Wizyta w Engenho Novo

Destylarnia powstała w 2006 roku, ale używają dużo starszych sprzętów – kolumna i alembik mają po ponad 100 lat, to pozostałości po dawnej destylarni z Funchal – Engenho Torreão, wyburzonej, obecnie w tym miejscu jest park Santa Luzia. Butelkują rumy pod marką William Hinton, odwołując się do założyciela destylarni w Funchal. Hinton zaczął produkować rum z siku trzciny cukrowej już w 1845 roku, a zakład Engenho Torreão stanął w 1882 roku i był największym i najnowocześniejszym na Maderze, przetwarzali dziennie 600 ton trzciny cukrowej. Z czasem jenak produkcja się zmniejszała i w 1986 roku ostatecznie spadkobiercy Williama Hintona sprzedali miastu fabrykę. W 2006 roku jeden ze spadkobierców majątku Hintonów postanowił wznowić produkcję w położonej w górach strefie ekonomicznej Parque Empresarial da Calheta. Najpierw zaczęto produkować likiery, ale już rok później wznowiono destylację, przebudowując starą miedzianą kolumnę z Engenho Torreão oraz uruchamiając ponownie alembik.

Czytaj więcej

Wizta w Sociedade dos Engenhos da Calheta

Zakład powstał w 1952 roku, ale niektóre maszyny mają po 150 lat, pochodzą z innych destylarni z miasta Calheta, które w XIX wieku było stolicą maderskiego rumu, z uwagi na liczne plantacje trzciny cukrowej w okolicy. Ulokowany w starym budynku przy jednej z głównych ulic, ok. 200 metrów od oceanu. Pracują dwa miesiące w roku, przez resztę czasu jest to bezpłatne muzeum techniki. Destylują rum w kolumnie. Leżakują we francuskim, amerykańskim i portugalskim dębie oraz chętnie w beczkach po maderze, choć ponad 2/3 produkcji stanowią ich rumy białe Aguardente de Cana o mocy 40 lub 50%, sprzedawane wyłącznie lokalnie. Jako jedni z nielicznych wytwarzają też własne likiery na bazie rumu, a także miód z trzciny cukrowej, który także jest wykorzystywany do likierów (m.in. gęsta macia, czyli połączenie rumu z miodem) lub do popularnych koktajli poncha. Jest tu sklepik i sala degustacyjna.

Czytaj więcej

Wizyta w destylarni O Reizinho

Piękna mała destylarnia, prowadzona przez przemiłych ludzi, Florentino Ferreira mieszkał wiele lat w RPA, jego żona jest Bułgarką. Położona na wzgórzu w Gaula, niedaleko Santa Cruz. W 1982 roku ojciec założył destylarnię Florentino Ferreira, potem była przerwa, obecnie pracują nieprzerwanie od dziewięciu lat. Drewniana prasa do trzciny cukrowej ma ponad 100 lat i pochodzi z RPA. Fermentacja trwa 2-3 dni, z wykorzystaniem drożdży piekarniczych. Destylacja od marca do końca maja. Destylacja w miedzianych alembikach opalanych drewnem, w których bardzo trudno kontrolować temperaturę. Zbiornik ma 400 l, 1,5 godziny trwa destylacja. Moc spirytusu jest zawsze ręcznie kontrolowana. Zwykle po jednej destylacji jest 80%, redukują moc do 65% przed zlaniem rumu do beczek lub do kadzi. Biały rum leżakuje zwykle 6-8 miesięcy w stalowym tanku, beczki głównie po winach madera Część beczek udostępniają do leżakowania piwa typu stout – lokalna marka O Rei. Filtry są celulozowe, rumy są nie barwione, ręcznie butelkowane i etykietowane. Najstarszy rum mają sześcioletni. Rocznie wypuszczają mniej niż 10 tys. butelek rumu, poza Portugalią są na rynkach Francji i Wielkiej Brytanii.

Czytaj więcej

Gorzelnia rolnicza Avanti w Mstowie

We wsi Mstowo, położonej niedaleko Jeziora Chodeckiego, w 2009 roku rodzina Fijałowskich uruchomiła nowoczesną gorzelnię, o mocach produkcyjnych ok. 1000 l spirytusu na godzinę. Gorzelnia zajmuje zabytkowy budynek dawnej kaszarni, zbudowanej prawdopodobnie w 1936 roku. Sama wieś powstała w XV wieku, w miejscu znacznie wcześniejszej osady. W połowie XVIII w. była własnością starosty przedeckiego Jakuba Zygmunta Kretkowskiego, w 1844 roku dobra znalazły się w ręku Ignacego Lipskiego, natomiast od początku XX w. do 1945 roku stanowiły własność rodziny Wernerów.

Czytaj więcej

Czeski spirytus z melasy

Nie trzeba jechać na Karaiby, by poznać tajemnice produkcji spirytusu z melasy. Około półtorej godziny drogi od granicy z Polską, w okolicach Mlada Boleslav, jest kilka wielkich zakładów, które przerabiają na alkohol odpady cukrowni. Tereos TTD to największy w Czechach producent cukru. Mają ogromny zakład rektyfikacji spirytusu w czeskim mieście Chrudim. Tu powstaje m.in. spirytus do wódek z grupy Stock, także do tych zestawianych w Lublinie w Stock Polska. Ponieważ do firmy Tereos należą trzy cukrownie, nic zatem dziwnego, że w Chrudim produkuje się głównie spirytus melasowy. Firma ma jeszcze drugi duży zakład rektyfikacji w Kolín, gorzelnię Kojetín oraz fabrykę bioetanolu w Dobrovicach.

Czytaj więcej

Wizyta w destylarni Agnes

Niedaleko od autostrady D1 Pomiędzy Jihlava a Pragą znajduje się mała miejscowość Bohdaneč. Tu, nad stawem rybnym, ulokowany jest mały hotel, a na jego tyłach działa destylarnia Palírna Agnes, a także tłocznia soków, wytwórnia win owocowych, miodowych i cydrów. Nieopodal jest restauracja. Firma ma własne ule, hodowlę owiec, krów, świń i pstrągów. Robią miody. Wszystko jest koszerne.

Czytaj więcej

Wolf and Oak Distillery

Spółka kontynuuje działalność projektu „Wolf Distillery” Michała Płucisza, która zadebiutowała w 2011 roku brandy wydestylowaną z czajnika. Następnie były whisky – zarówno rye, jak i single malt, gin oraz destylaty owocowe. Występując na festiwalach whisky w różnych częściach Polski, Michał Płucisz szybko uzyskał renomę wśród koneserów rzemieślniczych trunków, a kolejne edycje jego whisky czy okowit stawały się coraz lepsze oraz nabierały wartości kolekcjonerskiej.

Czytaj więcej

Wolf & Oak destyluje

23 czerwca popłynął pierwszy alkohol z alembika należącego do Wolf & Oak Distillery. Nie jest to jeszcze docelowy aparat, który stanie w destylarni w Stanicy, lecz wersja ze zbiornikiem na 350 l, wykonany w Polsce w Brzegu w zakładzie Koma, zainstalowany w Głodkowie, w firmie Nalewki Kresowe, która prowadzi stosowny skład celny. Tutaj też tymczasowo działa linia do butelkowania alkoholi Wolf & Oak, tu powstają nastawy i jest niewielka leżakowania, aktualnie dojrzewa wódka w beczkach z amerykańskiego dębu, z denkami zrobionymi z polskiego dębu. Miałem okazję brać udział w historycznej pierwszej destylacji. W kotle znalazły się owoce i botaniki, m.in. grejpfruty, limonki, jałowiec i różne rodzaje chmielu. Michał Płucisz i Stanisław „Stanley” Smarduch, który prowadzi z ojcem Nalewki Kresowe, odebrali z alembika aromatyczny gin. Zainstalowany aparat będzie służył głównie do produkcji ginu, rumu i okowit. Destylaty na żytnią whisky popłyną już w zakładzie w Stanicy, gdzie trwają prace remontowe. Prawdopodobnie w styczniu 2021 roku zostaną zalane beczki na rye whisky.

Czytaj więcej

Wizyta w destylarni Angostura

Zakłady Trinidad Distillers Ltd i Angostura ulokowane są na przedmieściach Port of Spain, stolicy Trynidadu i zajmują duży obszar. Obecnie to jedyny producent rumu na Trynidadzie, choć do połowy lat 70. mieli konkurenta po drugiej stronie ulicy, destylarnię rodziny Fernandes, a bardziej w głębi kraju sławną destylarnię Caroni. Robią rumy i wiele innych alkoholi na rynek lokalny, ale na świecie marka Angostura kojarzy się przede wszystkim ze słynnymi kroplami bitters, które są nieodłącznym elementem w każdym szanującym się barze, obecne w ok. 200 krajach. W zakładzie w Port of Spain powstają zarówno rumy, jak i bitters, są tu właściwie dwie osobne destylarnie, jest też duże muzeum poświęcone nie tylko rumom i bittersom, ale także historii wyspy i rodzin, które zajmowały się produkcją Angostury. Jest tu także największa kolekcja sztuki na Trynidadzie, obrazy można oglądać na ścianach w części biurowej destylarni. Chlubą firmy jest też ogromna kolekcja motyli z Karaibów.

Czytaj więcej

Wizyta w destylarni Caorunn

W 2009 roku Inver House wprowadziło do oferty własny szkocki gin, komponowany w dużym stopniu z własnych botaników. Za proces produkcji odpowiada Simon Buley, menadżer destylarni Balmenach. Caorunn to destylarnia w destylarni, aparaty do produkcji ginu wstawiono do przylegającego do gorzelni budynku magazynowego. Nie potrzeba było dużo miejsca, gdyż spirytus pszeniczny jest kupowany zewnętrznie, a na miejscu dodawane są botaniki i następuje redestylacja. Gin jest redestylowany w aparatach z 1920 roku, wyprodukowanych w Szkocji, ale sprowadzonych z USA, gdzie były wykorzystywane. Niesamowite urządzenie, sterowane przez system zegarów i pokręteł, z osobnymi maceratorami, gdzie na półkach para i spirytus przechodzą przez botaniki, potem następuje redestylacja w dziwnym cylindrze, gin odbierany jest z mocą 96%. Do klasycznej wersji ginu wykorzystują jedenaście botaników, z których część rośnie w promieniu kilku mil od destylarni, są to: wrzosy o słodko-cytrusowych aromatach, grona jarzębiny, jabłka odmiany coul blush, od 1827 roku hodowane w regionie Ross-Shire, suszone gałązki woskownicy (bog-myrtle), suszony mniszek lekarski, do tego: skórki pomarańczy i cytryn z Hiszpanii, słodkie jagody jałowca z Macedonii, cynamonowiec z Indonezji, nasiona kolendry i suszony korzeń dzięgla. Caorunn po gaelicku oznacza jarzębinę. Poza wersją podstawową w ofercie są także Caorunn Raspberry (z dodatkiem lokalnych malin), Caorunn Highland Strength (o podwyższonej mocy) oraz Caorunn Master’s Cut (o nieznacznie podwyższonej mocy, tylko dla duty free). Klasyczny Caorunn Small Batch (41,5%) ma delikatny aromat, sporo jałowca, cynanowca, jabłka. W smaku bardzo przyjemnie jabłkowy. W finiszu jałowiec, pieprz, wanilia. Caorunn Raspberry (41,8%) to zapach malin, jabłek. W smaku masa malin, finisz lekko pikantny, podbity jałowcem. Caorunn Highland Strength (54%) ma aromat i smak zdominowany przez waniliowe nuty alkoholu pszenicznego. Poza tym masa jałowca. Pieprz i jabłka w finiszu. Dwie nowe wersje ginu pojawią się w 2020 roku. Jeden będzie leżakowany w beczkach, drugi z dodatkiem przypraw korzennych.

Czytaj więcej

Gorzelnia w Witulinie

W Witulinie działa jedna z trzech gorzelni należących do firmy Surwin. Zbudowana w 1906 roku, z 1916 roku pochodzą magazyn spirytusu i spichlerz. Wcześniej w tym miejscu działała drewniana gorzelnia, obok stał modrzewiowy dwór z 1720 roku, spalony podczas II wojny światowej. Od pięciu lat w starym zakładzie w Witulinie przerabiane są na spirytus odpady spożywcze. To smutny obraz upadku polskiego gorzelnictwa, bo przez ponad sto lat gorzelnia przerabiała ziemniaki na wódki. Obecna produkcja trafia do Suchowoli, gdzie Surwin produkuje odwodniony spirytus. Odbiera to na biopaliwa Orlen.

Czytaj więcej

Konstantynów wciąż na posterunku

Zbudowana ok. 1920 roku gorzelnia w Konstantynowie pracuje pełną parą. Jest to jednak ostatnia gorzelnia w regionie, która wciąż produkuje etanol do produkcji wódek. Pobliska gorzelnia w Witulinie przerabia odpady na bioetanol, te w Klonownicy, Rozkoszy, Hruszniewie, Chotyczach i Międzyrzecu Podlaskim są w ruinie, w zamkniętej od lat gorzelni w Cieleśnicy nowi właściciele chcą uruchomić wytwórnię win i nalewek. A w Konstantynowie niezmiennie przerabia się zboże na wysokiej klasy spirytus rolniczy.

Czytaj więcej

Wróciło życie do Cieleśnicy

W lipcu 2019 roku dziewiętnastowieczna gorzelnia rolnicza znalazła nowego właściciela. Stała nieczynna od 2007 roku, pozostając częścią majątku PGR i popadając w coraz większą ruinę. Kupili ją właściciele sąsiadującego z gorzelnią pałacu w Cieleśnicy, państwo Chwesiuk wraz z grupą inwestorów. Tym samym dwór i gorzelnia znów stanowią jeden organizm, a plany zakładają szybkie wznowienie produkcji w starych murach.

Czytaj więcej

Podkarpacka Destylarnia Okowity

W 1880 roku w miejscowości Długie pod Zarszynem na Podkarpaciu powstała gorzelnia dworska, prowadził ją wówczas Jan Wiktor i była częścią folwarku. Zatrudniała pięciu pracowników, napędzana była silnikiem parowym o mocy 6 koni mechanicznych. Urodzajne gleby regionu znanego jako Doły Jasielsko-Sanockie, sprzyjały rozwojowi rolnictwa. Powstały tu m.in. młyny wodne i browar parowy w Zarszynie. Pierwsze wzmianki o słodowni dworskiej pochodzą z roku 1631. Jednak funkcjonowanie odpowiednio zorganizowanego browaru przypada na lata późniejsze, czasy od 1755 roku.

Czytaj więcej

Wizyta u Markusa Wiesera

Markus Wieser jest jednym z najbardziej znanych i utytułowanych gorzelników w regionie Wachau. Kilka lat temu z sukcesem wprowadził na rynki Austrii i Niemiec swoje whisky, w ślad za nimi kolejne receptury ginów, a poza tym ma bogatą ofertę destylatów owocowych. Destylarnię ma przy domu w Wösendorf in der Wachau, sprzedaż i degustacje przeprowadza w bramie prowadzącej do domowego ogrodu. Zresztą degustacje z Markusem to prawdziwe master class, jest do nich znakomicie przygotowany, perfekcyjne kieliszki, szybka zmywarka za plecami i opowieści o każdej butelce, historii, recepturze, smakach i aromatach. Markus to człowiek z pasją. W rodzinnym biznesie pomaga mu żona, Johanna.

Czytaj więcej

Wizyta u rodziny Lengsteiner

Marianne i Christian Lengsteiner mają 11 ha winnic w regionie Wachau, głównie muskateller i riesling, a poza tym 1 ha sadów morelowych i destylarnię. Winiarstwem rodzina Lengsteiner zajmuje się już od siedmiu pokoleń, a korzenie rodu sięgają XVI wieku. Jako winiarze należą od 1983 roku do lokalnego stowarzyszenia Vinea Wachau Nobilis Districtus, które nadzoruje jakość i technologię produkcji. Wina te powstają tylko z loklanych winogron, ręcznie zbieranych, a dla białych win wytrawnych Stowarzyszenie ma wspólne nazwy loklane: Steinfeder, Federspiel i Smaragd, popredzone nazwą winiarza i szczepu. Rodzina Lengsteiner robi wina ze szczepów: riesling, muskateller, grüner veltliner, gewürztraminer, chardonnay, a z czerwonych – zweigelt.

Czytaj więcej

Wizyta w destylarni Hellerschmid

Wachauer Privatdestillerie Hellerschmid powstała w 1948 roku, założył ją w Krems nad Dunajem Franz Hellerschmid. Od początku specjalizowała się w owocowych destylatach i likierach, w szczególności w przerabianiu moreli. W 1958 roku zbudowano zakład produkcyjny na ulicy Missongasse w Krems. W 1970 roku kierownictwo przejął syn Franza, Hardt Hellerschmid, który dwa lata później opracował technologię maceracji całych owoców moreli w szklanych słojach na likiery – marille b’soffene – tak by zachować świeżość i naturalną słodycz owocu. Firma zaczęła się rozrastać, zaczęto eksportować produkty, najpierw do Niemiec, potem na inne rynki, w tym także na inne kontynenty (Nowa Zelandia, Kanada, rynki azjatyckie). W 2007 roku został otwarty luksusowy sklep wraz z probiernią przy głównej bramie wiodącej do starego miasta Krems – Hellerschmid Am Steinertor, będący obecnie wizytówką firmy. W 2008 roku zakładem zaczął kierować wnuk założyciela, Bernhard Hellerschmid, który zbudował m.in. nową destylarnię (około 150 m od poprzedniej) wraz z magazynami i centrum dla zwiedzających. W 2013 roku spółka Hellerschmid przejęła niewielkiego producenta alkoholi z Tyrolu, firmę Schroffen, wzbogacając tym samym portfolio o likiery oparte na alpejskich ziołach i korzeniach. Obecnie oferta to ponad 20 różnych destylatów owocowych, sznapsów i likierów. Lekkie likiery z owocami w linii b’soffene zostały poszerzone o gruszki i figi. Oferta tanich sznapsów obejmuje: morele, gruszki, maliny, orzechy laskowe i inne owoce. Produkowane są też wysokojakościowe brandy, z: moreli, gruszki williams, malin, jabłek, wiśni, jarzębiny, truskawki, jeżyny czy borówki. Ponadto klasyczne likiery: morelowe, wiśniowe, tarninowe, truskawkowe, jajeczne czy czekoladowe. Oferta siostrzanej firmy Schroffen to m.in. destylat z korzenia goryczki, a także likiery: sosnowy, orzechowy czy z owoców leśnych. Uzupełnienie asortymentu, to różne słodycze, czekolady, marmolady, dżemy, soki, a także musujące wina owocowe.

Czytaj więcej