Wizyta u Žufánka

Destylarnia powstała w 2000 roku na przedmieściach miasteczka Boršice u Blatnice. To firma rodzinna, założycielami są Marcela i Josef Žufánek oraz ich synowie: Martin, Josef i Jan. Dziadek zaczynał destylować nielegalnie, najstarsze śliwowice w ich „archiwum” pochodzą jeszcze z lat 50. – Z bratem jesteśmy pierwszym pokoleniem, które destyluje legalnie – mówi Martin Žufánek. W Irmie zajmuje się ziołami, jego są receptury ginów, wermutu, a zwłaszcza wielokrotnie nagradzanych absyntów. Alkohole Žufánka obecne są w najlepszych barach i restauracjach w Czechach i na Słowacji.

Czytaj więcej

Whisky Night & Swing Festiwal

Whisky Night & Swing Festiwal – pod taką nazwą 4 listopada w Bydgoszczy odbędzie się już IV edycja festiwalu, którego organizatorem jest Galeria Whisky. Dla uczestników przewidziano liczne atrakcje: degustacje 150 alkoholi (whisky, wina, bourbony, piwa, szampany), pokazy mody, taneczny Swing show najlepszych polskich tancerzy, pokazy barmańskie, muzyka na żywo, sesje master class, niespodzianki, nagrody. Po festiwalu after party w klubie Soda 2.0 Club oraz after party VIP w hotelu Holiday Inn.

Czytaj więcej

Wizyta w Sipsmith Distillery

Blisko Tamizy i stacji metra Turnham Green w Londynie od 2007 roku działa Sipsmith Distillery. Założona w garażu, była to pierwsza w Londynie licencja na produkcję alkoholu, jaką wydano po zliberalizowaniu angielskich przepisów. Założyło ją dwóch entuzjastów, zafascynowanych amerykańskimi mikrodestylarniami – Fairfax Hall i Sam Galsworthy. Mają trzy niemieckie alembiki: Constance, Patience i Prudence oraz małą sześciopółkową kolumnę do rektyfikacji. Kupują gotowy spirytus pszeniczny o mocy 96% i redestylują go na gin, odbierany jest z mocą 88%. Master distillerem jest znany dziennikarz piszący o alkoholach, Jared Brown.

Czytaj więcej

Wizyta w destylarni ginu Plymouth

Plymouth gin uważany jest za odrębna kategorię ginu, do 2017 roku miał nawet własne oznaczenie geograficzne chronione w ramach UE. Nieco inny od typowego angielskiego London Dry Gin, jest łagodny w smaku, średnio aromatyczny, słodkawy, ziemisty z nutami cytrusowymi, bardziej przypomina holenderski genever, zwłaszcza w młodej niestarzonej wersji. Początkowo nazwa Plymouth gin odnosiła się do nadmorskiego regionu Plymouth i do wszystkich ginów tu destylowanych. Obecnie jest to ostatnia, jedyna destylarnia w Plymouth, wszystkie inne zbankrutowały po II wojnie światowej.

Czytaj więcej

Wizyta w Bombay Sapphire

Rok 1987 roku, kiedy na rynku pojawiła się błękitna butelka ginu Bombay Sapphire uważany jest za datę przełomową w dziejach jałowcowego trunku. Lżejszy, bardziej cytrusowy niż inne giny, Bombay Sapphire pokazał kierunek ewolucji, w stronę alkoholi premium. Choć zajęło to kolejnych 20 lat, gin dziś uważany jest za produkt luksusowy, a coraz częściej wręcz kultowy.

Czytaj więcej

Gorzelnia Stemplew

Nad strumykiem Pisia niedaleko Świnic Warckich znajduje się gorzelnia z XIX wieku, której pomysłodawcą był hrabia Tolla. Wybudował tu też dwór, budynki folwarczne. W 1914 roku zarządzał gorzelnią Antoni Sukiennicki. Tollowie włodarzyli do czasów odzyskania przez Polskę niepodległości – majątek został skonfiskowany przez skarb państwa i wystawiony na sprzedaż. W 1930 roku przeszedł w ręce inżyniera Wiesława Gerlicza, którego jeden z synów, Jerzy Władysław, zarządzał majątkiem, doprowadzając do jego rozkwitu. Za jego czasów kierownikiem gorzelni był pan Jedlicz.

Czytaj więcej

Gorzelnia rolnicza Parski

Nad rzeką Ner, niedaleko Łęczycy, znajdują się pozostałości majątku z dworem, który w 1809 roku zbudował Franciszek Morzkowski. W 1897 roku kupił włości Korol Rawicz Kosiński. W okresie międzywojennym majątek należał do męża jego wnuczki – Antoniego Kretkowskiego. Po wojnie majątek znacjonalizowano, w dworze funkcjonowała szkoła. W 2002 roku dwór odzyskała rodzina, obecnie jest restaurowany. Do dworu przylegają cztery hektary parku, w którym zachowała się stara aleja kasztanowa. Naprzeciwko dworu stoi i wciąż pracuje gorzelnia, którą w połowie XIX wieku postawił łódzki przemysłowiec Boetticher.

Czytaj więcej

Stara gorzelnia Czepów

We wsi Czepów w województwie łódzkim w ruinę popada dawna gorzelnia rolnicza, jeszcze nie tak dawno temu działająca. W numerze 1/2015 „Uniejowskich Stron” można było przeczytać notkę: „Istnieje szansa na kolejną prywatną inwestycję w gminie Uniejów. Nowy właściciel terenów dawnej gorzelni w Czepowie Górnym zamierza otworzyć w tym miejscu browar”. Do inwestycji nie doszło. Ostatnim właścicielem zakładu była Magdalena Karpińska.

Czytaj więcej

Pálenica Piešťany

W Pieszczanach przy ulicy Vrbovská cesta, niedaleko stacji kolejowej, działa nieduża nowoczesna gorzelnia – Pálenica Piešťany. Wyposażona w dwa stalowe kotły z miedzianą kolumną o pojemności po 300 l, które umożliwiają także rektyfikację, a także kadź fermentacyjną. Gorzelnia powstała w 2012 roku, założył ją Ján Hornák– przerabia owoce: morele, jabłka, śliwki, gruszki i czereśnie. Miesięcznie są w stanie produkować 7000 l alkoholu. Destylacja jest dwukrotna, alkohol butelkowany jest z mocą 50%. Firma nie butelkuje pod własną marką, świadczy usługi gorzelnicze, przetwarzając owoce sadowników z okolic Pieszczanów.

Czytaj więcej

Wizyta w destylarni Zanin

Destylarnia założona w połowie XIX wieku przez Bortolo Zanina w Zugliano, dziś kierowana jest przez jego prawnuki. Widniejący w godle firmy 1895 rok odnosi się do pierwszego butelkowania grappy Zanin, destylarnia jednak istniała już wcześniej, a Bortolo sprzedawał grappę gościom swojej tawerny. Zaprzęg z beczkami grappy ciągnął biały koń, stąd też nazwa trunku – Cavallina Bianca. Do dziś to najważniejszy produkt firmy Zanin – grappa Cavallina, o niepowtarzalnym słodkim smaku, aromacie malin, porzeczek i wiśni. Jest to blend, w którym duży udział mają winogrona glera, bardzo popularne w rejonie Veneto, gdzie leży miasto Zugliano, robi się z nich wino prosecco. Grappy, likiery oraz brandy sprzedawane są pod markami: Zanin, Monte Sobotino, Le Opere, Maso Alto i Via Roma. Firma produkuje także wiele alkoholi pod markami sieci sklepów, marketów, dyskontów oraz private labels winiarni. Grappy destylowane są z kilkunastu odmian wytłoków, niektóre z nich leżakują przed rozlaniem do butelek nawet po 30 lat, poza tym produkowane jest także acquavite d’uva (wypalana z całych winogron) i klasyczna brandy San Faustino czy Monte Sobotino. Butelkują pod różnymi markami: wódkę, whisky, rum czy gin. Ważną część oferty stanowią słodkie likiery, m.in. czekoladowe (z pomarańczami lub z chilli), poza tym mają własne popularne włoskie likiery jak: limoncello, arancello, amaro czy sambuca, a także bardzo oryginalny likier Tajon, będący blendem grappy i winogronowej brandy. – Coraz więcej eksperymentujemy z beczkami, mieszamy destylaty z dębu, ale i z drewna wiśni czy kasztanowca. Zwłaszcza wiśnia jest bardzo ciekawa do starzenia grappy, dodaje jej dużo rześkości – mówił Silvestri Giuliano, menadżer do spraw sprzedaży w destylarni Zanin.

Czytaj więcej

Wizyta w AWW

AWW to dziś potężny producent wódek, jeden z liderów segmentu ekonomicznego. Ogólny potencjał firmy to produkcja bioetanolu, kształtująca się na poziomie 4 mln litrów miesięcznie i spirytusu rektyfikowanego – 3,5 mln litrów miesięcznie. Twórcą firmy jest Wiesław Wawrzyniak. Przygodę z alkoholami zaczynał w 1991 roku, od sprzedaży hurtowej win i wódek. W 1999 roku zainwestowano w trzy gorzelnie rolnicze, które zmodernizowano, w: Tursku, Borowcu i Lubczynie. W 2003 roku otworzył własny zakład rektyfikacji i odwadniania spirytusu, dysponuje też areałami uprawowymi, więc prawie wszystkie składniki do produkcji są własne – za wyjątkiem owoców do nalewek i likierów. Firma destyluje i oczyszcza spirytus na własne potrzeby oraz na zlecenie dla innych producentów. Produkuje też bioetanol. Własne produkty to m.in. wódki: Jarzębiak, Eskimo, Gorzałka, Beringov, Ratafia czy Splendor. Inne marki powstają we współpracy z dużymi sieciami handlowymi, jak: Żabka, Eurocash, czy Biedronka, to m.in. wódki: Staromiejska, Ułańska, Sadówka czy Joker.

Czytaj więcej

Wizyta w Tullamore Dew

W samym centrum miasta Tullamore w dawnym magazynie whiskey powstało w 2012 roku muzeum marki Tullamore Dew. Trasa dla zwiedzających znacznie różni się od tych, jakie oferują inne destylarnie, gdyż tu większość procesów produkcyjnych – jak zacieranie, fermentacja czy destylacja – przedstawiono w nowoczesnej formie multimedialnej. Nie ma tu pracującego zakładu, stoją trzy stare alembiki o kształtach przypominających wielkie miedziane kule – podobne, choć znacznie większe, są w obecnym zakładzie na przedmieściach Tullamore.

Czytaj więcej

Bimber z Bunratty

Obok słynnego piętnastowiecznego zamku w Bunratty mieści się niewielki zakład miodosytnictwa, Bunratty Mead & Liqueur Co. Tu też powstaje lokalny poitín (po angielsku poteen), czyli irlandzki bimber. Król Karol II Stuart zakazał produkcji tego trunku w 1661 roku, ale oczywiście nadal go pędzono, zwykle w małych wiadrach czy podgrzewanych miednicach. Tradycyjnie był robiony z ziemniaków, dziś jednak częściej powstaje ze zboża. Obecnie produkcja poitín jest legalna, po uzyskaniu licencji, która kosztuje 1000 euro na rok.

Czytaj więcej

Wizyta w Kilbeggan

W miasteczku Kilbeggan w dawnej destylarni Locke’s urządzono muzeum, ale też od 2007 roku znów produkowana jest tu irlandzka whiskey. To bardzo ładne miejsce, zachowały się oryginalne budynki z XVIII wieku. Od drogi widać wielkie koło młyńskie na rzece Brosna, komin gorzelni i stare zabudowania fabryczne. To jedna z najstarszych irlandzkich destylarni whiskey, a także marka blendu, powstającego od 1994 roku w zakładzie Cooley.

Czytaj więcej

Wizyta w Midleton Distillery

Ogromny kombinat Midleton w Cork jest największym producentem irlandzkiej whiskey. Do dziś tu powstaje większość trunków, nawet jeśli na etykiecie widnieje niezależny producent. Ta gigantyczna destylarnia powstała w wyniku decyzji o połączeniu sił trzech dużych producentów: Jameson, Powers i Cork Distilleries Company. Powstała jedna destylarnia wielu różnych whiskey zwana Irish Distillers, od 1988 roku należąca do koncernu Pernod Ricard. Na przestrzeni lat powstawały tu tak znane marki jak: Jameson, Powers, Paddy (sprzedane w 2016 roku amerykańskiej grupie Sazerac) czy Midleton. Tu powstają też m.in. whiskey: Tullamore Dew (marka należy do William Grant & Sons), Redbreast, Green Spot czy Yellow Spot i wiele innych.

Czytaj więcej

Wizyta w Ballywolane House Distillery

Castlelyons to bardzo ładne miasteczko z malowniczymi średniowiecznymi ruinami. Mnie jednak interesowała destylarnia ginu położona na farmie Ballywolane House. To piękny dom z 1728 roku, zbudowany na wielkiej posiadłości – mają tu las, jezioro, ogródki warzywne i sady owocowe. Prowadzą niewielki pensjonat. Robią gin ze spirytusu z mleka, o nazwie Bertha’s Revenge. Bertha była najstarszą krową świata, zmarła w 1993 roku, mając 48 lat.

Czytaj więcej

Wizyta w Walsh Distillery

Firma powstała w 1999 roku, założona przez Bernarda Walsha. Początkowo ich spirytus powstawał w Midleton, ale według ich własnej receptury, pod nadzorem Bernarda. Pierwszą własną recepturą był likier Hot Irishman – tak pomyślany, by po dodaniu gorącej wody zrobić tradycyjną Irish coffee. Likier jest na bazie whiskey, z dodatkiem kolumbijskiej kawy i cukru. Potem pojawił się likier Irish Cream. Pierwsza whiskey powstała w 2006 roku, to był Irishman Reserve – mieszanka destylatów single malt i pot still, przy czym drugi destylat jest mieszanką słodowanego i niesłodowanego jęczmienia. Whiskey destylowana jest trzykrotnie. Od początku napełniali tylko własne beczki – po bourbonie i po sherry.

Czytaj więcej