Ziegler

niemiecka wytwórnia alkoholi z Freudenbergu specjalizująca się w drogich i wyszukanych destylatach. Firma J. & M. Ziegler istnieje od 1865 roku, od 2003 roku gorzelnia udostępniana jest do zwiedzania turystom. W ofercie są tak niezwykłe spirytualia, jak wódki destylowane bezpośrednio z: ziaren kawy, kakao, orzechów laskowych. Poza tym są tu doskonałe starzone destylaty jak: Alter Apfel (jabłkowica), Alte Zwetschge (śliwowica), Fränkischer Riesling Tresterbrand (brandy z wytłoków winogron). Ziegler produkuje też tradycyjne owocowe brandy, m.in.: pigwowicę, malinowicę, obstlera, jabłkowici, wiśniowicę oraz destylaty z dzikich odmian: wiśni, czereśni, śliwy, bzu, tarniny, pigwy. Produkują również wyborne owocowe likiery, likiery koktajlowe pod marką Kvit, a także własną jęczmienną whisky Aureum. Właściwie wszystko, co można przedestylować – poza egzotycznymi owocami – znajdziemy w niezwykłej ofercie Zieglera. Destylowane są dwukrotnie, zacier z owoców podgrzewany jest w kotłach parowych, starzone są w beczkach dębowych i kasztanowych przez okres co najmniej trzech lat, a najczęściej dłużej. Butelki są ręcznie etykietowane. Wszystko to jest przepyszne, ale i wyjątkowo drogie, półlitrowa butelka w wielu przypadkach kosztuje powyżej 100 euro.

Czytaj więcej

Zarić

rodzinna destylarnia z zachodniej Serbii w miejscowości Kosjerić. Firma powstała w latach 90. XX wieku. Specjalizują się w destylacji lokalnych odmian śliwek jak: požegača i crvena rankea, a także destylatach z malin, gruszek, pigwy, moreli i winogron. Ich najważniejszy produkt to śliwowica Kraljica, która jako pierwszy trunek w byłej Jugosławii została uznana za chroniony produkt regionalny – w smaku dość cierpka, z nutami pestki i bardzo wyraziście dębowej beczki (45%). Inna ich ceniona śliwowica to Povlina. Rarytasem jest malinowica Opsesija, na uwagę zasługuje też śliwowica doprawiona miodem Medena. Pigwowica sprzedawana jest pod marką Nostalgija, a gruszkowica z gruszek williamsa jako Nirvana. Zarić destyluje alkohol w tradycyjnych miedzianych alembikach, jednak jest to jeden z najnowocześniejszych zakładów gorzelniczych w tej części Europy. Rocznie butelkują ok. 3 mln l wysokiej klasy owocowego alkoholu.

Czytaj więcej

Orangero

stara marka Marie Brizard. Likier na bazie koniaku o mocy 38%, szkoda, że już nie produkowany. Oleisty, bladożółty. Aromat cytrusowy – pomelo, niedojrzałe pomarańcze, niedojrzałe mandarynki, grejpfrut, do tego gorycz albedo cytrusów. Smak gorzki, dużo bardziej gorzki niż w triple sec, do tego cierpki – kwaśne pomarańcze, pomelo, białe grejpfruty.

Giulian Adalet

włoski gin ze znanej z grappy destylarni Zanin. W recepturze mamy: jałowiec, kolendrę, skórki słodkich pomarańczy, piołun, korzeń irysa, korzeń goryczki. W aromacie: pomarańcze i warzywa – marchew, pietruszka, seler, w tle jałowiec, suche trawy i zioła. W smaku koherentnie – słodka pomarańcza i słodka marchew, poza tym: tuja, gałązki igliwia. Finisz to także w dużym stopniu

Yamazaki 25YO

beczki po sherry, co bardzo wyraźnie czuć, ale też głębokie nuty dębu, starych beczek, rodzynek, suszonych moreli, orzechów, zresztą cały kosz bakalii tu jest. W ustach wytrawne, cierpkie, bardzo dużo wina, nadal dużo dębiny. W finiszu przede wszystkim tytoń, spalone drewno, skóra. Od początku do końca cierpka. Z powodzeniem może być zestawiana w parze z najlepszymi francuskimi armaniakami (ten gorzki styl jak z czarnego gaskońskiego dębu).Butelkowana z mocą 43%. O stosunku jakości do ceny nie ma co gadać, bo w Europie praktycznie nie osiągalna.

Nousagi no Hashiri

(野うさぎの走り) nazwa oznacza pędzącego królika, produkowane w Miyazaki przez destylarnię Kuroki Honten shochu z ryżu, fermentowane z udziałem drożdży koji. Aromat ziaren, traw, lekko dymny, smak też ziarnisty (ziarna słonecznika), lekko drożdżowy, orzechy. Moc – 37%.

Hyakunen no Kodoku

(百年の孤独) japońska nazwa oznacza Sto lat samotności, odwołuje się do słynnej powieści Marqueza. To najwyższej klasy shochu wytwarzane z ekologicznie uprawianego jęczmienia, fermentowane z udziałem drożdży koji. Wytwarzane w technologii z XVIII wieku, jednokrotnie destylowane w alembiku, starzone w dębowych beczkach przez okres 3-5 lat. Butelkowane z mocą 40%. Aromat słodki, dużo wanilin z dębiny jak w whisky. Smak nieco przydymiony, wędzony. I czuć drożdże. Producentem jest Kuroki Honten Distillery z Kyushu, prefektura Miyazaki.

Kenya Gold

kenijski likier kawowy, na rynki europejskie zestawiany w Niemczech przez specjalizujący się w likierach zakład Berentzen na licencji Kenya Liqueuers Nairobi. Aromat przyjemny – zmielonych ziaren kawy. W smaku – za dużo cukru, w finiszu też za dużo, pozostawia jednak przyjemny posmak kawy, cukierków kukułek. Moc – 26,5%.

Hoch-Austerlitz

bawarska brandy, butelkowana z mocą 38%, klasy VSOP, barwy orzecha laskowego. Aromat: orzecha włoskiego, orzecha laskowego, rodzynek, niestety – przebija ostra woń spirytusu. Smak cierpki, wytrawny, tytoniowy, ewidentnie podkręcony pod styl Cognac Grande Champagne, sądząc po barwie i zapachu – prawdopodobnie czipsami z francuskich beczek. Finisz też jest wytrawny, już nie tak tabaczny, bardziej herbaciany, plus orzechy włoskie, suszone morele i kwaśne jabłka. Producentem jest destylarnia i winiarnia Franz Stettner & Sohn GmbH – Edelobstbrennerei & Weingroßkellerei, która powstała w 1949 roku w Grubholz w Bawarii. Obecnie zarządzana przez trzecie pokolenie rodu Stettner. Robią wina spokojne i musujące, owocowe destylaty i typowe dla regionu likiery – ziołowe czy goryczkowe.

Schmelzwasser

mało atrakcyjny niemiecki trunek, produkowany przez destylarnię Adolf Weisenbach ze Szwarcwaldu. Schmelzwasser to dosłownie – roztopiona woda. To mieszanka destylatów: zbożowego, z jabłek i gruszek. Zapach mało atrakcyjny – zatęchłych ogryzków, kompostu. Smak ostry – lakier, w tle cierpkie jabłka i gruszki. Finisz gorzki – pestki, ogryzki. Moc – 38%. Destylarnia Adolf Weisenbach Schwarzwälder Brennerei GmbH umiejscowiona jest w Kappelrodeck. Wyposażona w kilka zestawów masywnych miedzianych alembików starego typu, których owalne kształty doskonale nadają się do maceracji ziół czy jałowcówki. Rodzinna destylania powstała w latach 20. XX wieku. Spora część oferty stanowią różne sznapsy owocowe i ziołowe.

Żubr (37,5%)

Nowy Żubr o niższej mocy i zmienionej recepturze podbija dyskonty ceną 3,99 zł za buteleczkę o pojemności 0,09 l. Aromat mocno spirytusowy, ostry, z nutami surowego drewna, żywicy, krochmalu. Niestety, czuć, że to jest wódka z najniższej półki. W ustach jest wysuszająca, ale może smakować – sporo słodyczy cukru, nuta śliwkowa, morelowa. Finisz już jest zupełnie w porządku – śliwka, jabłko, orzechy, czuć spirytus, ale już przyjemnie. Najbardziej brakuje tej wódce odpoczynku, dodatkowy tydzień napowietrzenia i zniknąłby przykry aromat. Obniżona moc alkoholu nie wpłynęła negatywnie na smak wódki, przeciwnie, w porównaniu z klasycznym Żubrem łączna nota jest nawet nieznacznie wyższa.

Seehund

niemiecki ziołowy likier, recepturę opracowała rodzina Groenefeld, która od 1787 roku prowadzi aptekę – Schwanen Apotheke – w Norden, producentem jest spółka U. Groenefeld GmbH & Co. Lepkie, oleiste, bardzo ciemny kolor herbaciany. Aromat w stylu Jägermeister – zioła, goryczka i skórki pomarańczy, trochę dębiny, kora drzewa, sporo chininy. Smak apteczny, gorzki, dominuje chinina, w tle – goryczka i jodyna. Finisz gorzki, na trawienie jak w likierach boonekamp. Miasteczko Norden leży w pobliżu granicy z Holandią, stąd na etykietach likieru nazwa jest w dwóch językach – po niemiecku i po niderlandzku – De Spykerboor. Poza klasyczną małą buteleczką typową dla gorzkich niemieckich likierów, butelkowany jest także w specjalnie odlewane ozdobne flasze o kształcie foki. Moc, w zależności od wersji – 30 i 32%.

Czytaj więcej

Soplica Morelowa

mętna, jak domowa nalewka na miodzie. Aromat czysty, świeży, bardzo owocowy – morela, ale też: mirabelka, a i mandarynka i skórki słodkiej czerwonej pomarańczy. Smak słodki, ale nie przesadnie – syrop morelowy i brzoskwiniowy, gdzieś w tle wciąż pomarańcze i mandarynki. Finisz jest mniej udany, za mocno przebija przez owoce spirytus. Moc – 30%.