Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie definicji, opisu, prezentacji i etykietowania napojów spirytusowych

Książkowe wydanie najważniejszego dla branży alkoholowej rozporządzenia UE, ze wstępem Remigiusza Zdrojkowskiego i indeksem.
Alkohol jest środkiem spożywczym i podlega przepisom ustanawianym przez Parlament Europejski
i Radę (UE). Podstawowym celem tych regulacji jest wprowadzenie wytycznych dla przedsiębiorców oraz instrumentów dla służb kontrolnych umożliwiających egzekwowanie obowiązku rzetelnego informowania konsumenta o nabywanym produkcie.
Informacje mają być łatwe do zrozumienia dla konsumentów oraz nie mogą wprowadzać w błąd. Najważniejsze z nich dotyczą: właściwości środka spożywczego, jego charakteru, tożsamości, składu, ilości, minimalnej trwałości, kraju lub miejsca pochodzenia, metody wytworzenia lub produkcji, ważny jest też prawidłowy wygląd, prezentacja graficzna oraz określenie surowców użytych do produkcji.
Podstawowym aktem prawnym regulującym kwestię znakowania środków spożywczych jest Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011.

Whisky Bible 2021

We wstępie do tegorocznej „Whisky Bible” Jim Murray ujawnia, jak wygląda jego codzienny harmonogram. Najpierw cały dzień degustowania whisky, książka i muzyka poważna, godzina przerwy od whisky przed snem… I tyle, plus posiłki. Czasami wyskoczy jeszcze na piwo do pobliskiego pubu. Lockdown nieco tylko zmodyfikował ten program dnia, bo zamiast pubu samotny Jim zaczął oglądać serial z lat 60. „The Prisoner”. Życie Murraya, to jednak także podróże. Covid zastał go w USA, gdzie próbował amerykańskich whiskey. Postanowił wracać czym prędzej do Londynu. W głowie panika, lęk, bo Covid to utrata smaku i zapachu, a co będzie jeśli stracę smak i powonienie na zawsze? Dlatego od powrotu do swojego wiejskiego domku w Narthamptonshire, Jim nie wytykał nosa poza miedzę. Kurierzy dostarczali próbki whisky. Udało się spróbować 1252 nowych whisky. Jak wyznaje dalej, Jim próbuje dziennie 10-15 nowych whisky. Ale przecież wraca też do wcześniejszych, próbuje ich po raz kolejny, sprawdza, czy nadal trzymają poziom. I utyskuje, że w tym roku poziom whisky był gorszy, zwłaszcza poziom tych z beczek po sherry mocno go rozczarował. Cieszyły natomiast bourbony, a także coraz wyższy poziom whisky europejskich spoza Szkocji.

Czytaj więcej

Alkoholowe dzieje świata

18 listopada w księgarniach pojawi się najnowsza książka Andrzeja Fiedoruka „Alkoholowe dzieje świata”. Znawca historii kulinariów, smaków i woni zaprasza na fascynującą wędrówkę po świecie winnic, alembików, gorzelni i chmielowych pól. Wydawnictwo Księży Młyn z Łodzi, patronami medialnymi wydania są „Aqua Vitae” i Spirits.com.pl. Książki można szukać na stronie wydawcy: www.km.com.pl.

Malt Whisky Yearbook 2021

Kolejna edycja, prezentująca trendy w branży whisky single malt, a także wszystkie szkockie destylarnie whisky i najważniejsze na świecie. Książka pomalutku się rozrasta, bo destylarni whisky na świecie szybko przybywa. W związku z tym coraz więcej miejsc, gdzie powstaje whisky jest przez redaktora rocznika pomijanych, a czcionka z roku na rok jest coraz mniejsza i niedługo trzeba będzie używać do lektury szkła powiększającego.

Czytaj więcej

„Magazyn Literacki Książki” o „Sztuce degustacji”

W numerze 9/2020 miesięcznika „Magazyn Literacki Książki” redaktor czasopisma, Ewa Tenderenda-Ożóg, pisze o książce „Sztuka degustacji”: Mokry żwir, mech, trawa, cukierek maślany, popcorn, gliniana doniczka, pudełko po cygarach, tłuszcz z bekonu, bryza morska – aż trudno uwierzyć, że takich aromatów można doszukać się w winach. Książka Łukasza Gołębiewskiego nie jest przewodnikiem po aromatach, to raczej rodzaj podszeptu, podsunięcia, że świat alkoholi jest bardzo bogaty i złożony, pełen smaków, wymaga jednak nieco uwagi. Prowadząc przez lata degustacje i wydarzenia związane z alkoholem, autor doskonale wie, o czym pisze. Dlatego wychodząc naprzeciw oczekiwaniom osób chcących dowiedzieć się więcej czy też usystematyzować swoją wiedzę, bądź tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę ze sztuką degustacji, stworzył ten nawigator. To klarowna, bezpośrednia w przekazie książka, pełna ilustracji i grafik, opracowana graficznie w bardzo klasycznym stylu, zawierająca podstawowe informacje na temat tego, czym jest alkohol, jak powstaje, jakie są rodzaje win i mocnych alkoholi, wreszcie w jaki sposób je degustować. „Sztuka degustacji” jak aperitif – pobudza apetyt na więcej. Więcej wiedzy.

Mocne alkohole w Polsce 2020

„Mocne alkohole w Polsce 2020” to trzecia już edycja tej rodzimej panoramy mocnych trunków. Książka składa się z czterech działów. Pierwszy z nich – „Rynek”, opisuje skrótowo polski rynek alkoholi na tle rynku światowego, podając rozmaite statystyki spożycia i sprzedaży poszczególnych rodzajów alkoholi, marek, firm itd. W części tej dostajemy także trzy ciekawe zestawienia – „Najlepszych alkoholi 2019 roku”, „Najlepszych polskich debiutów na rynku alkoholi 2019” (oba sklasyfikowane przez magazyn „Aqua Vitae”, wydawcę książki), a także laureatów III konkursu Warsaw Spirits Competition. W „Najlepszych alkoholach…” sklasyfikowano blisko dwa tysiące produktów, w „Najlepszych polskich debiutach” oceniono prawie 300 próbek trunków, wśród medalistów zaś Warsaw Spirits Competition możemy przeczytać o 131 produktach. Dostajemy więc tu przegląd naprawdę wielkiej liczby wódek, okowit, nalewek, rumów, whisky, brandy i wszelkich innych alkoholi mocnych, zaś przyznane nagrody i medale mogą być doskonałą wskazówką do tego, co warto pić.

Czytaj więcej

Murray wybrał whisky 2020 roku

Jim Murray ogłosił najlepsze whisky 2020 roku, które otrzymały najwyższe noty w poszczególnych kategoriach nadawanych w jego „Whisky Bible”. Tym razem tytuł najlepszej whisky świata, czyli World Whisky of the Year, trafia do Kanady oraz do Beam Suntory. Najlepszą whisky została Alberta Premium Cask Strength Rye, zrobiona ze słodowanego i niesłodowanego żyta, zabutelkowana z moca beczki 65,1%, oceniona na 97,5 punktu. Wcześniej Alberta Premium Cask Strength Rye zdobywała tytuł Canadian Whisky of the Year w wydaniach „Whisky Bible” z lat: 2006, 2007, 2008 i 2009. Jednocześnie jest to druga najwyższa nagroda dla whisky z Kanady. W 2015 roku tytuł World Whisky of the Year Murray przyznał należącej do Diageo Crown Royal Northern Harvest Rye. Przez ostatnich pięć lat pierwsze miejsca rok do roku zdobywały whisky z USA. Na drugim miejscu w 2020 roku jest jednak whisky z USA, to należąca do Sazerac Stagg Jr Barrel Proof Bourbon. Trzecie miejsce zajęła whisky z Indii, z Wyspy Goa, to Paul John Mithuna, wypuszczona w serii Zodiac.

Czytaj więcej

Sztuka degustacji

Podczas gdy alkohol, a zwłaszcza jego konsumpcja sprowadza się do bardzo atawistycznych pragnień, autor w swojej najnowszej książce stara się odwrócić tę negatywną przypadłość i sprowadzić nas na szerokie tory degustacji, czyli tak naprawdę istoty próbowania alkoholu. Bo wszak nie pijemy dla efektu upojenia, ale dla poznania smaków, a przynajmniej tak należy to czynić. W przeciwieństwie do pozostałych pozycji pióra Łukasza Gołębiewskiego, ta jest bardzo bezpośrednia, dzięki czemu czytelnik nie musi doszukiwać się drugiego dna (niekoniecznie butelki czy kieliszka), ale w myśl zasady kawa na ławę ma wszystko, co najistotniejsze, podawane w sposób przemyślany, nieskomplikowany, acz ciekawy. Poza ogólnym omówieniem różnorodności trunków, książka poprzez wprowadzenie paru dosłownie kropel ciekawostek, anegdot związanych z tymi trunkami, ożywia nie tylko samą degustację, czyli kosztowanie książki i zawartych w niej myśli, ale też traktuje czytelników na równi z autorem. Na tym właśnie skupia się część praktyczna, czyli omówienie jak degustacja wygląda, na co należy zwrócić uwagę itd., itd Nie ma tutaj zadętości pana wszystkowiedzącego, czy nudnego elaboratu o bądź, co bądź, piciu, ale przyjacielska pogawędka o tym i owym, jeśli chodzi o szeroko pojętą degustację. Mimo że nie jest to książka dla koneserów w kategorii „degustacja od A do Z”, sprawdzi się bardzo dobrze i umili na pewno niejedno spotkanie towarzysko-degustacyjne.

Sztuka degustacji

Ta książka to kompendium wiedzy dla każdego, kto chce potraktować alkohol z odrobiną uwagi, nie tylko jako element biesiady, ale jak coś wyjątkowego, co ma swój aromat, smak, swoją historię, miejsce, recepturę. To książka dla osób, które chcą rozmawiać o tym, co mają w kieliszku, dzielić się własnymi doświadczeniami i odczuciami, mówić o rzeczach uniwersalnych i subiektywnych językiem smakosza, osoby wtajemniczonej. Znajdziemy w tej książce informacje podstawowe, o tym jakie są alkohole, jak powstają? Także podstawowe informacje o winie i winorośli oraz o mocnych alkoholach. Jak degustować alkohol? W jakiej temperaturze, w jakim kieliszku? Jak oceniać, jak nazywać, jak oceniać? Wiedzę i umiejętności będziemy doskonalić podczas kolejnych spotkań i rozmów przy kieliszku.

Dave Broom: Vodka. The Essential Guide for Vodka Purists

To już czwarte wydanie książki Dave’a Brooma o wódce. Czwarte wydanie i po raz czwarty powtarzane te same bzdury. W Polsce produkcja wódki jest kontrolowana przez państwo, traktujemy wódkę jak Francuzi wino, pijemy przed obiadem, po obiedzie i na deser. Polskie dzieci od najmłodszych lat są przysposabiane do picia wódki, podaje im się kieliszek wiśniówki. Sztukę destylacji poznaliśmy albo dzięki włoskim mnichom, albo dzięki…. Irlandczykom! Broom opisuje smaki wódek, których już nie ma na rynku, lub receptury, które lata temu zostały zmienione (przykładowo Extra Żytnia u niego robiona jest z żyta i jabłek). Nawet spora część fotografii powtarzana jest w kolejnych wydaniach, nie wyłączając zdjęcia przedstawiającego jakichś Mongołów, pijących wódkę szklankami pod chleb ze słoniną, z podpisem, że wódka zawsze odgrywała istotną rolę w polskim życiu towarzyskim. Już pierwsze wydanie tej książki z 1998 roku było nieaktualne i zawierało masę błędów, ale powtarzanie błędów przez dwadzieścia lat to karygodna ignorancja.

Tequila. Myth, Magic & Spirited Recipes

Autor pisze o produkcji agawy, o związanych z nią prekolumbijskich mitach i bóstwach, ale też sporo miejsca poświęca koktajlom, wykorzystaniu tequili w kuchni czy w cukiernictwie. A ponieważ Karl Petzke jest fotografem, to przede wszystkim są tu świetne zdjęcia, choć trochę mi brakuje zdjęć ludzi zajętych wytwarzaniem tequili, czy uprawą agawy. O ile agawa jako taka rośnie niemal wszędzie, jak Meksyk długi i szeroki, łącznie z północnymi terenami pustynnymi, to szlachetna odmiana agawy błękitnej rośnie niemal wyłącznie na zboczach gór otaczających miasto Tequila, w stanie Jalisco, a także w stanie Tamaulipas. Gleby są tu wulkaniczne, bardzo obfite w minerały. Minimum 51% destylatu w tequili musi pochodzić z błękitnej agawy.

Czytaj więcej

Rum a Social and Sociable History

Ian Williams pisze, że „rum zawsze przywodzi na myśl ciepło Karaibów, tropikalnego klimatu i morza”. Ale też pisze o relacjach między rumem a wojną – wojną o wpływy w Nowym Świecie, o szlaki handlowe, o zyski, wreszcie bezpośrednio wpływał na morale żołnierzy, dodając im odwagi, pozwalając lepiej znosić trudy dalekich wypraw morskich i tropikalnego klimatu w koloniach.

Czytaj więcej

Łukasz Klesyk o książce „Gin”

„Gin wraca na salony. Taką tezę stawia Łukasz Gołębiewski w swojej książce „Świat wykwintnych alkoholi. Gin”. Nie sposób się z nią nie zgodzić. Nie sposób też nie docenić talentu dydaktycznego autora i jego ciężkiej pracy – publikacja zawiera historię jałowcowego napitku w pigułce, opis technologii jego wytwarzania i ponad sto notek degustacyjnych” – chwali Łukasz Klesyk w recenzji książki, której całość można przeczytać na stronie Winicjatywy: https://winicjatywa.pl/gin-wraca-na-salony/#post-196887.

Rum. A Global History

Popularna publikacja poświęcona historii rumu. Richard Foss zaczyna od trudności z klasyfikacją. Bo niby rum, to alkohol z melasy lub syropu z melasy lub soku z trzciny cukrowej. Tak jest, ale w Unii Europejskiej. Gdzie indziej bywa różnie. Melasę można robić z syropu klonowego, jest mało wydajny, ale można i takie rumy powstają. Można też robić z sorgo. W Azji nie brakuje takich rumów – z sorgo, często dodatkiem destylatu z ryżu, inna sprawa, że często nazywają się whisky, a nie rum. Choć z whisky nie mają nic wspólnego. Tak samo w Indiach, wiele destylatów z melasy ma na butelkach napis whisky. Jest też melasowe chińskie chiew, które tak naprawdę jest rodzajem nalewki. Do tego wszelakie aguardiente od Meksyku, przez Kolumbię, po Argentynę, w wielu dawnych hiszpańskich koloniach. Często z trzciny cukrowej. Aguardiente to wspólna nazwa dla wielu mocnych napitków, pochodzi od łacińskiego aqua ardens, czyli woda ognista. Te egzotyczne alkohole często nie mają wymaganej dla rumu mocy minimalnej 37,5%. Jeszcze trudniej z jakąkolwiek uporządkowaną klasyfikacją rumu, bo ta na białe i brązowe nie ma żadnego sensu, zwłaszcza gdy do białego rumu dodaje się melasy, by zmienić mu kolor.
Dalej autor pisze o historii produkcji alkoholu z trzciny cukrowej. Jest kultywowana przez człowieka od ponad 6000 lat. Najstarszy dokument dotyczący fermentacji soku z trzciny pochodzi z Indii, z ok. 1800 roku p.n.e. To księga „Manasollana”, która zawiera recepturę produkcji piwa z soku trzcinowego. Z tego też okresu pochodzi inny manuskrypt, który precyzyjniej dzieli napoje fermentowana z trzciny na sura (z dodatkiem gotowanego przefermentowanego ryżu) i soma, zarezerwowana dla arystokracji, o nieznanym składzie. Natomiast pierwsze dokumenty dotyczące destylacji soku trzcinowego pochodzą z połowy XVI wieku z Martyniki oraz z podobnego okresu z Brazylii, pojawia się też nazwa brazylijskiego trunku – cachaco.

Czytaj więcej

Nowe wydanie książki 1001 win, których warto spróbować

W wersji angielskiej to winiarskie opus magnum aktualizowane jest średnio co trzy lata. Polski czytelnik na nowe wydanie czekał blisko dekadę. Na świecie sprzedano już ćwierć miliona egzemplarzy tej książki. Jest to wspólne dzieło wielu krytyków winiarskich, których do współpracy zaprosił Neil Beckett, jeden z najbardziej utytułowanych recenzentów win. W porównaniu z wydaniem polskim z 2010 roku są tu nowe roczniki, nowe recenzje, nowe wina, właściwie to nowa książka, choć jej układ pozostał niezmieniony. Nie specjalnie zmieniły się też winiarskie poszukiwania autorów, czyli jeśli coś im się wcześniej podobało, to teraz jest powtórzone z uwzględnieniem nowych roczników. Chciałoby się więcej nowych etykiet. Jest też smutna konstatacja – jakże daleko polski konsument win jest za tym, co się na świecie pije i poleca! Wciąż wiele zbieranych w opracowaniu etykiet jest u nas zupełnie nieznanych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nasi importerzy nie szukają podpowiedzi w książkach i nie zauważają win, które od lat są doceniane.

The Complete Bartender’s Guide

Kolejna kultowa pozycja napisana przez Dave’a Brooma, wydana po raz pierwszy w 2003 roku, w poręcznym formacie. Broom jest niewątpliwie mistrzem sprzedawania po dziesięć razy tego samego, na czym tracą jego wierni czytelnicy, bo te same akapity, a nawet całe strony, a często i zdjęcia, znajdują w różnych jego książkach. Niestety, „The Complete Bartender’s Guide” powtarza znaczne fragmenty książki „Spirits & Coctails”, ale też duże fragmenty można znaleźć w jego książkach o rumie czy wódce. Wartością tej publikacji jest bardzo obszerna lista alfabetyczna koktajli wraz z recepturami i w zasadzie tyle. Ciekawostką są kończące książkę przepisy na radzenie sobie z kacem. Łyżka oliwy z oliwek albo szklanka mleka przed imprezą, a po…? Najlepiej klinować następnego dnia, polecane „koktajle lecznicze” to m.in. bloody mary i Campari z sokiem pomarańczowym, albo gorzki Underberg. Broom pisze, że zbawienne skutki klinowania potwierdzi każdy lekarz. Chyba jednak nie. Alkohol na kaca to nie tylko najprostsza droga do alkoholizmu, ale też do marskości wątroby, bo ta inwazyjnie zaatakowana poprzedniego dnia jest osłabiona i radzi sobie słabo z przerabianiem kolejnych porcji alkoholu. Układ nerwowy, motoryka, sprawność myślenia także nie reagują najlepiej na pomysł klina. Leczenie zatrucia trucizną wprawdzie przyzwyczaja do samej trucizny, ale w większym stężeniu prowadzi na cmentarz.

Czytaj więcej

Dave Broom Spirits & Coctails

Można powiedzieć, że kultowa książka. Napisana w 1998 roku. Dopiero dekadę później ukazała się druga tak obszerna publikacja poświęcona mocnym alkoholom, czyli André Dominé „The Ultimate Guide to Spirits & Cocktails”. Do dzisiaj te dwie książki stanowią opus magnum jeśli chodzi o wiedzę o świecie mocnych alkoholi. Ale też świat ten w 1998 roku wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. Właściwie nie było jeszcze kategorii alkoholi kraftowych, dopiero gdzieś tam zaczynało się mówić o popycie na alkohole luksusowe, dopiero zaczynały nieśmiało przebijać się do barów lokalne trunki. Dave Broom jednak w 1998 roku przewidział w jakim kierunku będą zmieniały się potrzeby konsumentów i już wtedy zapowiadał, że nadchodzą dobre czasy dla: ginu, rumu czy mezcalu, a także że zmienia się postrzeganie wódki. Dzisiaj część informacji jest już mocno nieaktualnych, w kilku miejscach Broom powtarzał stereotypową wiedzę, ale pamiętajmy – książka powstawała w czasach początku internetu, bez dostępu do tysięcy źródeł, oparta była głównie na doświadczeniach autora, jego podróżach, rozmowach, wizytach w destylarniach, niezliczonych degustacjach. Dave Broom jako pierwszy potraktował świat alkoholi kompleksowo i poważnie, zaczynając od historii, a na oprzyrządowaniu baru kończąc. Pokazał czytelnikom: barmanom, konsumentom, producentom, jakie były źródła, jakie inspiracje. Nie mam wątpliwości, że jego „Spirits & Coctails” było kamieniem milowym w rozwoju branży alkoholowej w XXI wieku.

1001 win, których warto spróbować

Próbować zawsze warto, chociaż, jak przypomina we wstępie do książki Hugh Johnson, „Nie ma wielkich win, są tylko wielkie butelki z winem”. Bo smak wina to: czas, miejsce, towarzystwo, nastrój, a także te wszystkie elementy, które składają się na zawartość butelki, często nie możliwe do określenia, indywidualne, nieprzewidywalne. Żeby wino ocenić, trzeba je otworzyć, żadne poradniki tu nie pomogą. Co nie znaczy, że nie należy czytać opinii fachowców. Książkę można potraktować jako inspirację do własnych poszukiwań, swego rodzaju drogowskaz, choć warto zbaczać ze szlaku i szukać na własną rękę, zawsze znajdziemy coś dobrego. 1001 win to dużo, ale do spróbowania jest znacznie więcej, nie ma zatem powodu by się ograniczać. Każde nowe wino, to nowe doświadczenie. Książka jest podzielona na cztery rozdziały: wina musujące, białe, czerwone i wzmacniane. Potem opisy lecą alfabetycznie. Taki podział powoduje wielkie materii pomieszanie, obok win szampańskich pojawia się portugalski Mateus, obok win rześkich, wina późnego zbioru itd. Opisy to mieszanka historii, technologii, oceny. Na szczęście przeważają informacje obiektywne, choć nie brakuje poetyckich metafor w rodzaju „wino nieco zuchwałe i radosne w charakterze”, dzięki którym czytelnik ani trochę nie jest mądrzejszy, ale za to być może będzie miał bogatsze pole do własnych odkryć z kieliszkiem przy nosie. Książka oryginalnie ukazała się w 2008 roku, od tamtego czasu przybyło tak wiele nowych win, że czytelnik może we własnym notesie degustacyjnym dopisać drugich tysiąc i jedno. Czy lepsze, czy gorsze, to trzeba oceniać indywidualnie. Polski miłośnik wina będzie w o tyle trudniejszej sytuacji, że wielu z polecanych w książce etykiet wciąż nie ma w naszych sklepach.