Koktajle z wódką

Wódka, jak wiadomo, dobrze miesza się ze wszystkim, stąd jej ogromny sukces w barach jak świat długi i szeroki. Na wódce powstają tak słynne koktajle jak: Bloody Mary, Sex on The Beach, Black Russian, Screwdriver, Vodkatini, Grasshopper i wiele innych. Właściwie wystarczą: wódka, lód i coś do wypełnienia szklanki, choć są na szczęście także koktajle bardziej wyrafinowane. W tej książeczce znalazły się jednak tylko te najsłynniejsze i najprostsze. Jest ich ok. 50. Wstęp dotyczący historii wódki jaki poprzedza przepisy jest tak głupi, że nie będę cytował ani pół zdania.

Reprint przedwojennej publikacji o Baczewskim

Reprint przedwojennego wydania, które oryginalnie ukazało się we Lwowie nakładem wydawnictwa Helios w 1924 roku. Reprint wykonała Restauracja Baczewskich we Lwowie, poprzedzając go krótkim wstępem. Niewielka książeczka (68 stron) jest bogato ilustrowana, daje nie tylko przegląd butelek dawnych trunków zakładów J.A. Beczewski, ale przede wszystkim wzornictwa reklamowego tamtych czasów – opartego na rysunku, dowcipie, nawet karykaturze. Są tu także ciekawe zdjęcia fabryki i jej wyposażenia, wraz z krótkim opisem parku maszynowego. Pod tym względem ta krótka publikacja jest bardzo ważnym historycznie uzupełnieniem monografii poświęconej marce Baczewski, jaka dystrybuuowana jest przez Ambrę w sklepach Centrum Wina. Dowiadujemy się m.in., że rektyfikacja była wyposażona w aparaty: Barnetta, Pampego i Savala, oglądamy też na zdjęciu halę destylacyjną z tymi urządzeniami, a ich wydajność wynosiła 336 hl dziennie. Fabryka zatrudniała ponad 300 robotników, personel techniczny liczył 28 osób, a administracja – 30 osób. Książeczka jest też dobrym przykładem tego, jak kreowana była historia firmy już w latach międzywojennych. Czytamy m.in., że zakład został założony przez dr Henryka i Stefana Baczewskich w pierwszej połowie XVIII wieku i że to „najstarsza firma Prezmysłu Spirytusowego w Polsce”. Historyczna prawda była taka, że niewielką gorzelnię uruchomił we wsi Wybranówka Layb Baczeles, który w tym dziele bynajmniej nie był pionierem. Kiedy i w jakich okolicznościach Baczelesowie zmienili nazwisko na Baczewski, tego nie wiadomo. Według książeczki w 1782 roku zakład został przeniesiony do Lwowa, czyli widniejąca w herbie data nie jest datą założenia firmy, inne źródła podają jednak datę 1808, jako moment, kiedy założona w 1792 roku w Wybranówce firma otworzyła fabrykę alkoholi na lwowskim Zniesieniu. To pokazuje jak trudno jest ustalić fakty z powodu zniszczeń w archiwach firmy jakich dokonała II wojna.

Czytaj więcej

Korek czy zakrętka?

Kolejna znakomita publikacja popularyzatorska Michała Bardela. Wino dla początkujących, owszem, ale nie tylko. Bo to wielka przyjemność lektury także dla tych, którzy na co dzień z winem pracują. Uporządkowanie, kultura, erudycja i lekkość. Redaktor naczelny „Czasu Wina” potrafi o winie opowiadać i warto uczyć się od Mistrza, nawet wówczas, gdy znamy odpowiedzi na większość stawianych przez autora pytań. Bo rzecz pisana jest w formie pytań i odpowiedzi – zupełnie jak książeczki edukacyjne dla dzieci. Czasami są to pytania wręcz podstawowe, ale to dlatego, że Michał Bardel doskonale wie, jak niski jest poziom winiarskiej edukacji narodu.
A tak w ogóle: „Alkohol jest naturalną i nieodzowną częścią tego estetycznego fenomenu, jakim jest wino. Dzięki niemu – między innymi oczywiście – aromaty wina tak silnie działają na nasze zmysły. Kompot z winogron też ma w końcu jakiś zapach, ale gdzie mu tak pod względem złożoności i intensywności do bukietów winnych! Jeśli zatem wino ma pachnieć i smakować, musi mieć pod dostatkiem alkoholu i kwita!”. Powtórzę – wielka przyjemność lektury.

Koktajle z brandy

Brandy, koniak, armaniak – najczęściej pijemy je w głębokich kieliszkach o kształcie tulipana, delektując się ich aromatem i smakiem. Od wieków jednak ten szlachetny winogronowy trunek wykorzystywany jest jako składnik koktajli, misteli czy win wzmacnianych. Brandy bowiem świetnie łączy się ze słodkimi, soczystymi owocami – jak brzoskwinie, morele czy pomarańcze, ale i bardziej cierpkimi, jak wiśnie. Dobry dodatkiem są także zioła, o czym można się przekonać popijając B&B, czyli Brandy&Benedictine. Jest także zacnym dodatkiem do koktajli podawanych na ciepło oraz z dodatkiem jajek (egg nog, egg sour). W niewielkiej książeczce znalazły się propozycje ponad 50 koktajli na bazie brandy – receptury i fotografie.

Polska karczma

Od średniowiecznej taberny, przez: karczmy, gospody i zajazdy w XVI-XVIII wieku, następnie: szynki, traktiernie, piwiarnie z pierwszej połowy XIX wieku oraz restauracje i kawiarnie drugiej połowy XIX i pierwszych lat XX wieku, aż po cienie i blaski gastronomii w Polsce Ludowej snuje swoją opowieść o polskiej karczmie historyk Bohdan Baranowski. Ze starych kronik, dokumentów literackich i rysunków próbuje odtworzyć nie tylko wygląd dawnych wyszynków, ale też panującą tam atmosferę, dominującą klientelę, co się polewało, a czym zakąszało.

Czytaj więcej

Alkohol i biesiadowanie w obyczajowości Polaków

Praca Magdaleny Dampz zwraca uwagę na różne aspekty biesiadowania jako elementu wypełnienia czasu i nawiązywania relacji. Autorka cytuje Lewisa Lewina z jego „Phantastica: Narcotic and Stimulating Drugs” z 1931 roku: „Zawsze i wszędzie piło się i pije alkohol przy określonych okazjach, albo i bez nich. Pijącym przyświeca ciągle ten sam cel, podobne też osiągają rezultaty. Chodzi o to, by wydrzeć duszę, choćby siłą, z szarości codziennego bytowania, skierować ją w inną przestrzeń, której nie ograniczają ciasne mury wulgarnej pospolitości, gdzie nie dręczą żadne smutne ani nieprzyjemne myśli, a wprost przeciwnie – panuje szczera wesołość, radość chwili, łaska zapomnienia. Oto, co zawsze pociągało ludzi w alkoholu i co zresztą mógłby on im nawet dać, gdyby go spożywano w umiarkowanych ilościach i gdyby pili tylko ci, którym na to zezwala organizm”.

Czytaj więcej

Porady markiza z Griñon

Ta książka miała dwa polskie wydania, pierwsze w 2002 roku pod tytułem „Tajemnice win”, poza okładką i tytułem niczym się one nie różnią.
„Dobre wino jest sztuką, która rozkwita wraz z wolnością; dobre wino jest zatem radosną esencją wolności” – pisze autor.
Carlos Falcó jest jedną z gwiazd hiszpańskiego winiarstwa, zrobił wiele wybitnych win i po wielu latach pracy postanowił napisać poradnik. Falcó radzi, jak cieszyć się winem, jak uczynić je pasją. Jak degustować, w czym degustować, jak dobierać wina do potraw, jak i gdzie kupować wina, jak oceniać wina, jak je kolekcjonować i przechowywać. Jak rozsmakować się w winie.

Czytaj więcej

Krótka historia pijaństwa

Powiedział, co wiedział, tak najkrócej można ocenić książkę Marka Forsytha. Reklamowana jako „Pierwsza oficjalna biografia alkoholu”, rekomendowana przez Roberta Makłowicza, w istocie jest zbiorem anegdot, domysłów i wymysłów. Faktograficznie na poziomie liceum, erudycyjnie na poziomie średnio zdolnego studenta stającego przed licencjatem. Forsyth powtarza prawdy obiegowe, a gdzie nie ma faktów, albo źródeł, tam wymyśla. Potężna bibliografia sugeruje wprawdzie pracę naukową, ale podejrzewam, że została przygotowana przez kogoś innego niż autor.

Czytaj więcej

Benjamin Lewin: Port & The Douro

Krótka książka, ale jest w niej wszystko, co powinniśmy wiedzieć na temat porto. Jaka jest historia tego wzmacnianego wina, jak powstaje, jak jest chronione przez wewnętrzne przepisy, jakie są perspektywy rozwoju, jakich zmian można oczekiwać. Porto jako jedyne z win deserowych trzyma się mocno, nie wykazuje tendencji spadkowej, wciąż też jest winem elitarnym. Duża w tym zasługa portugalskich regulacji, które chronią jakość wina i region Douro, choć nie brakuje i kontrowersyjnych decyzji, dotyczących np. dotowania nowych nasadzeń winorośli w miejsce starych krzewów. Banjamin Lewin opisuje także wina stołowe w regionie, których jakość jest coraz lepsza, szczepy winorośli, a przede wszystkim producentów. Kilkunastu z nich omawia dokładniej, wystawiając im oceny, w przypadku pozostałych mamy podstawowe informacje. Są też oceny roczników i noty degustacyjne jedenastu wartych uwagi porto z rocznika 2016.

Czytaj więcej

Mistrzowskie spotkania przy stole

Elegancko wydana, bardzo ładnie ilustrowana książka, promująca markę Wyborowa od Mistrza. To jedna z najciekawszych polskich wódek, nagrodzona przez nas w kategorii Debiut roku 2017. Wyborowa od Mistrza jest pierwszą wódką, która zwróciła uwagę na pochodzenie surowca, czyli na gorzelnię rolniczą. Mistrza uwieczniono na etykiecie wódki, to Łukasz Karmowski, który wraz z ojcem prowadzi gospodarstwo rolne i gorzelnię Radzicz. W ślad za Wyborową poszli inni producenci – w 2018 roku zadebiutowały wódki Bartężek i Smogóry pod marką Belvedere. Aby być sprawiedliwym, trzeba jednak przypomnieć, że marka Chopin już od kilku lat konsekwentnie promuje terroir surowca w postaci Młodego Ziemniaka oraz innych jednorodnych wódek z gorzelni w Krzesku. Żaden producent jak dotąd nie wzmocnił rolniczego pochodzenia wódki tak wyraźnie jak Wyborowa, publikując dodatkowo książkę. Możemy się z niej dowiedzieć o pracy Łukasza Karmowskiego i o idei Wyborowej od Mistrza. Przede wszystkim znalazły się tu jednak inspirujące pomysły na koktajle z wódką oraz propozycje dań, które będą się dobrze łączyły z dziełem rodziny Karmowskich.

Czytaj więcej

Grappa – Spirito Italiano. Italian Spirit

Książka napisana przez mistrza grappy, kolekcjonera, badacza, wielką osobowość. Jacopo Poli zgromadził tu 371 zdjęć starych butelek grappy, ze wszystkich regionów Włoch, ze 181 destylarni, z których większość już nie istnieje. Jacopo od lat zbiera grappę, ma największą na świecie kolekcję pełnych butelek – dużych i małych, a także starych książek, faktur, znaków akcyzowych, aparatów do destylacji i wszelkich urządzeń związanych ze sztuką destylacji. Ma trzy muzea – malutkie w Wenecji, większe w Bassano del Grappa i ogromne w Schiavon, gdzie mieści się też destylarnia, sama w sobie będąca żywym muzeum.

Czytaj więcej

Whisky Bible 2019

Jima Murraya „Whisky Bible 2018”, to już szesnaste wydanie. Oceny i wybory Murraya coraz trudniej jest komentować, czasami są tak irracjonalne, że zastanawiam się, czy autor jest ciągle na bani, czy oszalał od nadmiaru whisky, czy może dał się korumpować producentom? Można czasami dyskutować na temat młodych whisky craftowych, ale w przypadku wysokich ocen masowych whisky koncernowych można się jedynie bardzo dziwić. World Whisky of the Year 2019 u Murraya została znów whiskey amerykańska, co należy uszanować, w tym Murray jest od początku konsekwentny i na pewno zrobił bardzo wiele dla popularyzacji bourbona czy rye whiskey w Europie. Chwała mu. Ta whiskey to William Larue Weller 128,2 Proof. Na drugim miejscu jest osiemnastoletni Glen Grant, na trzecim znów whiskey amerykańska, tym razem Thomas Handy Sazerac Rye 127,2 Proof. I jeszcze jedno dziecko ze stajni Sazerac – najlepsza whisky single cask roku, tu zwycięzcą jest dobrze znany polskim konsumentom klasyk, Blanton’s Gold Edition Single Barrel. Tyle podium. Szkockie blendy – w każdej kategorii wiekowej produkcje Pernod Ricard lub Diageo, w tym Ballantine’s Finest jako najlepszy NAS i Johnnie Walker Black jako najlepszy blend w wieku 5-12 lat. Najlepsza whisky europejska (w tym przypadku Europa oznacza bez Szkocji i bez Irlandii) – słowacka Nestville 8YO. Najlepsza whisky azjatycka (w tym przypadku Azja oznacza bez Japonii) to Amrut Grendy Angels 8YO. To tak tylko kilka zdziwień, każdy czytelnik nowej „Biblii” znajdzie dla siebie własne zaskoczenia.

Czytaj więcej

Gin – Świat wykwintnych alkoholi

Jeden destylowany prawdopodobnie w najmniejszym alembiku pod słońcem, inny z dodatkiem surowego mięsa wołowego, a jeszcze inny z dodatkiem soku wiśniowego. Po takim opisie trudno stwierdzić, że chodzi o gin, a jednak właśnie ten trunek jest bohaterem najnowszej książki Łukasza Gołębiewskiego. Podobnie jak producenci perfum, tak i my, czytelnicy jesteśmy zaproszeni do świata zapachów, aromatów, bo i trunek nad wyraz aromatyczny. Z jednej strony wymagający użycia raptem paru składników, więc najbardziej typowych: jałowca, dzięgla, kolendry czy kosaćca, z drugiej zachwycający ich mnogością (liczba dwucyfrowa), a zarazem zaskakujący efektem końcowym. Gin ma wiele twarzy i wiele odsłon. Choć historia ginu jest troszkę okrojona i dość zwięzła, największe pole do popisu daje przegląd jałowcówek zgromadzonych na kolejnych stronach książki. Czytając opisy tychże odnosimy wrażenie, że owszem nastąpił swoisty renesans ginu, co powinno cieszyć, ale z drugiej strony mamy do czynienia z postępującą osobliwością receptur, co jednakowoż daje pewność, że o ginie jeszcze nie raz usłyszymy i posmakujemy w przyszłości naprawdę ciekawe, nieszablonowe trunki.

Czytaj więcej

Dziecko i wódka

Książka napisana zaraz po wojnie, wydana w 1948 roku. Autorka, dr Hanna Tomaszewska, pracowała w tym czasie w Klinice Chorób Dziecięcych w Poznaniu. Dzisiaj ta publikacja jest już tylko zabytkiem, nie mniej wstrząsającym. Zarówno jeśli chodzi o emocjonalny język autorki, jak i o dobór ilustracji. „Ojciec nie umiał sobie odmówić czystej wyborowej i tę słabość woli odziedziczy dziecko. Ten brak sił, by się oprzeć namowom przyjaciół ciągnącym do knajpy – ten słaby rozum, który pozwala trwonić grosz z trudem zdobyty, wtrąca rodzinę w głód i poniewierkę. Ta słaba głowa, która rozumuje: jeśli mi wódka przeszkadza pracować, nie pracuję. To wszystko jest osłabieniem mózgu, który nie działa jak należy, który nie umie myśleć i kierować, rozróżniać słuszne od niesłusznego i o słuszne walczyć. Osłabienie to jakże często dokonane jest już w łonie matki przez alkohol”.

Czytaj więcej

Scotch Missed 4th Edition

To już czwarte wydanie znakomitego dzieła Briana Townsenda. Mam na półce pierwsze, z 1993 roku – zgrzebne, czarnobiałe, broszurowe. Teraz to niemal album. Townsend poszukuje pozostałości po dawnych destylarniach whisky (jest też autorem książki „The Lost Distilleries of Ireland”), zbiera i porządkuje materiały, gromadzi zdjęcia. Na szczęście ma mocny punkt wyjścia, jakim jest dziewiętnastowieczne wydanie epokowego dzieła Alfreda Barnarda „The Whisky Distilleries of the United Kingdom”. Barnard odwiedził i opisał 129 destylarni w Szkocji, 28 w Irlandii i cztery w Anglii. Townsend często przywołuje opisy dawnego reportera, gdyż są one jedynym zapisem z czasów świetności tych destylarni, z których pozostały jedynie wspomnienia, bo czasem nie uchował się nawet skrawek muru. W samym Campbeltown w czasach Barnarda było 21 destylarni whisky. Townsend wskazuje lokalizację każdej z nich na mapie, przedstawia zachowane fotografie, jeśli to możliwe – także zdjęcia starych butelek, a jeśli istnieją w miarę współczesne butelkowania, to je także przedstawia. Opisuje lata świetności, wraz z parkiem maszynowym, lata zmian własności i upadek każdej z nich. Jaki kryzys był jego przyczyną? Czy istnieją szansę na wskrzeszenie marki? Chociażby tegoroczne decyzje Diageo o wskrzeszeniu destylarni Brora i Port Ellen, pokazują, że tam gdzie zachowały się mury, wszystko jest jeszcze możliwe. Ale to rzadkie sytuacje, wiele z opisywanych przez Briana Townsenda destylarni dokonało żywota w latach 20. XX wieku i dzisiaj trudno by było wskazać miejsce, gdzie stały.

Czytaj więcej