Hermann Meyer & Co

Firma Hermann Meyer & Co. KG została założona 29 stycznia 1890 roku w Berlinie przez kupca Hermanna Meyera (1846-1913). Produkcją i dystrybucją napojów spirytusowych, win krajowych i zagranicznych pod nazwą Hermann Meyer & Co zajęła się od 29 stycznia 1907 roku i działała nieprzerwanie do 4 lipca 1941 roku.

Czytaj więcej

Friedrich Rasch ze Stargardu 1872-1920

W latach 1872-1920 w Stargardzie działały zakłady produkcji spirytusu – gorzelnia parowa oraz fabryka wódek, likierów i octu Friedrich Rasch Dampf Destillation. Niewiele na ich temat wiadomo, najbardziej cenionym wyrobem był likier Onkel Doctor. Zakład Produkował także arraki, wiśniówki, curacao czy ziołowe likiery: Boonekamp, Halb und Halb, Halbgendarm, Kräutermagen, Kulturträger feinster Tafellikör czy Kurfürsten. Fabryka ulokowana była przy ulicy Große Wall Straße, działała tu także restauracja. W godle firmy była stargardzka Brama Wałowa, widoczna na zachowanych butelkach. Po 1920 roku zakład został wykupiony i zmienił się jego charakter, działała tu fabryka tytoniu i tabaki I. Goldfarb.

Czytaj więcej

Historia firmy Mampe

Historii firmy rodziny Mampe należy szukać w 1831 roku, kiedy to w Niemczech szerzy się cholera. Doktor Carl Mampe wynalazł specyfik Bitter Drops, który miał być skuteczny na epidemię. Krople powstały w Starogardzie i szybko zagościł w aptekach pruskich i nie tylko. Autor receptury przekazał ją swoim przyrodnim braciom – Ferdynandowi Johnnanowi Mampe i Carlowi Mampe. Drogi braci się rozeszły, jeden założył fabrykę alkoholu w Starogardzie (1835 rok), drugi w Koszalinie (1852 rok), przenosząc ją w 1877 roku do Berlina. I to tu w 1894 roku jego syn, Carl junior, stworzył likier składający się z około 130 ziół Mampe Halb und Halb – najstarszy berliński likier produkowany do dziś. W 1929 roku była to jedna z najnowocześniejszych destylarni, produkowano tu 78 rodzajów likierów i brandy, eksportowanych na cały świat.

Czytaj więcej

Piwo Hammurabiego

Piwo było prawdopodobnie znane już 12 tys. lat temu, powstało zapewne w wyniku przypadku, przez fermentację pozostawionego w żarnie ziarna, które namokło, a dzikie drożdże zrobiły swoje. Niektórzy naukowcy uważają, że odkrycie fermentacji ziarna przyczyniło się do tego, że nasz praprzodek porzucił koczowniczy tryb życia i łowiectwo na rzecz rolnictwa – potrzebował zboża do produkcji piwa. Teoria ta szczególnie popularna jest wśród naukowców bawarskich, którzy lansują „neolityczny oktoberfest” jako istotny impuls cywilizacyjny i początek osadnictwa.

Czytaj więcej

Stara gorzelnia w Wierzchowicach

Obecnie po Białoruskiej stronie granicy znajduje się wieś Wierzchowice (Вярховічы), gdzie zachowały się pozostałości dawnych dóbr magnackich Sapiehów, m.in. stary spichlerz, a także przy wyjeździe z wioski w kierunku Brześcia – okazała gorzelnia, będąca częścią późniejszego folwarku rodziny Rothów. Stanęła w miejscu wcześniejszego browaru, w 1908 roku. Długi budynek, otynkowany obecnie od frontu na błękit, zieleń, róż, wyblakłą czerwień. Spirytus produkowano tu aż do 1985 roku, kiedy to Michaił Gorbaczow, w ramach swojej kampanii abstynenckiej nie zamienił gorzelni na krochmalnię. Do dziś przerabia się tu ziemniaki zamiast na alkohol, to na mączkę skrobiową.

Czytaj więcej

Co zostało z Polmosu Sieradz?

Dzisiaj to plac budowy. W miejscu dawnego Polmosu Sieradz budowany jest market budowlany Leroy Merlin (wcześniej miała tu powstać Castorama). Z dawnego kompleksu fabrycznego pozostała ruina jednego z budynków, reszta została wyburzona. Wcześniej planowano m.in. budowę Multi Parku Stara Gorzelnia, z zachowaniem komina i części starych zabudowań fabrycznych, a w jednym z dawnych budynków miało być muzeum poświęconego historii gorzelnictwa w Sieradzu, ale ostatecznie z tego projektu nic nie wyszło.

Czytaj więcej

Timothy Shay Arthur i prohibicja

Zapomniany już dziś kompletnie autor, w połowie XIX wieku był absolutna gwiazdą, jego powieść z 1854 roku „Ten Nights in a Bar-Room and What I Saw There” rozeszła się od razu w zawrotnym jak na tamte czasy nakładzie ok. 300 tys. egz. Była to druga najbardziej poczytna amerykańska powieść tamtych czasów, po bardziej znanej, choć równie dziś mało interesującej, „Chacie wuja Toma”.
Timothy Shay Arthur (1809-1885) był działaczem na rzecz prohibicji. Pozostawił po sobie ok. sto książek, z których żadna nie wytrzymała próby czasu. Ogromna popularność T.S. Arthura miała duży wpływ na wzrost znaczenia towarzystw antyalkoholowych, co zakończyło się uchwaleniem prohibicji w USA poprzez niechlubną 18. poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych z 1919 roku. „Ten Nights in a Bar-Room and What I Saw There” to opowieść o upadku człowieka z prowincjonalnego miasteczka, który spędza całe dnie w barze, porzuca rodzinę, obowiązki, zatraca się w pijaństwie. Między 1910 a 1931 rokiem powieść ta była cztery razy sfilmowana! Nigdy nie została przetłumaczona na język polski.

Czytaj więcej

Alco Pegro

Firma, która powstała w 1991 roku w Kołaczkowie, w miejscu pięknej zabytkowej wielkopolskiej gorzelni. Jako pierwsza w Polsce firma niepaństwowa i niezrzeszona w Polmosie dostała koncesję na wyrób i oczyszczanie spirytusu oraz wyrób i rozlew wódek. W 1992 roku rozpoczęto produkcję spirytusu rektyfikowanego, a wkrótce rozpoczęto też rozlew kruszonów (owocowych napojów spirytusowych) i wódek. Sztandarowym produktem tamtego okresu była wódka Gorzałka Wielkopolska, robiona od 1995 roku według własnej receptury. Inne produkowane tu w połowie lat 90. XX wieku wódki czyste to: Strażacka, Piracka Zbożowa, Żytnia Wielkopolska, Żytnia Graniczna i Traperska oraz gatunkowe: Kowbojska i Portowa. W 1995 roku rozpoczęto w Kołaczkowie produkcję etanolu i koncentratu AB do celów paliwowych. W 1998 roku rozpoczęto współpracę z Belvedere Dystrybucja (obecnie Sobieski) i produkcję wódek: Sobieski, Pszeniczna, Hetman i Pierre Cardin. W 2000 roku uruchomiono w Kołaczkowie nowoczesną linię rozlewniczą. W 2006 roku zmieniono nazwę Alco Pegro na Sobieski Trade, pod którą to nazwą firma do dziś działa w ramach Grupy Sobieski.

Czytaj więcej

Zosimos z Panopolis

Ów egipski uczony, alchemik, uważany jest przez wielu badaczy za pierwszego, który przeprowadził udokumentowaną destylację alkoholu. Pisma Zosimosa wprawdzie przetrwały we fragmentach, w dodatku głównie w późniejszych odpisach – greckich, perskich i arabskich, ale przetrwał m.in. do dziś rysunek jego aparatu do destylacji, gdzie wyraźnie widać zbiornik zwany ambix, retortę i zbiornik, w którym skrapla się alkohol. Żył na przełomie III i IV wieku, urodził się w Panopolis (lub według innych źródeł w Tebach), pozostawił po sobie alchemiczną księgę zwaną „Cheirokmeta”, czyli na język dzisiejszy „Prace ręczne”. Z zachowanych prac nie wynika jednak bynajmniej, że Zosimos destylował alkohol. Na pewno destylował wodę, słusznie uważając, że po destylacji jest ona oczyszczona, określał ją mianem „boskiej wody” (niedaleko stąd do „wody życia”, łacińskiego określenia destylowanego alkoholu – aqua vitae). Poza destylowaniem i filozofowaniem, Zosimos zajmował się m.in. metalurgią i wytapianiem szkła. Rozważał możliwość stworzenia humunculusa, sztucznej człekopodobnej istoty. Fragmenty „Wizji Zosimosa” można znaleźć w głośnej książce Carla Gustava Junga „Psychologia a religia Zachodu i Wschodu”, tłumaczonej także na język polski.

Doktor Franciscus Sylvius

Franciscus Sylvius, czy też Franz de le Boë, jak się naprawdę nazywał, uważany jest za ojca chrzestnego współczesnego ginu. Ten żyjący w latach 1614-1672 niderlandzki lekarz, botanik i alchemik, stworzył katedrę medycyny na Uniwersytecie w Lejdzie, która słynna jest do dziś. Był autorem podręcznika medycznego „Praxeos medicae idea nova”, który ukazał się w 1671 roku.

Czytaj więcej

Rajmund Lull

Obok Arnoldo de Villanova, Rajmund Llull uważany jest za jednego z ojców europejskiej wiedzy o destylacji. Był franciszkaninem, misjonarzem, doktorem nauk, a jednocześnie alchemikiem. Podobnie jak Villanova tłumaczył dzieła arabskich uczonych, prowadził doświadczenia z destylacją i transmutacją, zajmował się też konstrukcją maszyn logicznych. Urodzony w Palma na Majorce w 1232 roku, był o osiem lat straszy od Villanova, którego znał, i z którym wymieniał poglądy i doświadczenia. Zmarł w 1315 roku, cztery lata po Villanova. W dziele „Secunda Magia Naturalis” Rajmund Llull uważał, że destylacja wyraża ducha samej natury wszechrzeczy, jest piątym żywiołem (quintessence), obok: wody, powietrza, ognia i ziemi. Najczystszy duch jest efektem siedmiu destylacji, uważał Llull. Współcześnie producenci wódek często są podobnego zdania. Swego rodzaju współczesnym hołdem dla zainteresowań średniowiecznego uczonego jest wódka U’luvka, której butelka przypomina dawny korbas do destylacji.

Czytaj więcej

William Y-Worth

Pochodzący z Niderlandów William Y-Worth w latach 90. XVII wieku otworzył destylarnię w Londynie, produkował gin i bittery. Niewiele wiadomo o jego życiu, choć pozostawił po sobie sporo prac, z zakresu medycyny, chemii, alchemii i destylacji. Zachowała się także jego korespondencja z wielkim tamtych czasów, Isaakiem Newtonem, który interesował się alchemicznymi badaniami Y-Wortha („Oxford Dictionary of National Biography” podaje pisownię jego nazwiska jako Yworth).

Czytaj więcej

Hieronymus Brunschwig i jego sztuka destylacji

Hieronymus Brunschwig urodził się w 1450 roku, a więc mniej więcej w tym czasie, kiedy Johannes Gutenberg z sukcesem zastosował do druku swoją ruchomą czcionkę. Brunschwig był aptekarzem, medykiem, alchemikiem, ale to właśnie wynalazkowi Gutenberga zawdzięcza nieśmiertelną sławę. Jego „Liber de arte distillandi de simplicibus” z 1500 roku była najprawdopodobniej pierwszą w dziejach książka o destylacji jaka ukazała się drukiem. O ile wcześniejsze rękopiśmienne prace poświęcone destylacji Arnoldo de Villanova czy Rajmunda Llulla znane były wyłącznie w niewielkich kręgach, to książka Brunschwiga szybko obiegła cywilizowany świat, została przetłumaczona na kilka języków i wielokrotnie wznawiana. W rezultacie sztuka destylacji stała się tak powszechna, że niemal w każdym domu w kuchni stał jakiś kociołek, w którym uzyskiwano domowym sposobem aqua vitae. Bogatsze domy miały temu celowi poświęcone osobne izby, gdzie nie tylko stały korbasy i alembiki, ale też sprowadzane zioła i egzotyczne przyprawy korzenne oraz suszone skórki owoców, które miały poprawiać smak mocnego alkoholu uzyskiwanego podług wskazówek Hieronymusa Brunschwiga.

Czytaj więcej

Mutěnice i ich winnice

Wieś Mutěnice powstała w XIV wieku, założona przez Templariuszy, który w pobliskich Čejkovicach mieli swój zamek. Ten fragment Moraw znany jest z winnic, które w dużej mierze zakładali właśnie pobożni rycerze (czy też waleczni mnisi). Z czasem Mutěnice rozrosły się do rozmiarów miasteczka, mają swoja stacje kolejową, mają mała destylarnię, a przede wszystkim – aż 500 winiarskich piwnic. Każda z nich należy do prywatnego winiarza, który ma płachetko winnicy, ale potrafi z niego wycisnąć po kilka odmian winorośli na wina białe i czerwone, niektórzy też próbują sił z winami musującymi, choć ich jakość jest jak na razie amatorska. Poza winogronami hodują gruszki i morele, z których wypalają destylaty. Pnące się ku górze białe domki mają nie tylko piwnice, ale też miejsce na małą prasę. Cały proces winifikacji odbywa się zwykle w kamiennym wnętrzu, w skąpym oświetleniu i na ciasnej powierzchni. W mniej więcej co piątym domku winiarza oferowane są noclegi, infrastruktura turystyczna jest jednak słaba.

Czytaj więcej

Hustopeče – wino i migdały

Hustopeče to kolejne na Morawach miasteczko pełne winnic, piwnic i winiarni. Ale nie tylko, gdyż sławne jest także z innego powodu. Są tu największe w Europie zbiory… migdałów. Robi się z nich słynny lokalny likier – mandlovice. Nie jest zbyt słodki (choć dosładzany), jest mocny, zwyczajowo ma 38%. Robiony na spirytusie zbożowym, rzadziej na domowym bimbrze z winogron czy śliwek.

Czytaj więcej

Muzeum ludowej destylacji w Vlčnov

W wiosce Vlčnov, jakieś 15 minut drogi od Uherské Hradiště, jest świetne muzeum destylacji ludowej, czyli mówiąc wprost – bimbrownictwa. Muzeum powstało w 2010 roku, żeby pokazać tradycje regionalnego wyrobu śliwowicy i innych destylatów owocowych, z czego Morawy słyną od wieków. Tradycje destylacji owoców podobno sięgają tu przełomu XIII/XIV wieku, wiedza o destylacji przyszła przez Austrię z Włoch. W XVII stuleciu nadano przywilej propinacji i destylacji tylko dla czeskiej szlachty. W 1835 roku, w ramach CK Monarchii, Morawy uzyskały prawo do destylacji bez opodatkowania 56 l alkoholu owocowego o mocy 50% w tych gospodarstwach, gdzie były owocowe sady. Inne regiony nie miały takiego przywileju, w rezultacie liczby destylarni na Morawach w XIX wieku nie sposób zliczyć.

Czytaj więcej

Templářské sklepy

W miasteczku Čejkovice na Morawach zachowały się stare piwnice – Templářské sklepy – z XIII wieku. Około 1248 roku Templariusze wznieśli tu twierdzę, założyli winnice i zbudowali piwnice na składy win. Dzisiaj wciąż zachowanych jest ok. 650 m podziemnych korytarzy, a w starych beczkach przechowywanych jest tu ok. 350 tys. l win oraz wiele starych flasz, w tym z prywatnych kolekcji. Firma Templářské sklepy ma łącznie 100 ha winnic i rocznie produkuje ok. 6 mln l win spokojnych i musujących z odmian m.in.: tramin, moravian muskat, neuburg, pinot noir, frankovka, cabernet sauvignon czy modry portugal.

Czytaj więcej

Winiarskie piwniczki w Petrov

Kilka kilometrów za Strážnice, w wiosce Petrov, są słynne winiarskie piwnice. Zaczęto je budować w XV wieku, drążone w ziemi, wyłożone gliną. Jest tu idealna temperatura do przechowywania win. Ciągną się od drogi do niewielkiego pagórka. Większość w biało-błękitnych barwach, typowych dla Moraw, z ornamentami roślinnymi, ptasimi. Niestety, zwykle czynne są jedna lub dwie piwniczki, pozostałe są puste, a nawet jeżeli mają właściciela, to otwiera podwoje tylko na specjalne uroczystości. Szkoda, bo to unikatowe dziedzictwo kultury. Niby podobnych piwniczek na Morawach są tysiące, ale te – położone za miasteczkiem – mają szczególny urok, jakby to były domki wesołych Hobbitów. Tylko trzeba tchnąć w nie na nowo życie, w każdej powinny czekać na spragnionych wędrowców zimne morawskie wina.

Czytaj więcej

Ruiny dawnego zakładu winiarskiego Sićevo

Sićevo słynęło z upraw winorośli już w XIII wieku. Podobno święty Sawa w drodze do Stambułu w 1234 roku zatrzymał się tu i raczył winem. Winnice ulokowane są na wzgórzach nad miasteczkiem, w dole ciągnie się droga, jest stacja kolejowa i popadający w ruiną dawny zakład winiarski – Sićevo Vinarski Podrum, który dysponuje piwnicami pochodzącymi z 1878 roku. Wino produkowano tu także w czasach osmańskich. W 1895 roku powstało stowarzyszenie winiarzy, a w 1931 roku rozpoczął pracę wielki kombinat należący do spółdzielni winiarzy, rozbudowany w latach 1938-1939. Po wojnie nadal działał jako firma państwowa, zamknięty dopiero w XXI wieku. Produkowano tu wina białe i czerwone, a także brandy (vinjak) i śliwowicę.

Czytaj więcej

Bernard Mandeville i historia ginu

„Gin zatruwa organizm, prowadzi do desperacji i obłędu, niezależnie od płci” – pisał o trunku doktor Bernard Mandeville (1670-1733) w opublikowanej na krótko przed jego śmiercią, w 1732 roku dwutomowej rozprawie „The Fable of the Bees or Private Vices, Publick Benefits” (częściowo pisanej wierszem, częściowo prozą). Było to dzieło częściowo medyczne, częściowo socjologiczne, częściowo ekonomiczne, pisane – jak wiele ówczesnych prac – ku przestrodze i ku poprawie warunków bytowania ludności rosnących miast. Bernard Mandeville ukończył w 1961 roku studia medyczne na słynnym w tamtych czasach Uniwersytecie Leiden. Specjalizował się w leczeniu nerwic i przypadłości żołądkowych. W ostatnich latach XVII wieku wyjechał do Londynu, tu się ożenił i osiadł na stałe. Tu też obserwował pijaństwo i jego społeczne skutki. Gin w tamtych czasach w Londynie był tańszy niż kufel piwa i był powszechnym trunkiem biedoty.

Czytaj więcej