Ruiny po zakładzie Józefa Kronika w Lwowie

Przy ul. Chmielnickiego 124 we Lwowie straszy ruina wielkiego zakładu, zbudowanego w neogotyckim stylu z czerwonej cegły. Wygląda niczym włoskie palazzo, niegdyś była tu fabryka wódek i likierów Józefa Kronika. Po II wojnie światowej produkowano tu dżemy i marmolady, a obecnie jest to niszczejący pustostan. W promieniu 200 m znajduje się wytwórnia wódek Hetman, a także ruina po fabryce wódek J.A. Baczewski, a kawałek dalej jest kolejny znany z czasów przedwojennych zakład rektyfikacji, dawniej PMS, dzisiaj Lwowski Zakład Likierów i Wódek. Powodem tego nagromadzenia gorzelni są obfite podziemne źródła miękkiej wody, choć nie bez znaczenia była też pobliska stacja kolejowa, jak i fabryczny charakter dzielnicy.

Czytaj więcej

Stara gorzelnia w Klonownicy

We wsi Klonownica Plac, w gminie Janów Podlaski, zachowały się w niezłym stanie zabudowania gorzelni rolniczej, obok stoi dwór, bardzo zaniedbany ogród. Wieś powstała w 1576 roku, jako część pobliskiego większego majątku Cieleśnica. Postawiono tu karczmę i kościół, dwór zaś wybudował dopiero w XIX wieku Andrzej Serwiński, który odkupił włości od Radziwiłłów. Klasycystyczny dwór, podobny do tego w Cieleśnicy, powstał wg projektu samego Serwińskiego. Od 1861 roku majątki Cieleśnica i Klonownica stały się własnością Rosenwerthów. Zarządzająca Klonownicą Maria Rosenwerth w 1880 roku postawiła tu murowaną gorzelnię, obok powstała kuźnia, kawałek dalej cegielnia, postawiono czworaki. Organizm ten dobrze funkcjonował przez wszystkie lata II Rzeczpospolitej. Po wybuchu wojny dwór zajęli Niemcy. Po wojnie znacjonalizowany, przejęty przez Gminną Spółdzielnię Rokitno, a gorzelnia przez PGR Roskosz. W latach 90. powstała spółka pracownicza z PGR Roskosz, którą na początku XXI wieku przejęło Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe Jaroć i Sikora. Nie powiodło im się. Gorzelnia zaprzestała jednak pracę wcześniej, w latach 90. jej wyposażenie trafiło na złom. Teraz jest własnością rodziny Sabastianiuków z Mokran Nowych, którzy kupili gorzelnię i ok 40 ha pola.

Czytaj więcej

Ruina rektyfikacji spirytusu w Międzyrzeczu Podlaskim

Jeszcze dekadę temu działał tu wielki zakład – gorzelnia, rektyfikacja, rozlewnia win. Przemysłową część dawnego folwarku XXX w Międzyrzeczu Podlaskim eksploatowały dwie firmy – Surwin z rozlewnią win i siostrzany Alkowin z produkcją spirytusu. Obydwie spółki wciąż zresztą mają adres przy ul. Lubelskiej 67 A, tyle, że upadłe Podlaskie Zakłady Spirytusowe Alkowin Sp z o.o. są w likwidacji. Po wielkim zakładzie produkcyjnym pozostały ruiny.

Czytaj więcej

Wróciło życie do Cieleśnicy

W lipcu 2019 roku dziewiętnastowieczna gorzelnia rolnicza znalazła nowego właściciela. Stała nieczynna od 2007 roku, pozostając częścią majątku PGR i popadając w coraz większą ruinę. Kupili ją właściciele sąsiadującego z gorzelnią pałacu w Cieleśnicy, państwo Chwesiuk wraz z grupą inwestorów. Tym samym dwór i gorzelnia znów stanowią jeden organizm, a plany zakładają szybkie wznowienie produkcji w starych murach.

Czytaj więcej

Třebíč i stare tradycje gorzelnicze

Miasto Třebíč położone jest na Morawach. Pod nazwą Trebich znane jest od niedawna z produkcji whisky. To ośrodek miejski z długa historią, także w wytwarzaniu mocnych alkoholi. Początki miasta związane są z założeniem klasztoru w 1101 roku. Przy klasztorze wybudowano w XII wieku bazylikę, później kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wzniesiony w stylu romańskim. W XIII wieku kościół i klasztor przebudowano w stylu gotyckim.

Czytaj więcej

Jakob Haberfeld powraca do Oświęcimia

Po osiemdziesięciu latach powróciła do Oświęcimia marka Jakob Haberfeld. W miejscu dawnej Parowej Fabryki Wódek i Likierów powstało muzeum Jakob Haberfeld Story, stworzone przez pasjonatów, dwóch architektów, właścicieli obiektu – Krzysztofa Stramę i Marcina Susuła oraz Piotra Przeniosło, który zarządza muzeum. Panowie postanowi też wskrzesić markę wódek i likierów Jakob Haberfeld, wypuszczając na początek sześć produktów we współpracy z zakładem rodziny Nissenbaum w Bielsko-Białej. Są to alkohole koszerne, najwyższej klasy. W planach jest poszerzenie oferty o kolejne receptury, a także budowa mikrodestylarni.
Niestety, z dawnej fabryki Haberfelda nie zostało nic. To, czego nie zniszczyli Niemcy podczas II wojny światowej, czego nie zdewastowały lata PRL, zniszczono w 2003 roku, kiedy podjęto decyzję o rozbiórce kamienicy rodziny Haberfeld i destylarni, mimo iż cały zespół był od 1995 roku wpisany do rejestru zabytków województwa bielskiego.

Czytaj więcej

Z dawnej fabryki Baczewskiego pozostały ruiny

Brama pomalowana na mało gustowny łososiowy róż a nad nią napis Almazinstrument, za nią budynek dawnego dworu, na szczycie poddasza ozdobiony datą 1782, przy bramie tablica pamiątkowa – tutaj swoją fabrykę miał Layb Baczeles, która potem do historii przeszła jako firma Józef Adam Baczewski. Na tablicy pamiątkowej, założonej całkiem niedawno, lakoniczna informacja, że w 1782 roku powstała fabryka alkoholi we wsi Wybranówka (to ok. 44 km od Lwowa), że obecne budynki fabryczne w większości powstały w 1808 roku według projektu architekta Władysława Sadłowskiego, a wcześniej Baczewski zakupił we Lwowie dwór hrabiów Cieleckich. Po II wojnie światowej mieścił się tutaj zakład Almazinstrument, produkujący narzędzia ścierne z diamentową warstwą roboczą. Wtedy też kolejny raz kompleks był przebudowany.

Czytaj więcej

Jerzy Jenkner z Bielska-Białej

Pod szyldem Georg Jenkner & Co w 1900 roku Jerzy Jenkner założył swoją pierwszą firmę. Mieściła się w Bielsku-Białej pod adresem Kamienica 122 (obecnie ul. Karpacka 183). Początki to produkcja słodkich win i soków. W 1912 roku otworzył restaurację, w której serwowano alkohole własnej produkcji. Uruchomiono też sprzedaż na eksport. W latach dwudziestych powstał duży zakład, w którym wytwarzano też mocne alkohole. Mieścił się pod adresem Kamienica 288 (obecnie ul. Karpacka 11). Firma zmieniła nazwę na Jerzy Jenkner i Ska Fabryka Wódek, Likierów, Soków i Win Owocowych (spotyka się również nazwę: Fabryka Wódek Gatunkowych Jerzy Jenkner i Ska). Produkty flagowe to: Starowin, Wiśniak na miodzie, Krupnik na miodzie, Eckau – Cristal, Śliwowica Stara, Baraczka (destylat morelowy), Jarzębiak Ekstra, Wszechświatowa Gorzka, Żytniówka Staropolska, Rum Jamaica, Piołunówka, Likier Wiśniowy, Przepalanka Zestawiona oraz „prawdziwy koniak leczniczy”, borowiczkę, czyli jałowcówkę i sok owocowy (skład chroniony zastrzeżonym znakiem towarowym).

Czytaj więcej

Historia destylacji – Del Modo di distillare le acque

W 1573 roku w Valgoisi ukazała się księga zatytułowana „Del Modo di distillare le acque da tutte le piante, et come si ei possino conservare i loro veri odori e sapori. Front Cover”, sygnowana Vin Cent, napisana przez włoskiego lekarza i botanika, Pietro Andrea Mattioli. Przedstawiony w niej świat destylacji jest iście renesansowy, zawiera wyobrażenia wielu urządzeń, które nigdy nie istniały, a które można by uznać, za wczesne prototypy aparatów do destylacji ciągłej.

Czytaj więcej

Ainslie & Heilbron

W 1868 roku w Leith James Ainslie założył sklep z winami i mocnymi alkoholami. Odniósł tak wielki sukces, że już w 1898 roku mógł kupić destylarnię Clynelish (tzw. Old Clynelish, które potem nazwano Brora dla odróżnienia od nowej destylarni Clynelish obok), zmodernizować ją i rozbudować. Nie trwało to długo, gdyż w 1912 roku – by ratować się przed bankructwem – musiał sprzedać destylarnię. Wówczas skoncentrował się na produkcji whisky blendowanych. W 1913 roku doszło do połączenia kilku niezależnych blenderów z Leith – James Ainslie & Co., Walter Baillie & Sons, Robertson Brothers i John Gillon & Co. Razem powołali spółkę Ainslie, Baillie & Co., która radziła sobie na rynku do 1921 roku. Jej majątek przejął James Calder, który kierował inną firmą z biznesu blended whisky – Alexander & Macdonald. Doprowadził do połączenia z jeszcze jednym blenderem z długimi tradycjami, firmą David Heilbron Ltd oraz z właścicielem destylarni Argyll w Campbeltown, czyli firmą Colville Greenlees & Co. Tak powstała Ainslie & Heilbron Distillers Ltd. W 1925 roku weszła w skład holdingu Distillers Company Ltd. (DCL).

Czytaj więcej

Perski ojciec destylacji

Perski alchemik Abu Mūsā Jābir ibn Hayyān, żyjący w latach 721-815 i zwany w łacińskiej literaturze Geberem, uważany jest dość powszechnie za ojca sztuki destylacji, przynajmniej w kręgu kultury śródziemnomorskiej. Przypisuje się Geberowi autorstwo ok. 3000 traktatów filozoficznych, religijnych, medycznych, astrologicznych i alchemicznych. Co i ile tak naprawdę napisał, nie do końca wiadomo, albowiem większość zachowanych tekstów pochodzi z odpisów późniejszych skrybów oraz z europejskich przekładów i cytowań. Co do części z wcześniej przypisywanych mu traktatów dzisiaj wiadomo, że na pewno pochodziły z innego źródła, stąd w literaturze funkcjonuje także Pseudo-Gaber. Zajmował się m.in. kwestiami harmonii we wszechświecie, poszukiwaniem kamienia filozoficznego jako źródła wszelkiej mądrości, zgłębianiem tajemnicy życia, śmierci i zmartwychwstania, ale też numerologią czy spisywaniem żywotów współczesnych możnych. Dzielił materię na kilka elementów, wśród których wyróżniał m.in.: metale, minerały, pył oraz „duchy”, czyli ciała, które nie są ani stałe, ani ciekłe, ani gazowe. Prawdopodobnie właśnie te dociekania dały początek eksperymentom z destylacją. Geber zauważył, że podgrzewanie i skraplanie substancji w różnych temperaturach daje nową substancję – np. olejek różany czy różne wyciągi roślinne, które stosował w celach medycznych. Podobno także destylował wino, choć nie ma na to żadnych dowodów. Natomiast potrafił wyodrębniać w swojej pracowni kwasy organiczne, w tym kwas winowy. Uważa się, że miał jedno z najbogatszych laboratoriów, a w nim nie tylko retorty, ale także alembiki do destylacji, co jest oczywiście wysoce prawdopodobne, jako że alembiki były znane znacznie wcześniej.

Czytaj więcej

Piwo sprzed 13 tys. lat

Od dawna trwają spory badaczy i archeologów, na temat tego, kiedy i z czego ludzie zaczęli wytwarzać alkohol. Zapewne pierwszy alkohol powstał przez przypadek, być może gdzieś jakieś owoce zmieszane z wodą deszczową poddały się działaniu dzikich drożdży i przefermentowały. Łatwość z jaką cukier zamienia się w alkohol sprawia, że początki napojów wyskokowych giną gdzieś w odmętach wieków. Archeolodzy wciąż jednak znajdują jakieś coraz starsze ślady świadomej działalności człowieka w tym zakresie.

Czytaj więcej

Enrico Comboni

Jeden z pionierów, jeśli chodzi o budową tanich, przewoźnych aparatów do destylacji. Żył w latach 1850-1900, był wykładowcą chemii i enologiem, wykładał w szkole enologicznej Conegliano Asti. Jego alembik na kółkach był wzorowany na wcześniejszych, francuskich konstrukcjach, jak choćby stosowana w regionach Cognac czy Armagnac maszyna Villard-Rotner, znana już od początku XIX wieku. Aparat zwany l’alambicco mobile Enrico Comboni wszedł do użycia ok. 1880 roku i zrewolucjonizował produkcję grappy. Nie trzeba było inwestować we własną destylarnię, każdy winiarz mógł destylować własne wytłoczyny w wynajętym przewoźnym alembiku (do dzisiaj taka technologia stosowana jest w części Normandii przy produkcji kalwadosu czy w Gaskonii przy produkcji armaniaku). W najprostszej wersji aparat Comboni był ciągnięty przez konie, była jeden duży kociołek, w którym umieszczano fermentujące wytłoczyny, dalej dwa połączone ze sobą kotły do destylacji, mała kolumna wypełniona miedzianymi płytami do oczyszczania alkoholu i na koniec zbiornik do odbioru spirytusu. Ogrzewany był parą, produkowaną niewielki piec umieszczony pod kotłami do destylacji. Podobno nawet specjalny dzwonek informował o zmieniającej się temperaturze i konieczności rozdzielenia frakcji destylacji – serca od przedgonów i pogonów. Aparat taki można współcześnie oglądać w Muzeum Grappy w Schiavon, należy do kolekcjonera i mistrza destylacji, Jacopo Poli.

Czytaj więcej

William Grigor & Son

W 1846 roku William Grigor otworzył w Inverness sklep kolonialny. Wkrótce firma zaczęła zestawiać własne whisky, przedstawiając się jako: „Scotch Whisky Merchants, Blenders, Exporters, Agents, Wine Merchants and Bonded Warehouse Proprietors”. Wkrótce przejęła też kilku innych blenderów, takich jak: Ross & Cameron Merchant and Blenders (na rynku od 1800 roku), The Inverness Bonding Co Ltd (od 1921 roku), Alex MacKenzie & Co Whisky Merchants (od 1820 roku), William Davidson & Co (od 1856 roku). W 1950 roku przejęli destylarnię Bowmore na Islay. Niestety, w 1963 roku firma zbankrutowała. Produkowali blendy Rob Roy i Glendrostan. Reklamowali się hasłem „Grigor for Vigor”.

Anderson & Shaw Ltd

W XIX wieku znany blender whisky z Glasgow. Firma Anderson & Shaw powstała w 1869 roku, założyli ją panowie Alexander Dewar Anderson i Gavin Shaw. Wielki sukces odniosła w 1884 roku ich blendowana whisky The Challenge Old Highland, zdobywając jedyny złoty medal dla whisky na targach London International Exhibition. Zestawiana była z whisky w wieku 5-10 lat, leżakujących w dużym stopniu w beczkach po sherry. Nie tylko dostała medal, ale też sporo o niej pisano, w rezultacie czego stała się produktem eksportowym.

Czytaj więcej

William Sanderson

Jeden z pionierów szkockiej blendowanej whisky. Według oficjalnego dokumentu, wydanego w 1901 roku przez księcia Kornwalii i York, Jerzego Alberta (od 1910 roku króla Anglii, znanego jako Jerzy V), założona w 1846 roku firma Robertson, Sanderson & Co., jako pierwsza w Zjednoczonym Królestwie oficjalnie przedstawiła blendowaną whisky („The government first sanctioned blending in bond, this firm was the first in the Kingdom to take adventage of it”).

Czytaj więcej

Blend od Baxters

Baxters to obecnie bardzo popularny w Szkocji producent delikatesowej żywności. Mają wielkie zakłady w Fochabers, zatrudniają ok. 80 osób. Firmę założył w 1868 roku George Baxter i wciąż pozostaje ona w rękach rodziny. Za pożyczone pieniądze młody George Baxter założył w Fochabers sklepik kolonialny, takie współczesne delikatesy. Fabryka wyrobów spożywczych, ulokowana nad rzeką Spey, powstała w 1916 roku już za sprawą następcy w rodzinie – Williama Baxtera. Produkowali (i produkują do dziś): pikle, syropy, marmolady, ciasteczka, suszone owoce, czipsy, mydło i powidło. Przez wiele lat blendowali także własne whisky – początkowo w dzbanach, potem butelkowaną pod marką Tulchan (od znanej szkockiej rezydencji łowieckiej). Butelkowali też dla swoich klientów whisky single malt – Glen Grant, Strathisla czy Glenlivet. Obecnie nie mają w ofercie własnej whisky, choć w Fochabers przy zakładzie Baxters jest bogato zaopatrzony sklep z alkoholami.

Czytaj więcej

Glenury Royal – lost distillery

Glenury Royal to już nieistniejąca destylarnia whisky z Highlands, pojedyncze butelki jeszcze można dostać, np. czterdziestoletnia Glenury Royal wydestylowana w 1970 roku. Powstała w 1825 roku i – jak piszą kronikarze – od początku była pechowa. Kilka tygodni po jej uruchomieniu wybuchł pożar, który zniszczył ja niemal doszczętnie. Zdarzył się też nieszczęśliwy wypadek, jeden z robotników zginął podczas pracy, wpadł do kadzi. Założył ją w Stoneheaven kapitan Robert Barclay Allardice, ciekawa postać – parlamentarzysta, biegacz i bokser. Była to jedna z trzech destylarni, którym król Wilhelm IV pozwolił posługiwać się w nazwie określeniem „królewska” (Royal). Kolejnymi właścicielami Glenury byli: William Richie (w latach 1857-1928), spółka Glenury Distillery Co. (1936-1938), Associated Scottish Distillers (1938-1940), American National Distillers (1940-1953) oraz Distillers Company Limited (od 1953 roku do końca). Miała okresy przestoju, np. w latach 1852-1858 czy 1940-1945. Destylarnię zamknięto w 1983 roku, częściowo wyburzono, częściowo przebudowano, dziś w jej miejscu stoi osiedle mieszkaniowe.

Czytaj więcej