Z jakiego dębu beczki?

Jest ok. 3000 gatunków dębów, z których najważniejsze w bednarstwie to dęby szypułkowe i bezszypułkowe oraz biały dąb amerykański. Większość bednarzy powie, że samo surowe drewno ma niewielki wpływ na ostateczny smak alkoholu. Ważniejsze są odpowiednie wyleżakowanie pociętych do budowy beczki deszczułek i stopień ich wypalenia. Wewnątrz beczki zachodzi wiele reakcji, które z pewnością zależą nie tylko od rodzaju dębu, ale też od wielkości beczki, stopnia jej wypalenia, panującej w piwnicy czy magazynie temperatury, a nawet wysokości na jakiej beczka leży, czy jej odległości od morza. Na smak alkoholu niewątpliwy wpływ mają jednak lotne fenole dębowe, czyli aldehydy aromatyczne, powstające w wyniku zawartej w drewnie ligniny. Najważniejsza jest tu wanilina, która nadaje trunkom wyrazisty waniliowy smak i aromat. Inne ważne związki fenolowe to: eugenol, który daje aromat goździków, gwajakol, odpowiedzialny za aromat dymny oraz grupa l γ-aktonów (np. γ-decalactone to aromat brzoskwiniowy, γ-nonalactone to aromat kokosowy i inne).

Czytaj więcej

Muzeum ludowej destylacji w Vlčnov

W wiosce Vlčnov, jakieś 15 minut drogi od Uherské Hradiště, jest świetne muzeum destylacji ludowej, czyli mówiąc wprost – bimbrownictwa. Muzeum powstało w 2010 roku, żeby pokazać tradycje regionalnego wyrobu śliwowicy i innych destylatów owocowych, z czego Morawy słyną od wieków. Tradycje destylacji owoców podobno sięgają tu przełomu XIII/XIV wieku, wiedza o destylacji przyszła przez Austrię z Włoch. W XVII stuleciu nadano przywilej propinacji i destylacji tylko dla czeskiej szlachty. W 1835 roku, w ramach CK Monarchii, Morawy uzyskały prawo do destylacji bez opodatkowania 56 l alkoholu owocowego o mocy 50% w tych gospodarstwach, gdzie były owocowe sady. Inne regiony nie miały takiego przywileju, w rezultacie liczby destylarni na Morawach w XIX wieku nie sposób zliczyć.

Czytaj więcej

Winiarski skansen w Strážnice

Na obrzeżach miasta Strážnice na Morawach znajduje się duży skansen architektury ludowej, przedstawiający życie morawskiej wsi w XIX wieku. Podzielony tematycznie na siedem części, przedstawia m.in. rzemiosło, rybołówstwo, handel, życie religijne i kulturalne wsi. Sektor E skansenu poświecony jest wyłącznie winiarstwu, które od wieków stanowi ważna część kultury agrarnej Moraw. Przeniesiono tu winiarnie i piwnice z gmin: Veletin, Vrbice, Prušánky i Blatnice. Na wzgórzu pielęgnowana jest mała winnica, a zaraz obok – uprawy chmielu, gdyż główny administracyjny i restauracyjny budynek na terenie skansenu, to dawny browar.

Czytaj więcej

De Vagant

Kultowy antwerpski bar, który serwuje około sto różnych gatunków lokalnego trunku genver, ulokowany jest w sercu Starego miasta, tuż przy katedrze, na rogu ulic Reyndersstraat i Pilgrimstraat. Niewiele jest już w Belgii miejsc, które specjalizują się w serwowaniu genever, należą do nich ‚t Dreupelkot w Gandawie, bar w muzeum genever w Hasselt, no i właśnie De Vagant. Genever nie cieszy się dziś popularnością wśród Belgów, a niektórzy wręcz wstydliwie go ukrywają, dlatego próżno go szukać w barach Brukseli. Został wyparty przez lepiej nadający się do koktajli gin. Tymczasem początki udokumentowanej produkcji genever w Antwerpii sięgają 1541 roku. W XVII wieku w mieście działało ponad sto destylarni produkujących ten trunek. Dziś jest tylko jedna. Jednak w całej Belgii wciąż jest ponad 40 producentów genever i ok. 400 marek. Najszerszy ich wybór znaleźć można w Hasselt.

Czytaj więcej

Muzeum farmacji w Rydze

Muzeum zostało otwarte w 1987 roku w XVIII wiecznym domu, w którym kiedyś była apteka. Poza typowymi eksponatami, jak: stare flakony na ingrediencje, maści, pasty, moździerze aptekarskie, miarki, wagi etc. odwzorowano m.in. pracownię preparowania leków i wnętrze apteki. Są stare księgi i receptury. Nad sufitem i na ścianach suszą się zioła. Jest spora kolekcja alembików, korbasów, maceratorów do nalewek ziołowych i balsamów. Osobna wystawka poświęcona jest Czarnej Rydze, czyli najsłynniejszemu ziołowemu likierowi z Rygi. Oryginalną prezentacją jest komora z czarną banią, przedstawiająca typową łotewską ludową saunę parową, połączoną z naturalną aromaterapią, gdyż w tych ogrzewanych przez piec pomieszczeniach suszono też zioła (a nawet wędzono mięsiwa). Całość to pięć sal wystawowych, wstęp 2 euro. Polecam.

Czytaj więcej

Muzeum Farmacji w Krakowie

Mało kto wie, bo oznakowanie kiepskie, informacja słabiutka, że w Krakowie, przy Floriańskiej, czyli niemalże na Rynku, jest niezwykłe Muzeum Farmacji. Okazało się być znacznie ciekawsze niż sądziłem, to pięć kondygnacji w zabytkowej kamienicy z renesansowymi stropami i średniowiecznymi piwnicami (XV wiek). Wchodzących wita odtworzone wnętrze apteki Pod Złotym Słoniem, dalej są: godła aptek, meble, naczynia apteczne, bardzo ciekawa szafa na trucizny (z napisem Venena), renesansowe moździerze, wagi etc.

Czytaj więcej