Inwestycyjna moc whisky

W dobie niskich stóp procentowych oraz dużych wahań na giełdzie inwestorzy poszukują bardziej stabilnych form lokowania kapitału. Coraz częściej dostrzegają potencjał drzemiący w whisky.
Od kilku lat trwa hossa na rynku whisky. Jak wynika z danych SWA (Scotch Whisky Association), w samej Szkocji działa obecnie 128 destylarni. Popyt na ten alkohol dotarł również i do nas. Według badań, już co czwarty Polak pije whisky. Według SWA, na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat import single malt do Polski zwiększył się siedmiokrotnie – z 57 tysięcy do 400 tysięcy butelek. Z kolei IWSA (International Wine&Spirit Research) informuje, że w ciągu ostatnich 10 lat sprzedaż bursztynowego trunku w naszym kraju rosła rokrocznie w tempie dwucyfrowym, podczas gdy inne rodzaje alkoholi notowały spore spadki

Czytaj więcej

Wizyta w Shalauri

Położona kilka kilometrów za Telavi, przy drodze do Tsinandali, malutka winnica Shalauri powstała w 2013 roku. Mają tylko 2 ha, ale jakież tu robią wybitne wina! Wyłącznie z kwewri, żadnych beczek, żadnych europejskich winifikacji. Wszystko po bożemu, to znaczy po gruzińsku. Ich rkatsiteli ma smak miodu, mtsvane pachnie jak rieslingi późnego zbioru, pomarańczowe khikhvi jest jak polne kwiaty i agrest. Mają dwa rodzaje saperavi, bardzo wytrawne i taniczne oraz niemal słodkie, ale nie w stylu win Kindzmarauli, to jest słodycz soczystej czarnej porzeczki, fig i wędzonej śliwki. W niewielkiej piwnicy na tyłach domu wkopane są kwewri, w drugiej piwnicy leżakują wina w butelkach, jest też jedna izba zamieniona na winiarnię, tu także są kwewri. Chacha ze swoich wytłoków destylują u sąsiada, ma aromat dojrzałego słonecznika. Produkty nie są bynajmniej tanie, butelka 30-40 lari.

Czytaj więcej

Wizyta w Chateau Dereszla

Jedne z najpiękniejszych piwnic w regionie Tokaj, ciągnące się ok. półtora kilometra pod ziemią, to Chateau Dereszla, czyli Dereszla Pincészet. Piwnice pochodzą z początku XV wieku. W wiekach XV i XVI była to część posiadłości królewskich. Winnice pod nazwą Dereszla zostały założone w XVIII wieku, w czasach panowania Habsburgów. Obecnie jest to wspólne przedsięwzięcie kapitałowe węgiersko-francuskie. Poza niewątpliwa atrakcją dla zwiedzających, czyli starymi piwnicami, mają 40 ha własnych winnic oraz dodatkowo 25 winnic powiązanych biznesowo, dodatkowych 100 hektarów, czyli są to m.in. winnice: Dereszla, Lapis, Henye, Hatalos, Zsadány, Várhegy. Pozwala to tworzyć bardzo zróżnicowane wina. W ofercie jest zarówno wino dla sieci dyskontów (dostępne w Polsce w Lidlu – Dorombor), jak i wytrawne furminty, tokaje samorodne i tokaje aszú z esencją na czele. Eksportują do ponad 40 krajów. Wszystkich win można spróbować na miejscu, odwiedzając piwnice Chateau Dereszla w Bodrogkisfalud, około dziesięć kilometrów od miasta Tokaj.

Czytaj więcej

Biomasa z whisky

Zakład The Rothes CoRDe Ltd. (The Combination of Rothes Distillers) jest jednym z kilku, należących do Diageo, gdzie przerabia się wywar i inne pozostałości po destylacji na paszę dla zwierząt. Trafia tu wywar z 17 destylarni whisky, rocznie przerabianych jest 115 tys. ton odpadów. CoRDe nie tylko uszczęśliwia szkockie krowy, ale produkuje też energię, która wystarczyłaby dla 9000 gospodarstw domowych. Diageo chwali się, że działalność zakładu ogranicza emisję CO2 do atmosfery o wartości 64 tys. ton gazu. Zakład pracuje w centrum Rothes, niemal na przeciwko destylarni Glen Grant i po sąsiedzku z zakładami Forsyths, gdzie powstają alembiki. Powstał w 2013 roku.

Czytaj więcej

Winnice Hétszőlő i piwnice Rakoczego

Tokaj Hétszőlő to jeden z największych, najbardziej utytułowanych producentów win tokajskich, obecny na polskim rynku poprzez import firmy Vininova. Winnice rozciągają się pod górą Tokaj, zajmując powierzchnię 55 ha. Zostały założone w 1502 roku przez rodzinę Garai. Wówczas było to siedem osobnych parceli, które z czasem zostały połączone. Ich właścicielami byli na przestrzeni wieków m.in.: Gáspár Károli (tłumacz Biblii na język węgierski), Gábor Bethlen, książę Transylwanii czy rodzina Rákóczi. W okresie CK Monarchii były cesarskimi winnicami Habsburgów. Po pierwszej wojnie światowej przejęte przez państwo. Przez wszystkie wieki słynęły z szlachetnej pleśni, która pokrywa dojrzewające na zboczach góry winogrona i służy do produkcji najlepszych tokajskich win aszú.

Czytaj więcej

Highlander Inn w Craigellachie

Jeden z najsłynniejszych whisky barów w Speyside. Tu odbywa się wiele imprez towarzyszących takim wydarzeniom jak Spirit of Speyside, a na dram whisky czeka się wtedy nawet po 20 minut, takie są tłumy. Zwykle jest jednak luźniej, kilka osób przy barze. Karta z selekcją ponad 400 whisky, w tym trochę z zamkniętych destylarni. Piękna kolekcja serii single malts Flora & Fauna czy whisky japońskich. Dwa piętra, mały motelik dla tych, którym trudno wyjść, ceny rozsądne jeśli się przychodzi na degustacje (dram=25 ml). Rodzinna atmosfera, wieczorami muzyka na żywo. Bar powstał w 2005 roku w starym budynku, niemal naprzeciwko słynnego hotelu Craigellachie, który przez lata znany był na świecie z najlepszego w Speyside wyboru whisky. To się jednak zmieniło po zmianie właściciela hotelu Craigellachie, który zabrał ze sobą wszystkie butelki (w większości otwarte). Teraz w hotelu Craigellachie jest bar Cooper Dog, ale dużo czasu upłynie, zanim będą mogli się równać z kolekcją butelek, jakie możemy podziwiać i próbować w Highlander Inn.

Czytaj więcej

Isla Cooperage

Na przedmieściach Keith, przy Isla Road, kilkaset metrów przed destylarnią Strathmill, znajduje się duży zakład bednarski Isla Cooperage. Nie jest tak znany jak Speyside Cooperage, gdyż nie ma centrum dla zwiedzających, ale przez to może jest ciekawszy, bo tętni życiem, i można tu zobaczyć bednarzy w akcji – uwijają się jak w ukropie, bo beczek do naprawy mają bez liku.

Czytaj więcej

Mayahuel

Prekolumbijska bogini pulque, czyli napoju alkoholowego wytwarzanego z przefermentowanego soku agawy. Postacie osób pijących pulque przedstawiają m.in. malowidła z piramidy w Cholula, datowanej na 200 rok n.e. Posąg przedstawiający Mayahuel znaleziono w Wielkiej Piramidzie w Tenochtitlan, stolicy azteckiego imperium. Według wierzeń Azteków, Mayahuel miała czterysta dzieci, przedstawianych jako pijane króliki, które poiła pulque zamiast mlekiem. Jak można wyczytać w Wikipedii, Centzon Totochtin (czyli w języku nahuatl czterysta królików) uosabia pijaństwo i poszczególne stopnie upojenia alkoholowego. „Czterysta królików odpowiadało ilości nastrojów, jakie może wywołać pijaństwo. Indiańskie przysłowie mówi, że każdy ma swojego królika. Królik odpowiada za to, czy pijany staje się smutny, wesoły, lubieżny, gadatliwy, agresywny, bezwstydny itp.”.

Gdyby ocean był pełen whiskey…

If the ocean was whiskey and I was a duck
I’d dive to the bottom and I’d never come up…
To jedna z najstarszych znanych pieśni jakie wykonywano w salonach Dzikiego Zachodu, słowa pochodzą najprawdopodobniej z początku XIX wieku, zwykło się ją wykonywać chóralnie, wieczorami, wznosząc szklaneczki tego, co nazywano whiskey, a co w tamtych czasach było najczęściej zabarwioną karmelem i herbatą berbeluchą, gdyż były to czasy jeszcze przed budową linii kolejowych na Zachód i transport prawdziwej whiskey odbywał się karawanami lub był spławiany rzeką, co nie tylko podnosiło koszty, ale też powodowało przerwy w zaopatrzeniu. A były to czasy, kiedy każdy kowboj nosił swojego kolta i żaden barman nie ważył się ryzykować, że w jego szynku whiskey mogłoby zabraknąć.

Czytaj więcej

Winnice Valdobiaddene

Valdobiaddene, stolica prosecco, miasteczko otoczone wzgórzami i winnicami (ponad 6500 ha upraw w regionie), na każdym wzgórzu kościół, w dole winiarnie, wśród nich m.in. Mionetto, producent najbardziej popularnego w Polsce wina musującego, ale też Altaneve, Masottina i innych – jest tu ponad 3000 winiarzy, którzy rocznie dostarczają na światowe rynki ok. 600 tys. hektolitrów wina. Szlak prosecco ciągnie się przez miasteczko, przez wzgórza, przez winnice. Jak na stolicę wina z bąbelkami miasteczko jest zaskakująco senne, przy rynku jest dobrze zaopatrzony sklep z winem, jest kilka restauracji, wine-bar, ale życie towarzyskie nie koncentruje się w mieście, lecz na otaczających je pagórkach, na winnicach, do których autokary każdego dnia przywożą setki turystów z całego świata. Większość winnic ma parcele, które pozwalają na posługiwanie się oznaczeniem DOCG Prosecco di Conegliano Valdobbiadene lub po prostu DOCG Valdobbiadene Prosecco. Nie wszystkie są winami musującymi, bo w Valdobbiadene z tych samych winogron glera robi się też wina spokojne, w dodatku także z nazwą Prosecco na butelce (z dopiskiem tranquillo). Tańsze butelki robione są w zbiornikach ciśnieniowych, czyli metodą Charmata, droższe metoda tradycyjną, z fermentacją w butelkach. Właściwie każdy liczący się producent stosuje tu obydwie metody. Ze względu na ciśnienie w butelce wina dzielone są na spumante (minimum 3 bary) i frizzante (1-2,5 bara i to jest zdecydowana większość produkcji), a także wspomniane spokojne wina tranquillo. Drugi podział charakteryzuje poziom cukru, od najbardziej wytrawnych brut, przez extra dry, dry i demi sec. Robione zawsze z białych winogron (lub prawie wyłącznie, bo apelacja dopuszcza niewielki udział winogron pinot noir), ale coraz częściej spotykamy różowe prosecco, które nie jest czystym winem, lecz zawiera dodatek soków owocowych.

Czytaj więcej

Zymomonas mobilis

Specyficzna bakteria, która przyspiesza fermentację alkoholową. Lubi klimat ciepły i tropikalny, występuje m.in. na agawie, w trzcinie cukrowej, palmach czy kakaowcach. Korzystają z jej upodobań w Meksyku, dzięki zymomonas mobilis fermentacja pulque trwa tylko 24 godziny, dotyczy to wszystkich alkoholi destylowanych z różnych odmian agawy, jak: tequila, mezcal, sotol i inne. Także w Afryce uczestniczy w fermentacji wina palmowego. Daje specyficzny aromat gnijących jabłek, lubiany przez niektórych kraftowych producentów piwa czy cydru, którzy specjalnie wprowadzają do brzeczki zymomonas mobilis. Ten aromat, to efekt przerabiania cukru, obecność bakterii prowadzi do powstawania kwasu pirogronowego, towarzyszącego fermentacji.

Vin Mariani – wino z liśćmi koki

Jedną z ulubionych używek Europy Zachodniej drugiej połowy XIX wieku było zapomniane już dziś vin Mariani – czerwone wino Bordeaux z dodatkiem liści koki. Reklamowano je jako napój dodający siły, energii, odwagi. Wysyłano je misjonarzom, podawano w Watykanie, na dworze brytyjskim i w Pałacu Elizejskim. W połączeniu z alkoholem liście koki wydzielały kokainę – w 100 ml wina było 6-7 mg kokainy, całkiem pokaźna dawka. Producent – Angelo Mariani – chwalił się, że jego wino piją papieże, Leon XIII i jego następca Pius X, królowa Wiktoria, prezydent USA Ulysses Grant, francuscy ministrowie, artyści, wśród nich Juliusz Verne, Emil Zola, Aleksander Dumas czy np. Thomas Edison. Nieco gorzkie w smaku, przypominało wczesne wermuty. Zważywszy na ilość substancji psychoaktywnych, wprowadzało konsumenta w stan euforii. Podobno encyklikę „Rerum novarum” Leon XIII pisał upojony winem z koką, choć mogą to być tylko złośliwe plotki. Dopiero w 1914 roku Vin Mariani zostało wycofane z rynku.

Czytaj więcej

Z jakiego dębu beczki?

Jest ok. 3000 gatunków dębów, z których najważniejsze w bednarstwie to dęby szypułkowe i bezszypułkowe oraz biały dąb amerykański. Większość bednarzy powie, że samo surowe drewno ma niewielki wpływ na ostateczny smak alkoholu. Ważniejsze są odpowiednie wyleżakowanie pociętych do budowy beczki deszczułek i stopień ich wypalenia. Wewnątrz beczki zachodzi wiele reakcji, które z pewnością zależą nie tylko od rodzaju dębu, ale też od wielkości beczki, stopnia jej wypalenia, panującej w piwnicy czy magazynie temperatury, a nawet wysokości na jakiej beczka leży, czy jej odległości od morza. Na smak alkoholu niewątpliwy wpływ mają jednak lotne fenole dębowe, czyli aldehydy aromatyczne, powstające w wyniku zawartej w drewnie ligniny. Najważniejsza jest tu wanilina, która nadaje trunkom wyrazisty waniliowy smak i aromat. Inne ważne związki fenolowe to: eugenol, który daje aromat goździków, gwajakol, odpowiedzialny za aromat dymny oraz grupa l γ-aktonów (np. γ-decalactone to aromat brzoskwiniowy, γ-nonalactone to aromat kokosowy i inne).

Czytaj więcej

Muzeum ludowej destylacji w Vlčnov

W wiosce Vlčnov, jakieś 15 minut drogi od Uherské Hradiště, jest świetne muzeum destylacji ludowej, czyli mówiąc wprost – bimbrownictwa. Muzeum powstało w 2010 roku, żeby pokazać tradycje regionalnego wyrobu śliwowicy i innych destylatów owocowych, z czego Morawy słyną od wieków. Tradycje destylacji owoców podobno sięgają tu przełomu XIII/XIV wieku, wiedza o destylacji przyszła przez Austrię z Włoch. W XVII stuleciu nadano przywilej propinacji i destylacji tylko dla czeskiej szlachty. W 1835 roku, w ramach CK Monarchii, Morawy uzyskały prawo do destylacji bez opodatkowania 56 l alkoholu owocowego o mocy 50% w tych gospodarstwach, gdzie były owocowe sady. Inne regiony nie miały takiego przywileju, w rezultacie liczby destylarni na Morawach w XIX wieku nie sposób zliczyć.

Czytaj więcej

Winiarski skansen w Strážnice

Na obrzeżach miasta Strážnice na Morawach znajduje się duży skansen architektury ludowej, przedstawiający życie morawskiej wsi w XIX wieku. Podzielony tematycznie na siedem części, przedstawia m.in. rzemiosło, rybołówstwo, handel, życie religijne i kulturalne wsi. Sektor E skansenu poświecony jest wyłącznie winiarstwu, które od wieków stanowi ważna część kultury agrarnej Moraw. Przeniesiono tu winiarnie i piwnice z gmin: Veletin, Vrbice, Prušánky i Blatnice. Na wzgórzu pielęgnowana jest mała winnica, a zaraz obok – uprawy chmielu, gdyż główny administracyjny i restauracyjny budynek na terenie skansenu, to dawny browar.

Czytaj więcej