Jak nie rozstawać się z winem po powrocie z wakacji

Jak nie rozstawać się z winem po powrocie z wakacji i cieszyć się ulubionym smakiem o dowolnej porze roku? Na to pytanie odpowiada Grupa JF Hillebrand, światowy operator logistyczny specjalizujący się w obsłudze rynku alkoholi i napojów. Firma dynamicznie rozwija usługi dla rynku enoturystyki, teraz także w Polsce. Dzięki temu miłośnicy światowych win, nie muszą po powrocie z wakacji żegnać się z nowo odkrytymi trunkami. JF Hillebrand Poland pomoże indywidualnym klientom sprowadzić ich każdą ilość, od jednej butelki aż po paletę.

Czytaj więcej

Kalkulator trzeźwości

Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy opracował kalkulator, który określa poziom alkoholu we krwi, pokazuje ile czystego etanolu wypiliśmy i informuje jak długo będzie wydalany z organizmu.
Kalkulator został stworzony dla wszystkich, którzy planują spożywać alkohol, mają wątpliwości czy mogą prowadzić samochód, nie wiedzą ile czystego etanolu wypili lub zastanawiają się jak dużo kalorii zawierają napoje alkoholowe – wystarczy odwiedzić stronę internetową www.pijodpowiedzialnie.pl.

Czytaj więcej

Acidum tartaricum

Kwas winowy, występujący w owocach, w tym oczywiście w winogronach, jest niezbędnym składnikiem wina. Wino musi mieć odpowiednią kwasowość, by smakowało, o ile nie jest to sherry pedro ximenez, jedyne wino, w którym kwasowość jest niewyczuwalna. Kwas winowy, czyli acidum tartaricum, jest dodawany przez winiarzy do tych win, które nie mają dostatecznej kwasowości. W sklepach winiarskich można go kupić w formie soli. Maksymalna dozwolona dawka kwasu winowego dodanego do wina, to 250 g na 100 l. 100 g na 100 l zwiększa kwaśność o 1‰.

Czytaj więcej

Tropem wina Mateus

Jakie jest najbardziej znane portugalskie wino? Porto? Madera? Vinho Verde? Nic podobnego. Lekko musujące, różowe, półsłodkie… podobno ulubione wino Saddama Husajna, w piwnicach jego pałacu odnaleziono pokaźne zapasy. Wino Mateus powstało w latach 40. XX wieku w miasteczku Mateus niedaleko Vila Real. Właścicielem marki jest Sogrape, największy producent win w Portugalii.

Czytaj więcej

Wizyta w fabryce korka Amorim

Amorim to rodzinna firma założona w 1870 roku niedaleko Porto, jako rzemieślniczy producent korków do win. Jej ogromny sukces był dziełem wnuka założyciela, Américo Amorim, który stworzył potęgę przemysłową, działającą w wielu obszarach portugalskiej gospodarki. Według tygodnika „Forbes” rodzina Amorim od lat jest najbogatsza w Portugalii. Obecnie na czele firmy stoi António Rios de Amorim, siostrzeniec zmarłego w 2017 roku Américo.

Czytaj więcej

Whisky to najlepsza inwestycja

Jak informuje serwis statystyczny Statista, rzadkie whisky były w ciągu ostatniej dekady najlepszą inwestycją, dającą najwyższy zwrot na kapitale. Z raportu „2019 Global Wealth Report Knight Frank” wynika, że tylko w 2018 roku wartość unikatowych butelek whisky wzrosła o 40%, a w ciągu dekady – aż o 582%. Rekordową wartość osiągnęła w 2018 roku butelka Macallana z 1926 roku w ręcznie malowanej butelce, która na aukcji Christie’s w Londynie została sprzedana za 1,2 mln funtów.

Czytaj więcej

VinLiner obniża koszty transportu alkoholi wrażliwych na temperaturę

VinLiner to technologia opracowana przez firmę JF Hillebrand, to termostatyczna folia, która pozwala na utrzymanie stałej temperatury produktu podczas transportu. Głównie wykorzystuje się ją przy wysyłkach wina, zarówno w dostawach drobnicowych, jak i całokontenerowych. VinLiner można stosować we wszystkich gałęziach transportowych – morskiej, lotniczej, drogowej i kolejowej.

Czytaj więcej

Muzeum Piwa we Lwowie

Львиварня, czyli Muzeum Piwa we Lwowie, które miastu zafundował Carlsberg, właściciel miejskiego browaru. Pierwsza ekspozycja powstała w 2005 roku (290 lecie powstania browaru) i była dziełem pracowników. Obecnie kompleks jest po gruntownej rekonstrukcji i można go zaliczyć do najnowocześniejszych muzeów na Ukrainie. Zebrano tu eksponaty związane z lwowskim piwowarstwem, ale również z samym miastem i jego biesiadną historią. Szeroko została przedstawiona technologia produkcji. Zwiedzanie jest interaktywne, można niemalże stworzyć własne piwo, wsłuchać się w gwar lwowskiej ulicy, baciarskich melodii. Budynek jest trzykondygnacyjny. Na drugim piętrze stworzono przestrzeń kulturalną z salami wystawienniczymi i konferencyjnymi. Jest tu również obszerna sala degustacyjna. Za niewielką dopłatą do biletu można skosztować czterech piw: Lager (Lvivskie 1715), Unfiltered Lager (Biały Lew), Ale i Dark Lager (Ciemne Lwowskie).

Czytaj więcej

Kilsztok

W starej literaturze technicznej dotyczącej destylacji, fermentacji czy warzenia piwa, można znaleźć słowo kilsztok. Michał Arct w wydanym w 1899 roku słowniku określenie kilsztok tłumaczy: „oziębiacz, część aparatu dystylacyjnego, w którym odbywa się ochładzanie i skraplanie się par dystylowanego płynu; w browarach przyrząd do chłodzenia piwa, chłodnica”. W przypadku aparatu destylacyjnego kilsztok był zatem tym, co współcześnie nosi nazwę deflegmatora czy też w literaturze angielskiej reflux condenser. W szerszym jednak znaczeniu słowo kilsztok było do lat 20. XX wieku używane jako po prostu chłodnia lub naczynie do chłodzenia (choćby metalowe wiadro). To podwójne znaczenie słowa kilsztok wyraźnie widać w powieści Adolfa Dygasińskiego „Gorzałka”, gdzie najpierw jest to część aparatu Pistoriusa do chłodzenia i skraplania oparów alkoholu, potem zaś część budynku, w którym panuje chłód potrzebny do rozwoju matki drożdżowej. Geneza słowa pochodzi od niemieckiego kühlstock.

Czytaj więcej

Aparat Barbeta

Emile Augustin Barbet był francuskim chemikiem i inżynierem, konstruktorem powszechnie używanych w XIX wieku aparatów kolumnowych do destylacji ciągłej, które wykorzystując cyrkulację wody ogrzewane były parą. Pierwsze patenty dotyczące aparatów do destylacji zaczął ogłaszać w Paryżu ok. 1870 roku. Pod koniec XIX wieku były one już montowane w wielu destylarniach, np. w zakładach J.A. Baczewski we Lwowie. Emile Augustin Barbet zajmował się zresztą nie tylko destylacją, miał na swoim koncie także patenty dotyczące budowy urządzeń chłodzących, w tym chłodziarek, które znajdowały zastosowanie w procesach fermentacji, m.in. przy produkcji win i cydrów oraz okowit owocowych.

Czytaj więcej

Restauracja Baczewskich we Lwowie

W centrum Lwowa, przy ulicy Szewskiej 8, powstała w 2015 roku restauracja Baczewskich – Ресторація Бачевських. Wchodzi się przez sklepik z oryginalnymi wódkami J.A. Baczewski z Austrii, a także z własnymi nalewkami w butelkach noszących logo restauracji, są tu też: książki, widokówki, kieliszki, gadżety. Zaprezentowano też stare materiały reklamowe oraz oryginalne stare butelki po wódkach Baczewskiego. Przy wejściu do restauracji jest recepcja, a sama sala restauracyjna prezentuje się niezwykle elegancko. Na dole zaś jest koktajl-bar oraz wybór kilkudziesięciu smaków nalewek, które dojrzewają w szklanych zbiornikach od kilku miesięcy do nawet trzech lat. Część smaków dostępnych jest wyłącznie w barze, ale ponad 30 można kupić w firmowych butelkach i w miniaturkach.

Czytaj więcej

Lwowski „sałogon”

Bar Sało to kultowe miejsce na mapie Lwowa, przy głównym Prospekcie Svobody, niemal naprzeciwko pomnika Mickiewicza. Schodzi się w dół, tam wystrój trochę jak w laboratorium, gdzie bada się otłuszczone wątroby i zgubne skutki picia wódki pod plastry słoniny. Kanapy w kolorze i formie przypominają sało. W menu słonina na wiele sposobów, klasycznie do chlebka i ogóreczka, w formie smalcu, ale też dania ciepłe ze słoniną, czekoladki ze słoniną (pralinki) czy słoninowe sushi. Jest sałogon – cukrówka jednokrotnej destylacji, własnej roboty. Jest ciekawa wódka z orzechów – fermentowane są zielone orzechy (plus cukier i drożdże robią swoje). Obydwa trunki, choć cierpkie w smaku, o mocy 48%, doskonale pasują do słoniny. Są tu też bardziej wymyślne nastojki, czyli nalewki, np. na korzeń mandragory czy klasyka – na korzeń chrzanu. Nie jest przesadnie drogo i na pewno to miejsce trzeba we Lwowie odwiedzić, bo pomysł jest unikatowy.

Czytaj więcej

Inwestycyjna moc whisky

W dobie niskich stóp procentowych oraz dużych wahań na giełdzie inwestorzy poszukują bardziej stabilnych form lokowania kapitału. Coraz częściej dostrzegają potencjał drzemiący w whisky.
Od kilku lat trwa hossa na rynku whisky. Jak wynika z danych SWA (Scotch Whisky Association), w samej Szkocji działa obecnie 128 destylarni. Popyt na ten alkohol dotarł również i do nas. Według badań, już co czwarty Polak pije whisky. Według SWA, na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat import single malt do Polski zwiększył się siedmiokrotnie – z 57 tysięcy do 400 tysięcy butelek. Z kolei IWSA (International Wine&Spirit Research) informuje, że w ciągu ostatnich 10 lat sprzedaż bursztynowego trunku w naszym kraju rosła rokrocznie w tempie dwucyfrowym, podczas gdy inne rodzaje alkoholi notowały spore spadki

Czytaj więcej

Biomasa z whisky

Zakład The Rothes CoRDe Ltd. (The Combination of Rothes Distillers) jest jednym z kilku, należących do Diageo, gdzie przerabia się wywar i inne pozostałości po destylacji na paszę dla zwierząt. Trafia tu wywar z 17 destylarni whisky, rocznie przerabianych jest 115 tys. ton odpadów. CoRDe nie tylko uszczęśliwia szkockie krowy, ale produkuje też energię, która wystarczyłaby dla 9000 gospodarstw domowych. Diageo chwali się, że działalność zakładu ogranicza emisję CO2 do atmosfery o wartości 64 tys. ton gazu. Zakład pracuje w centrum Rothes, niemal na przeciwko destylarni Glen Grant i po sąsiedzku z zakładami Forsyths, gdzie powstają alembiki. Powstał w 2013 roku.

Czytaj więcej

Highlander Inn w Craigellachie

Jeden z najsłynniejszych whisky barów w Speyside. Tu odbywa się wiele imprez towarzyszących takim wydarzeniom jak Spirit of Speyside, a na dram whisky czeka się wtedy nawet po 20 minut, takie są tłumy. Zwykle jest jednak luźniej, kilka osób przy barze. Karta z selekcją ponad 400 whisky, w tym trochę z zamkniętych destylarni. Piękna kolekcja serii single malts Flora & Fauna czy whisky japońskich. Dwa piętra, mały motelik dla tych, którym trudno wyjść, ceny rozsądne jeśli się przychodzi na degustacje (dram=25 ml). Rodzinna atmosfera, wieczorami muzyka na żywo. Bar powstał w 2005 roku w starym budynku, niemal naprzeciwko słynnego hotelu Craigellachie, który przez lata znany był na świecie z najlepszego w Speyside wyboru whisky. To się jednak zmieniło po zmianie właściciela hotelu Craigellachie, który zabrał ze sobą wszystkie butelki (w większości otwarte). Teraz w hotelu Craigellachie jest bar Cooper Dog, ale dużo czasu upłynie, zanim będą mogli się równać z kolekcją butelek, jakie możemy podziwiać i próbować w Highlander Inn.

Czytaj więcej

Isla Cooperage

Na przedmieściach Keith, przy Isla Road, kilkaset metrów przed destylarnią Strathmill, znajduje się duży zakład bednarski Isla Cooperage. Nie jest tak znany jak Speyside Cooperage, gdyż nie ma centrum dla zwiedzających, ale przez to może jest ciekawszy, bo tętni życiem, i można tu zobaczyć bednarzy w akcji – uwijają się jak w ukropie, bo beczek do naprawy mają bez liku.

Czytaj więcej

Mayahuel

Prekolumbijska bogini pulque, czyli napoju alkoholowego wytwarzanego z przefermentowanego soku agawy. Postacie osób pijących pulque przedstawiają m.in. malowidła z piramidy w Cholula, datowanej na 200 rok n.e. Posąg przedstawiający Mayahuel znaleziono w Wielkiej Piramidzie w Tenochtitlan, stolicy azteckiego imperium. Według wierzeń Azteków, Mayahuel miała czterysta dzieci, przedstawianych jako pijane króliki, które poiła pulque zamiast mlekiem. Jak można wyczytać w Wikipedii, Centzon Totochtin (czyli w języku nahuatl czterysta królików) uosabia pijaństwo i poszczególne stopnie upojenia alkoholowego. „Czterysta królików odpowiadało ilości nastrojów, jakie może wywołać pijaństwo. Indiańskie przysłowie mówi, że każdy ma swojego królika. Królik odpowiada za to, czy pijany staje się smutny, wesoły, lubieżny, gadatliwy, agresywny, bezwstydny itp.”.