Słowacki Tokaj

22 września słowacki Tokaj gościł miłośników wina z całego świata. Po raz czternasty zorganizowano tu dzień otwartych piwnic. W wydarzeniu uczestniczyli wyłącznie duzi producenci (mali mają swoją imprezę tydzień później) z trzech wiosek: Veľká Tŕňa, Malá Tŕňa, Viničky. Pomiędzy nimi krążył darmowy winobus (zatrzymywał się też w granicznym Slovenské Nové Mesto). Sześć winnic zorganizowało sesje masterclass – wykłady, zwiedzanie piwnic i winnic oraz degustacje. Mali producenci korzystali, gdzie mogli, otwierając za drobną opłatą także swoje piwnice i częstując winem. Wrzesień to sezon na burčák – tutaj zdecydowanie słodki, choć jednocześnie bardzo odświeżający. Może to nie jest napój na wieczór, ale z rana jak śmietana! (o ile nie trzeba siadać za kierownicą).

Czytaj więcej

Winnice Valdobiaddene

Valdobiaddene, stolica prosecco, miasteczko otoczone wzgórzami i winnicami (ponad 6500 ha upraw w regionie), na każdym wzgórzu kościół, w dole winiarnie, wśród nich m.in. Mionetto, producent najbardziej popularnego w Polsce wina musującego, ale też Altaneve, Masottina i innych – jest tu ponad 3000 winiarzy, którzy rocznie dostarczają na światowe rynki ok. 600 tys. hektolitrów wina. Szlak prosecco ciągnie się przez miasteczko, przez wzgórza, przez winnice. Jak na stolicę wina z bąbelkami miasteczko jest zaskakująco senne, przy rynku jest dobrze zaopatrzony sklep z winem, jest kilka restauracji, wine-bar, ale życie towarzyskie nie koncentruje się w mieście, lecz na otaczających je pagórkach, na winnicach, do których autokary każdego dnia przywożą setki turystów z całego świata. Większość winnic ma parcele, które pozwalają na posługiwanie się oznaczeniem DOCG Prosecco di Conegliano Valdobbiadene lub po prostu DOCG Valdobbiadene Prosecco. Nie wszystkie są winami musującymi, bo w Valdobbiadene z tych samych winogron glera robi się też wina spokojne, w dodatku także z nazwą Prosecco na butelce (z dopiskiem tranquillo). Tańsze butelki robione są w zbiornikach ciśnieniowych, czyli metodą Charmata, droższe metoda tradycyjną, z fermentacją w butelkach. Właściwie każdy liczący się producent stosuje tu obydwie metody. Ze względu na ciśnienie w butelce wina dzielone są na spumante (minimum 3 bary) i frizzante (1-2,5 bara i to jest zdecydowana większość produkcji), a także wspomniane spokojne wina tranquillo. Drugi podział charakteryzuje poziom cukru, od najbardziej wytrawnych brut, przez extra dry, dry i demi sec. Robione zawsze z białych winogron (lub prawie wyłącznie, bo apelacja dopuszcza niewielki udział winogron pinot noir), ale coraz częściej spotykamy różowe prosecco, które nie jest czystym winem, lecz zawiera dodatek soków owocowych.

Czytaj więcej

Mutěnice i ich winnice

Wieś Mutěnice powstała w XIV wieku, założona przez Templariuszy, który w pobliskich Čejkovicach mieli swój zamek. Ten fragment Moraw znany jest z winnic, które w dużej mierze zakładali właśnie pobożni rycerze (czy też waleczni mnisi). Z czasem Mutěnice rozrosły się do rozmiarów miasteczka, mają swoja stacje kolejową, mają mała destylarnię, a przede wszystkim – aż 500 winiarskich piwnic. Każda z nich należy do prywatnego winiarza, który ma płachetko winnicy, ale potrafi z niego wycisnąć po kilka odmian winorośli na wina białe i czerwone, niektórzy też próbują sił z winami musującymi, choć ich jakość jest jak na razie amatorska. Poza winogronami hodują gruszki i morele, z których wypalają destylaty. Pnące się ku górze białe domki mają nie tylko piwnice, ale też miejsce na małą prasę. Cały proces winifikacji odbywa się zwykle w kamiennym wnętrzu, w skąpym oświetleniu i na ciasnej powierzchni. W mniej więcej co piątym domku winiarza oferowane są noclegi, infrastruktura turystyczna jest jednak słaba.

Czytaj więcej

Hustopeče – wino i migdały

Hustopeče to kolejne na Morawach miasteczko pełne winnic, piwnic i winiarni. Ale nie tylko, gdyż sławne jest także z innego powodu. Są tu największe w Europie zbiory… migdałów. Robi się z nich słynny lokalny likier – mandlovice. Nie jest zbyt słodki (choć dosładzany), jest mocny, zwyczajowo ma 38%. Robiony na spirytusie zbożowym, rzadziej na domowym bimbrze z winogron czy śliwek.

Czytaj więcej

Templářské sklepy

W miasteczku Čejkovice na Morawach zachowały się stare piwnice – Templářské sklepy – z XIII wieku. Około 1248 roku Templariusze wznieśli tu twierdzę, założyli winnice i zbudowali piwnice na składy win. Dzisiaj wciąż zachowanych jest ok. 650 m podziemnych korytarzy, a w starych beczkach przechowywanych jest tu ok. 350 tys. l win oraz wiele starych flasz, w tym z prywatnych kolekcji. Firma Templářské sklepy ma łącznie 100 ha winnic i rocznie produkuje ok. 6 mln l win spokojnych i musujących z odmian m.in.: tramin, moravian muskat, neuburg, pinot noir, frankovka, cabernet sauvignon czy modry portugal.

Czytaj więcej

W sercu win prosecco

Region Veneto może pochwalić się największą produkcją win we Włoszech, ponad 200 mln l rocznie, z czego 70% trafia na eksport. Jest tu aż 19 obszarów DOC. Region rozciąga się pomiędzy rzekami Adda i Piawa oraz od Jeziora Garda do wybrzeża Morza Adriatyckiego. Był porośnięty winoroślą już w czasach antycznych. Obecnie aż 30% winnic zajmuje merlot, choć nie powstają z niego wybitne wina. Inne ważne szczepy regionu Veneto to: glera, garganega, corvina veronese, rondinella, chardonnay, sauvignon blanc, pinot blanc, pinot grigio, pinot noir, riesling, cabernet, raboso. Najbardziej znane wina to: prosecco, valpolicella i recioto della valpolicella, soave i bardolino, ale też np.: gambellara, lesini durello, valdadige, breganze, colli di Conegliano, colli asolani, colli berici (tzw. tokaj włoski) oraz wiele innych.

Czytaj więcej

Otwarte Piwnice na św. Urbana

Święty Urban powszechnie uznawany jest za patrona winiarzy i z tej okazji w wielu miejscach na świecie organizowane są imprezy winiarskie. Ja w tym roku odwiedziłem Małokarpacki Szlak Winny (Malokarpatská vínna cesta), gdzie zorganizowano już po raz dziewiąty imprezę pod nazwą Otwarte Piwnice na św. Urbana. W tym roku brało w niej udział 134 winiarzy z regionu – na szlaku od Bratysławy do Trnavy. Imprezę organizowało Zrzeszenie Małokarpacki Szlak Winny (Združenie Malokarpatská Vínna Cesta), a karnet kosztował 40 euro. Uczestnik imprezy otrzymywał: mapę, przewodnik, paszporcik, w którym zbierał pieczątki od winiarzy, kieliszek degustacyjny, bezpłatny wstęp do wszystkich winnic i piwnic wraz z możliwością degustowania wszystkich win oraz wyrobów regionalnych (sery i inne smakołyki), a także talony na zakupy win o wartości 20 euro. Koszt był zatem symboliczny, impreza trwała w dniach 26-27 maja.

Czytaj więcej

Wizyta w Shumi

Shumi to w gruzińskiej tradycji określenie najwyższej jakości wina rytualnego. Firma powstała w Tsinandali w 2001 roku, budując zakład od podstaw. Jest dwóch właścicieli Temuri Lomsadze i Zurab Merabishvili. Mają własne winnice, 200 ha w Kakheti a także na zachodzie w Radża, ale 90% upraw jest w Kakheti. Mają ok. 25 marek win, a także brandy Iori oraz chachę. Dopiero w 2014 roku rozpoczęli produkcję win z kvevri, mają ich zaledwie pięć. Do starzenia win używają francuskiego dębu, podobnie w przypadku brandy, która robiona jest z winogron saperavi i rkatsiteli (podobnie jak chacha). Destylacja brandy jest ciągła, a chacha w destylacji dwukrotnej, ale ogrzewana gazem, nie ogniem. Brandy mają: 5-, 7-, 9-letnie.

Czytaj więcej

Z wizytą u Schuchmanna

Około dwa kilometry od pałacu w Tsinandali, w wiosce Kisiskhevi, ma swoją winnicę, hotel i winiarnię niemiecki enolog, entuzjasta gruzińskich win, Burkhard Schuchmann. Firma została założona w 2008 roku w miejscu starej winiarni. Mają winnice w: Napareuli, Kisiskhevi i Shilda, a także hotel i restaurację w Kisiskhevi, winne SPA oraz przedstawicielstwo w Niemczech. Produkują wina m.in. z lokalnych upraw winorośli: saperavi, rkatsiteli, mtsvane, ojaleshi czy kisi, mają też wina musujące robione metodą szampańską. Fermentacja odbywa się zarówno w stalowych cysternach, jak i we wkopanych w ziemię glinianych kvevri. Piwnicami zajmuje się Georgi Dakishvili. Wina sprzedawane są w dwóch liniach – eksportowa Schuchmann Wines i na rynek lokalny Vinoterra. Destylują dwie wyborne chache z wytłoczyn z winogron rkatsiteli, aż trudno uwierzyć, że można tak wysokiej klasy trunek stworzyć w małym kotle opalanym drewnem, bez sterowania komputerowego.

Czytaj więcej

Wizyta w Pheasant’s Tears

Najbardziej znana winiarnia w Singaghi to Pheasant’s Tears, czyli Łzy bażanta – w Kachetii mówi się, że bażant by zapłakał, takie dobre wino. Rzeczywiście robią znakomite wina. Organiczna uprawa winorośli, naturalna winifikacja w kvevri, wina nie są filtrowane. Mają obecnie ponad 30 ha winnic w trzech regionach Gruzji (Kartli, Kachetii i Imereti, a wkrótce dołączą do nich w regionach Adżara i Meskheti). Robią wina z 15 rodzajów winorośli, w tym tak unikatowe (i znakomite) jak shavkapito. Mają 70 wielkich kvevri, o pojemności 2000-3000 l. Firma powstała w 2007 roku, założona przez Amerykanina Johna H. Wurdemana, Gruzina Gela Patalishvili oraz Szweda Erica Andermo.

Czytaj więcej

Gruzińskie wina

I na koniec mojej relacji z podróży po Gruzji garść informacji o tutejszych wspaniałych winach. W Gruzji jest dziesięć regionów winiarskich i osiemnaście apelacji. Dwie najważniejsze winorośle dla gruzińskich win to białe rkatsiteli i czerwone saperavi. Inne lokalne szczepy to m.in.: khikhvi, mtsvane kakhuri, chinuri, goruli mtsvane, tsolikouri, tsitska, khrakhuna, aleksandrouli, mujuretuli, kisi czy chkhaveri. Lokalnych szczepów jest ok. 530, z czego ok. 450 nadaje się do produkcji wina. Międzynarodowe szczepy sadzone na szerszą skalę to właściwie tylko: aligote, cabernet sauvignon, muscat i chardonnay, na bardzo mała skalę: pinot noir, malbec, cabernet franc, merlot, riesling czy syrah.

Czytaj więcej

Wizyta u Alexandra Saginashvili

Alexandr Saginashvili prowadzi w Singaghi bar Wine Word. Nazwa jest trochę na wyrost, bo serwuje tu tylko dwa własne wina z kvevri oraz chachę. Przy barze jest piwniczka, a także mała destylarnia. – Uważam, że chacha powinna mieć 50-52%, jeśli jest mocniejsza, spirytus zaczyna dominować nad winogronami, jeżeli słabsza – za dużo w niej wody – mówi Alexandr Saginashvili. Stosuje destylację dwukrotną, według starej tradycji, na otwartym ogniu z drewna. Aparat odpędowy ma zaledwie 40 l. – Destyluję tylko rkatsiteli, tak robił mój dziadek i ja tak samo robię – opowiada Alexandr Saginashvili. Chacha ma aromat delikatny, kwiatowy, ale smak wyrazisty i gorzki – zioła, piołun. Poza chachą ma dwa swoje wina z bardzo małych kvevri – po zaledwie 10 l – z saperavi i rkatsiteli. Winiarnia i bar zaczęły działać w 2008 roku, ale zajmują budynek z XVIII wieku, w którym wcześniej były stajnie.

Czytaj więcej

Wizyta w Tbilvino

Na przedmieściach Tbilisi, przy ulicy imienia twórcy gruzińskiej brandy Davida Sarajishvili i obok zakładów produkujących brandy, jest winiarnia Tbilvino. Powstała w 1962 roku, decyzją rządu, jako Zakład nr 3. Sprywatyzowana w 1999 roku, należy do dwóch braci – Zaruba i Georgi Margvelashvili. Produkują gruzińskie wina i chachę. Większość winogron skupują, ale mają też własne winnice, które założyli w 2015 roku, głównie pod saperavi. Linia produkcyjna pozwala butelkować 3000 win na godzinę, rocznie produkują ponad 4 mln butelek, eksportowanych do 25 krajów. 90% win sprzedają niestarzonych, do starzenia (linia Reserve) używają francuskiego dębu, kupują nowe beczki i używają ich przez około 5 lat. Starzone są: saperavi oraz kupaż rkatsiteli z mtsvane. Okres starzenia wynosi od 5 do 12 miesięcy. Mają 36 kvevri o pojemności od 500 do 2000 l, z kvevri są wina: kisi, rkatsiteli i saperavi. Drugą winiarnię mają w Kakheti – powstała w 2012 roku. Jest tam także centrum dla zwiedzających. Zaczęli produkować chachę pod własną marką w 2017 roku, są to trzy warianty: młode rkatsiteli i saperavi oraz saperavi z beczek. Dwukrotna destylacja w tradycyjnych, opalanych ogniem miedzianych alembikach.

Czytaj więcej

Wizyta w KTW

KTW, czyli Kakhetian Traditional Winemaking, to jeden z największych w Gruzji producentów win i brandy, z ogromnymi areałami własnych winnic. Historia firmy zaczyna się w XIX wieku, kiedy winiarz Antimoz Chkaidze otworzył swoje piwnice w wiosce Askana. Jego pierwsza kvevri datowana jest na 1880 rok. Chkaidze był ojcem chrzestnym wina różowego znanego jako chkhaveri. W 2001 roku potomkowie Antimoza Chkaidze znów kontynuują w Gruzji rodzinne tradycje produkcji win, brandy i chachy.

Czytaj więcej

Wizyta w Ajarian Wine House

W miasteczku Acharistskali, na drodze z Batumi do Kedy, znajduje się winiarnia i destylarnia Ajarian Wine House. Firma powstała w 2012 roku, jej właścicielem jest Vladimer Shatirishvili. Mają własną winnicę, winogrona rkatsiteli i chkhaveri, inne winogrona kupują, m.in. z Kachetii. Robią wina z kvevri i z beczek z kaukaskiego dębu. Produkcja to ok. 3000 l wina rocznie. Eksperymentują z winami musującymi, fermentowanymi metodą szampańską. Ich chacha butelkowana jest pod marką Porto-Franco z mocą 41,3%. Porto-Franco to dawna rzymska nazwa Batumi. Robiona z wytłoczyn winogron chkhaveri, trzy lata leżakuje w dębowych beczkach, z kaukaskiego dębu. Dwukrotna destylacja w tradycyjnym gruzińskim małym alembiku. Po destylacji do mocy ok. 65% dodawana jest woda z górskiego potoku. Chacha ma kolor różowy, jak popularne w tym regionie wina z chkhaveri. Aromat mało przyjemny – głównie lakier, ale smak jest ciekawy – wędzenie, dąb, herbata, nasiona słonecznika. Bardzo oryginalna, ale i droga – 40 lari za butelkę 0,7 l.

Czytaj więcej

Wizyta w Leone de Castris

Leone de Castris to duży producent win z Apulii, w ofercie maja też grappę i winogronową acquavite. Winnice zostały założone już w 1665 roku przez przybyłego z Hiszpanii hrabiego Oronzo Arcangelo de Castris. Uruchomił także winiarnię w miejscu, w którym firma działa do dziś – w miasteczku Salice Salentino. Hiszpański hrabia prowadził też gaj oliwny. Współczesna historia firmy zaczyna się jednak w XX wieku, choć cały czas związana jest z rodzinę de Castries. W 1925 roku Piero Leone Plantera ożenił się z Donną Lisettą de Castris. Piero był pionierem modernizacji winogradnictwa w Apulii. Zrestrukturyzowali winnice, jako pierwsi w regionie zaczęli butelkować wina. W 1943 roku wypuścili na rynek znane do dziś wino Five Roses – pierwsze różowe wino butelkowane we Włoszech. W 1954 roku narodziło się wino czerwone Salice Salentino, a na początku lat 70. region otrzymał apelację DOC.

Czytaj więcej

Wizyta w Vinex Preslav

Największy i najstarszy producent brandy w Bułgarii. Żadna inna firma w tym kraju nie ma w swoich piwnicach równie starych destylatów – u nich najstarsze mają blisko sześćdziesiąt lat, a w ofercie jest kupaż brandy XO pięćdziesięcioletniej. Firma mieści się w mieście Preslav, w dolinie Starej Połoniny, gdzie była najstarsza stolica dawnej Bułgarii. W swoim porftfolio mają zarówno brandy Great Preslav, jak i brandy Pliska, dla uczczenia drugiej dawnej stolicy Bułgarii. Produkują też niezwykle popularną brandy Slantschew Brjag, wysokiej klasy wina oraz szeroką gamę rakij, w tym takie, które leżakowały po siedemnaście lat, co jest prawdziwą rzadkością.

Czytaj więcej

Wizyta w Chateau Mere

Posiadłość Chateau Mere w Vardisubani, niedaleko Telavi, została wybudowana w 2011 roku. Przypominać ma zamek, sporo w tym niestety kiczu, a jest tu restauracja, pokoje gościnne i mała destylarnia chachy. Chateau Mere ma wspólnego właściciela z winiarnią Winiveria, która działa od 2005 roku. Produkują wina ze szczepów: kisi, khikhvi, kakhetian mtsvane, rkatsiteli, saperavi i kindzmarauli. Część z nich fermentuje i dojrzewa w kwewlach (przez ok. 6 miesięcy), inne dojrzewają w beczkach. Własna chacha robiona jest z wytłoczyn po produkcji win saperavi. Marka nazywa się Chacha Janiani, destylowana w bardzo małych partiach, w klasycznym gruzińskim kotle. Ma trawiasto-kwiatowe aromaty. Butelkowana jest z mocą 50%. Właściciel planuje zakup bardziej wydajnego sprzętu do destylacji.

Czytaj więcej

Wizyta w domu Chavchavadze w Tsinandali

W Tsinandali, niedaleko Telavi, mieści się wspaniała posiadłość ziemska, zatopiona w wielkim ogrodzie, obecnie muzeum – dom gruzińskiego bohatera, pisarza, Aleksandra Chavchavadze (1786-1846). Był dyplomatą na dworze carycy Katarzyny II, a także generałem w carskiej armii, w latach 1813-1815 uczestnikiem wojen z Napoleonem. Zajmował się także gruzińskim dziedzictwem kulturowym, był poetą romantycznym, tłumaczem na gruziński m.in. Puszkina czy Woltera. Był jednak także winiarzem. Robił wina z własnych winnic, w tradycyjny gruziński sposób, w kwewlach. Jako pierwszy w Gruzji zaczął butelkować wina – zachowało się do dziś kilka, odkrytych przy okazji renowacji piwnic, starych butelek (m.in. pierwsza, z 1839 roku). Jego winnice wciąż są wykorzystywane.

Czytaj więcej