Grappa – Spirito Italiano. Italian Spirit

Książka napisana przez mistrza grappy, kolekcjonera, badacza, wielką osobowość. Jacopo Poli zgromadził tu 371 zdjęć starych butelek grappy, ze wszystkich regionów Włoch, ze 181 destylarni, z których większość już nie istnieje. Jacopo od lat zbiera grappę, ma największą na świecie kolekcję pełnych butelek – dużych i małych, a także starych książek, faktur, znaków akcyzowych, aparatów do destylacji i wszelkich urządzeń związanych ze sztuką destylacji. Ma trzy muzea – malutkie w Wenecji, większe w Bassano del Grappa i ogromne w Schiavon, gdzie mieści się też destylarnia, sama w sobie będąca żywym muzeum.

Czytaj więcej

Whisky Bible 2019

Jima Murraya „Whisky Bible 2018”, to już szesnaste wydanie. Oceny i wybory Murraya coraz trudniej jest komentować, czasami są tak irracjonalne, że zastanawiam się, czy autor jest ciągle na bani, czy oszalał od nadmiaru whisky, czy może dał się korumpować producentom? Można czasami dyskutować na temat młodych whisky craftowych, ale w przypadku wysokich ocen masowych whisky koncernowych można się jedynie bardzo dziwić. World Whisky of the Year 2019 u Murraya została znów whiskey amerykańska, co należy uszanować, w tym Murray jest od początku konsekwentny i na pewno zrobił bardzo wiele dla popularyzacji bourbona czy rye whiskey w Europie. Chwała mu. Ta whiskey to William Larue Weller 128,2 Proof. Na drugim miejscu jest osiemnastoletni Glen Grant, na trzecim znów whiskey amerykańska, tym razem Thomas Handy Sazerac Rye 127,2 Proof. I jeszcze jedno dziecko ze stajni Sazerac – najlepsza whisky single cask roku, tu zwycięzcą jest dobrze znany polskim konsumentom klasyk, Blanton’s Gold Edition Single Barrel. Tyle podium. Szkockie blendy – w każdej kategorii wiekowej produkcje Pernod Ricard lub Diageo, w tym Ballantine’s Finest jako najlepszy NAS i Johnnie Walker Black jako najlepszy blend w wieku 5-12 lat. Najlepsza whisky europejska (w tym przypadku Europa oznacza bez Szkocji i bez Irlandii) – słowacka Nestville 8YO. Najlepsza whisky azjatycka (w tym przypadku Azja oznacza bez Japonii) to Amrut Grendy Angels 8YO. To tak tylko kilka zdziwień, każdy czytelnik nowej „Biblii” znajdzie dla siebie własne zaskoczenia.

Czytaj więcej

Gin – Świat wykwintnych alkoholi

Jeden destylowany prawdopodobnie w najmniejszym alembiku pod słońcem, inny z dodatkiem surowego mięsa wołowego, a jeszcze inny z dodatkiem soku wiśniowego. Po takim opisie trudno stwierdzić, że chodzi o gin, a jednak właśnie ten trunek jest bohaterem najnowszej książki Łukasza Gołębiewskiego. Podobnie jak producenci perfum, tak i my, czytelnicy jesteśmy zaproszeni do świata zapachów, aromatów, bo i trunek nad wyraz aromatyczny. Z jednej strony wymagający użycia raptem paru składników, więc najbardziej typowych: jałowca, dzięgla, kolendry czy kosaćca, z drugiej zachwycający ich mnogością (liczba dwucyfrowa), a zarazem zaskakujący efektem końcowym. Gin ma wiele twarzy i wiele odsłon. Choć historia ginu jest troszkę okrojona i dość zwięzła, największe pole do popisu daje przegląd jałowcówek zgromadzonych na kolejnych stronach książki. Czytając opisy tychże odnosimy wrażenie, że owszem nastąpił swoisty renesans ginu, co powinno cieszyć, ale z drugiej strony mamy do czynienia z postępującą osobliwością receptur, co jednakowoż daje pewność, że o ginie jeszcze nie raz usłyszymy i posmakujemy w przyszłości naprawdę ciekawe, nieszablonowe trunki.

Czytaj więcej

Dziecko i wódka

Książka napisana zaraz po wojnie, wydana w 1948 roku. Autorka, dr Hanna Tomaszewska, pracowała w tym czasie w Klinice Chorób Dziecięcych w Poznaniu. Dzisiaj ta publikacja jest już tylko zabytkiem, nie mniej wstrząsającym. Zarówno jeśli chodzi o emocjonalny język autorki, jak i o dobór ilustracji. „Ojciec nie umiał sobie odmówić czystej wyborowej i tę słabość woli odziedziczy dziecko. Ten brak sił, by się oprzeć namowom przyjaciół ciągnącym do knajpy – ten słaby rozum, który pozwala trwonić grosz z trudem zdobyty, wtrąca rodzinę w głód i poniewierkę. Ta słaba głowa, która rozumuje: jeśli mi wódka przeszkadza pracować, nie pracuję. To wszystko jest osłabieniem mózgu, który nie działa jak należy, który nie umie myśleć i kierować, rozróżniać słuszne od niesłusznego i o słuszne walczyć. Osłabienie to jakże często dokonane jest już w łonie matki przez alkohol”.

Czytaj więcej

Scotch Missed 4th Edition

To już czwarte wydanie znakomitego dzieła Briana Townsenda. Mam na półce pierwsze, z 1993 roku – zgrzebne, czarnobiałe, broszurowe. Teraz to niemal album. Townsend poszukuje pozostałości po dawnych destylarniach whisky (jest też autorem książki „The Lost Distilleries of Ireland”), zbiera i porządkuje materiały, gromadzi zdjęcia. Na szczęście ma mocny punkt wyjścia, jakim jest dziewiętnastowieczne wydanie epokowego dzieła Alfreda Barnarda „The Whisky Distilleries of the United Kingdom”. Barnard odwiedził i opisał 129 destylarni w Szkocji, 28 w Irlandii i cztery w Anglii. Townsend często przywołuje opisy dawnego reportera, gdyż są one jedynym zapisem z czasów świetności tych destylarni, z których pozostały jedynie wspomnienia, bo czasem nie uchował się nawet skrawek muru. W samym Campbeltown w czasach Barnarda było 21 destylarni whisky. Townsend wskazuje lokalizację każdej z nich na mapie, przedstawia zachowane fotografie, jeśli to możliwe – także zdjęcia starych butelek, a jeśli istnieją w miarę współczesne butelkowania, to je także przedstawia. Opisuje lata świetności, wraz z parkiem maszynowym, lata zmian własności i upadek każdej z nich. Jaki kryzys był jego przyczyną? Czy istnieją szansę na wskrzeszenie marki? Chociażby tegoroczne decyzje Diageo o wskrzeszeniu destylarni Brora i Port Ellen, pokazują, że tam gdzie zachowały się mury, wszystko jest jeszcze możliwe. Ale to rzadkie sytuacje, wiele z opisywanych przez Briana Townsenda destylarni dokonało żywota w latach 20. XX wieku i dzisiaj trudno by było wskazać miejsce, gdzie stały.

Czytaj więcej

Alfred Barnard

Urodzony w 1837 roku Alfred Barnard do dzisiaj pozostaje ikoną pisarstwa o whisky, a zwłaszcza o destylarniach. Pracując dla „Harper’s Weekly Gazette” Barnard odwiedził w latach 1885-1887 wszystkie czynne destylarnie whisky – 129 w Szkocji, 29 w Irlandii i cztery w Anglii. Rezultatem tej wyprawy było monumentalne dzieło, wzbogacone o rysunki destylarni, pięćsetstronicowe wydanie książki „The Whisky Distilleries of the United Kingdom”. Były to czasy, kiedy do większości destylarni nie prowadziły żadne utwardzone drogi. Barnard podróżował koleją, promami, bryczką i pieszo. Opisywał nie tylko wyposażenie każdej destylarni, ale też swoje wrażenia z podróży – jak dotrzeć, jakich spotkał ludzi po drodze, jaki jest krajobraz, jakie zabytki. Do reportaż z drogi, połączony z niezwykłym dokumentem poświęconym pracy każdej z destylarni whisky. Mniej miejsca Barnard poświęcał samemu trunkowi, bardziej fascynowały go technika, ludzie i miejsca.
Kiedy podróżuję do Szkocji i zachodzę bez uprzedzenia do destylarni, która nie jest otwarta dla zwiedzających, podchodzę grzecznie do biura menadżera i mówię mu, że jestem z Polski, że jestem zafascynowany szkocką whisky, że chciałbym jak Barnard odwiedzić wszystkie destylarnie, opisać je i zrobić zdjęcia. Nazwisko Barnarda wywołuje uśmiech pełen życzliwości i otwiera zamknięte drzwi. Nie zawsze można robić zdjęcia, bo przepisy BHP bywają w niektórych destylarniach przesadnie ostre, ale nikt nigdy nie mówi NIE. Przeciwnie, każdy zaprasza i chętnie opowiada. Zmarły w 1918 roku Alfred Barnard do dzisiaj pozostaje niemalże świętym apostołem w świecie whisky.

Czytaj więcej

Alkoholowe dzieje Polski – czasy rozbiorów i powstań

„Alkoholowe dzieje Polski” Jerzego Besali to książka bardziej o obyczajach Polaków, niż o alkoholu. Pełna relacji pamiętnikarskich i kronikarskich, ale też anegdot. Drugi tom, przedstawiający Polskę pod zaborami, w znacznie większym stopniu niż pierwszy opiera się na materiale źródłowym, niż na spekulacjach autora. podobnie jednak jak pierwszy, tak i ten, pisany jest w luźnym stylu publicystycznym, w myśl zasady – najważniejsze, żeby nie zanudzić czytelnika.

Czytaj więcej

Grappa i zapach alpejskich ziół

Julian K. Hombek jest pasjonatą-amatorem, napisał wcześniej książkę o winie, armaniaku i kalwadosie. Teraz zmierzył się z tradycyjnym mocnym trunkiem północy Włoch. Ciekawym pomysłem było połączenie grappy z czymś na kształt zielnika, autor opisuje bowiem zioła występujące w Alpach, którym poświęca mniej więcej połowę objętości swojej książki. Tylko część z tych ziół (m.in.: ruta, jałowiec, macierzanka, goryczka, rumianek) znajduje zastosowanie w formie nalewów z grappą (grappa erbe – grappa ziołowa, infuzjowana, obecnie poza kilkoma wyjątkami przepisy nie zezwalają już na używanie słowa grappa na butelce takich alkoholi). Wszystkie jednak mogą znaleźć zastosowanie w likiernictwie, we włoskich: amaro, fernetach, bitterach czy aperitivo.

Czytaj więcej

100 nalewek dla zdrowia i smaku

Książeczka ukazała się w serii tanich poradników, oferowanych w oddziałach Poczty Polskiej, przygotowanych przez Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników i firmę Eko Media, prowadzoną przez jednego z autorów książeczki. Wydanie zgrzebne, korekta kulawa, ale przepisy na sto nalewek są dobrze dopracowane, zawierają nie tylko skład, sposób i czas przygotowania, lecz także dawkowanie i zastosowanie, o ile są to nalewki traktowane przez autorów jako zdrowotne, a nie smakowe. W świetle obowiązującej ustawy o wychowaniu w trzeźwości mówienie o zdrowotności nalewek to czyn zabroniony, powinno się podkreślać szkodliwość alkoholu. Ustawa powstała w stanie wojennym i wciąż obowiązuje, cóż jednak gdy w poprzek ustawie mamy wielowiekową mądrość, klasztorne receptury i szlacheckie tradycje wyrobu domowych trunków. Zebrane receptury poprzedza dobrze napisane wprowadzenie, autorzy zwracają uwagę na dobór owoców i ziół, ich zbiór i źródło pochodzenia, bo pryskane środkami grzybobójczymi składniki na pewno nie dadzą „zdrowotnego” efektu naszego nalewu, a zgniłe śliwki-robaczywki po zalaniu spirytusem nie nabiorą świeżego aromatu. Przepisy są nie tylko autorskie, ale też zebrane od innych nalewkarzy, w większości są to klasyczne receptury o długiej tradycji i sprawdzonym zastosowaniu.

Kraina wina i miodu

Ze środków samorządowych województwa lubuskiego sfinansowano najnowszą mapę turystyczną regionu, z zaznaczeniem i omówieniem najważniejszych winnic i pasiek, a także muzeów i skansenów. Na samej mapie, o wygodnej skali 1:200 tys. zaznaczono także m.in.: hotele i gospodarstwa agroturystyczne, produkty regionalne, restauracje. Na odwrocie mapy omówione są wszystkie obiekty na Lubuskim Szlaku Wina i Miodu, w tym 39 winnic i 6 gospodarstw pszczelarskich. Omówiono też lubuskie imprezy kulturalne i produkty tradycyjne. Jest też kalendarium cyklicznych imprez kulturalnych. Publikacja jest bezpłatna.

Nalewki, likiery, wina. Poradnik dla początkujących

Klasyczne przepisy, znane od lat w literaturze nalewkarskiej, często pozbawione jakiegokolwiek autorstwa, tyle razy były powtarzane. Do tego krótki, ale ciekawie napisany poradnik nalewkowicza ze zbiorem ciekawostek oraz opisem najważniejszych owoców. Rozmowy z osobami, które mają osiągnięcia w wytwarzaniu domowych alkoholi. Odrobina wiedzy z zakresu miksologii. Do tego naprawdę niezłe zdjęcia. I sporo błędów lub informacji niepełnych. Całość sprawia wrażenie zlepku różnych tekstów, pisanych przez różnych autorów, na potrzeby różnych publikacji. Brzydki gazetowy papier, broszurowa oprawa. Publikacja ukazała się w serii „SuperHobby” redakcji „Super Expressu”. Cena do jakości wypada bardzo przeciętnie.

Wiedza o winie. Tom II. Geografia wina – Stary Świat

Drugi tom podręcznika Michała Bardala i Wojciecha Gogolińskiego przedstawia winiarską mapę Starego Świata, czyli winiarskiej Europy. Większość publikowanego tu tekstu jest już znana czytelnikom zeszytów wydawanych przez „Czas Wina”, ale tu mamy całość zebraną w jeden tom i uzupełnioną. Mocną stroną tej publikacji jest omówienie krajów winiarskich, które zazwyczaj są pomijane w anglojęzycznych publikacjach – zupełnie niesłusznie. Jest osobny rozdział o winach Węgier, Czech i Słowacji, są wina słoweńskie, jest Bułgaria i Rumunia, Gruzja i Mołdawia, Chorwacja, Czarnogóra, Turcja, Albania i inne kraje bałkańskie. Do pełni szczęścia brakuje Armenii, Azerbejdżanu, Kazachstanu, Ukrainy (autorzy wspominają tylko, że Krym winiarsko przestaje istnieć, ale przecież tradycja musi przetrwać i się odrodzi), a z drugiej strony – Wielkiej Brytanii z jej coraz ciekawszymi winami. Najbardziej jednak dziwi, że nie ma Cypru (a jest np. Malta), o którym warto było napisać choćby przy Grecji, poświęcając ramkę Commandarii. Jest za to bardzo ciekawy rozdział o polskim winie. Autorzy uniknęli ocen poszczególnych win czy producentów, skoncentrowali się na historii winogradnictwa w Polsce, na najważniejszych szczepach, na rejonach upraw i – optymistycznie – nakreślili perspektywy.

Czytaj więcej

Podchmielona historia Warszawy

Piotr „Pietia” Wierzbicki znany jest jako animator kultury alternatywnej, kiedyś wydawca fanzina „QQRYQ”, właściciel wytwórni płytowej o tej samej nazwie, dziennikarz radiowy, di-dżej, ale też przewodnik warszawski, organizator niezliczonej liczby wycieczek pieszych i rowerowych po Warszawie. Część z nich poświęconych było miejscom związanym ze stołecznym piwowarstwem i taka – jak sądzę – była geneza tej książki.

Czytaj więcej

Absynt. Historia, mity i rzeczywistość

Prawdopodobnie nikt w Polsce nie wie tyle o absyncie, co Bogumił Rychlak. Sam jest autorem wielu receptur absyntów, z których dwie były produkowane we Francji w La Distillerie De Vichy – Boggy Absinthe i Żubrsinthe, ale przede wszystkim niestrudzonym badaczem historii alkoholi. Odnajduje stare, zapomniane receptury i przywraca je do życia, mieszając zioła, macerując je w alkoholu według dawnych miar i smaków. Niejeden z zapomnianych absyntów z XIX wieku został odtworzony w małym laboratorium Rychlaka. A na dokładkę jest artystą, plastykiem, wrażliwym na kolory, a przecież historia absyntu nierozerwalnie związana jest ze światem artystycznym.

Czytaj więcej

Małopolski Szlak Winny

Na szlaku winnym w Małopolsce jest obecnie 25 winnic. Promocją enoturystyki w regionie zajmuje się Gorczańska Organizacja Turystyczna, której twarzami są Paweł i Magdalena Tokarczyk, wspierani przez Wojciecha Bosaka. Zarówno szlak, jak i każdą z winnic przedstawia aplikacja wydana przez firmę 3Step. Każda winnica zaznaczona została na mobilnej mapie, wystarczy na niej kliknąć, żeby dowiedzieć się jakie wina są tam oferowane. Aplikacja proponuje też dziesięć tras turystycznych, nie tylko po winnicach, bo także po innych regionalnych atrakcjach, zarówno przyrodniczych, jak i architektonicznych, historycznych i gastronomicznych. Zebrane tu tekst są niewątpliwie mocną stroną aplikacji. Całość sprawia jednak wrażenie nieukończonej – choć została wydana w 2016 roku. W zakładce Katalog winorośli producent zapomniał dodać zdjęcia odmian riesling i chardonnay, podobnie w zakładce Winnice brakuje części zdjęć. W zakładce Wydarzenia przydałaby się historia wydarzeń. Próba przejścia od wydarzenia do mapy (poprzez służącą temu ikonę) powoduje, że aplikacja zostaje zatrzymana. To samo po wejściu w zakładkę Pogoda. Dobrze, gdyby producent poprawił te usterki, bo sama aplikacja jest bardzo dobrym merytorycznie materiałem do promocji enoturystyki w Małopolsce.

Czytaj więcej

Zygmunt Skibicki: Nalewki, kordiały, likiery oraz inne domowe spirytualia

Taka książka nie powinna się ukazać, bez redakcji, bez korekty, pełna błędów stylistycznych, interpunkcyjnych i merytorycznych. Autor słabo sobie radzi z konstruowaniem zdań, z nonszalacją podszedł do literatury tematu, z ignorancją do interesującej go problematyki. Zdania w książce się urywają, orzeczenia powtarzają, a merytorycznie możemy się np. dowiedzieć, że wódka ma 30% a spirytus 45%. Mylą mu się daty i ludzie. Same przepisy na nalewki są… lepsze i gorsze. Niektóre przepisane z innych źródeł, niektóre własne. Niektóre poprzedza historyczny wstęp, który bywa, że niewiele ma z prawdą wspólnego. Przy takiej liczbie dobrych książek o nalewkach jakie są na rynku, tą wyróżnia wyjątkowe niechlujstwo. Na czwartej stronie okładki możemy wyczytać, że autor „wysoko ceni życie na wąskiej, wyboistej, stromej i krętej ścieżce”. Cokolwiek to nie znaczy, ty Czytelniku trzymaj się od tej ścieżki z daleka, gdyż wiedzie na manowce.

Davide Terziotti, Vittorio d’Alberto: Gin

Elegancko, nowocześnie wydana książka w pięknymi zdjęciami. Włoscy autorzy, więc Italia jest tu przesadnie wyeksponowana. Najlepszy jałowiec rośnie w Toskanii, a trunki jałowcowe doskonalono już w 1000 roku w Salerno. „Pierwszy destylowany alkohol z jałowca wyprodukowano prawdopodobnie we Włoszech” – twierdzą autorzy, co pewnie zdziwi czytelników w Holandii. Nie ma w tym jednak nic złego, że każda pliszka swój ogonek chwali. Na zamku w Starej Lubowli zrekonstruowano średniowieczną drewnianą destylarnię i tam można wyczytać, że pierwszy jałowcowy alkohol powstał u podnóża Tatr i była to borovička, a nie jakiś gin, genever czy giniepro.

Czytaj więcej

Koktajle z ginem

Ponad 50 wariacji przedstawiających koktajle na bazie ginu, od najbardziej klasycznych (Dry Martini, Bronx, White Lady, Paradise, Orange Blossom) po egzotykę, czyli m.in. gin z dodatkiem soków z tropikalnych owoców. Jałowcowy trunek świetnie nadaje się do mocnych koktajli – jak Knockout czy Eartquake, a także chłodzących typu Breeze czy Fizz. Przepisy rozpisano na porcje, podano informacje na temat rodzajów wykorzystywanych szklanek i kieliszków, dekorowania drinków etc., całość uzupełniają ilustracje. Książka wydana w małym, kieszonkowym formacie.