W listopadzie próbowałem jak wróbelek, tyle, co kot napłakał, zaledwie 41 nowych trunków. Poza Whisky Night w Bydgoszczy brakowało dużych imprez, które zawsze są okazją żeby spenetrować nowości. Jak na tak mała liczbę prób, mam w listopadzie wysoki odsetek not najwyższych 5 – aż pięć razy, a do tego jeszcze cztery noty bliskie ideału 4.5.


Alkoholem miesiąca to Chopin Vintage (45,3%), wódka z ziemniaków, leżakowana prawie trzy lata w beczkach z polskiego dębu o pojemności 220-400 l. Aromat bardzo chrzanowy, koper, kiszonki. W smaku sporo wanilii, mlecznej czekolady, ale wciąż dużo chrzanu. Finisz: wanilia, kawa, orzechy, figa.
Okowita listopada to także produkt destylarni Chopin – Młody Ziemniak 2016 Arielle (40%). Limitowana edycja, aromat w pierwszej chwili słodki, kremowy, ale po chwili pojawia się nuta liści chrzanu, ziemniaki pieczone w ognisku. W smaku oleista, ziarna słonecznika, słodycz skrobi.
Ginem miesiąca jest produkowany na Wyspie Guernsey Blue Bottle Dry Gin (47%). Destylowane składniki to m.in.: jałowiec, pieprz kubeba, gałka muszkatołowa, kwiaty rosnącego na wyspie kolcolistu. W aromacie – głównie jałowiec i kwiaty, w ustach smaki korzenne, dzięgiel, nawet pietruszka czy seler naciowy.
W listopadzie mamy trochę egzotyki, chińskie baijou z segmentu super premium – Shui Jing Fang Wellbay (52%). Alkohol fermentuje z udziałem kolonii starych dzikich drożdży oraz zbóż, które rosną nad rzeką Jinjiang, destylowany w zrekonstruowanych antycznych aparatach, starzony w odtworzonych naczyniach z początku XV wieku. Aromat bardzo intensywny – lakier, przefermentowane banany, brudna ścierka. W smaku głównie przefermentowany banan, słodkie tropikalne owoce, lekki posmak grzanki
Rum miesiąca to znów Dictador ze specjalnej kolekcji, tym razem rocznik 1982 (43,2%), beczka po sherry, 306 butelek rozlanych w lutym 2016 roku po 34 latach leżakowania. Aromat słodko-ziołowy – wyraźne nuty sherry, przyprawy: pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, do tego czekolada i dużo miodu. W ustach nadal bardzo słodko, jest i miód, i czekolada z cynamonem, ale też ostre nuty – kardamon, imbir, nasturcja, a i zest limonki. Finisz jest niesamowicie długi, taniczny – gorzka czarna herbata, a zwłaszcza tytoń, wysuszone czarne oliwki, a ze słodyczy zasypane cukrem wiśnie oraz starta czarna czekolada.
Whisky blended to Johnnie Walker Select Rye Cask Finish 10YO (46%). Aromat słodki, zbożowy, dużo amerykańskiego dębu, nuta ziołowa. W ustach bardzo ziołowo, piołun i zioła prowansalskie, rozmaryn. W finiszu gorzkie zioła i taniny białego dębu.
W kategorii single malt nagrodziłem AnCnoc 24YO (46%) z beczek po bourbonie i sherry oloroso. W nosie słone paluszki, solony karmel, wiśnie smażone, orzechy. Smak słony i pieprzny, woskowość, marcepan, bardzo dużo wiśni w finiszu, do tego imbir i pieprz, ziele angielskie, bardzo rozgrzewająca.
Bourbon miesiąca to rzecz już stara, wypatrzony na półce baru Max – Jack Daniel’s Old No. 7 Inaugural Decanter (45%), butelkowany w 1984 roku, więc dziś unikat. W nosie miód i gruszki Williamsa, suszone owoce. W ustach czarna herbata, banany, mango, mandarynki, finisz bardzo długi, bardzo cierpki, taniczny, wręcz apteczny. Cudowna, cierpka whisky.
Również starociem jest likier miesiąca, też wypatrzony w barze Max. Wild Turkey Liquor with Honey (30%) to protoplasta likieru Wild Turkey American Honey. W nosie gorzkie zioła i miód spadziowy, nuty apteczne, w smaku propolis, kukurydza i piołun. Rewelacja.
Odkrycie miesiąca to produkty destylarni Rossi d’Angera. Firma używa starych alembików ogrzewanych parą. Do starzenia grappy wykorzystywane są głównie beczki typu barrique z francuskiego dębu. Skupują wytłoczyny winogron od lokalnych winiarzy, m.in. pozostałe z produkcji win Moscato d’Asti czy Barolo. Robią grappy kupażowane i jednoszczepowe z winogron: chardonnay, nebbiolo, croatina, vespolina, merlot, barbera, moscato, pinot nero, dolcetto. Mają też w ofercie liczne likiery ziołowe i owocowe, wermuty.
I na koniec lektura miesiąca, znakomita książka, najlepsza jaką napisano o ginie – Richarda Barnetta „The Book of Gin” (Grove Press). Autor jest historykiem, więc książka ma charakter znacznie bardziej historyczny niż współczesny, ale jakiż tu jest bogaty wybór źródeł, ile nie znanych wcześniej dokumentów, ile odniesień literackich, a i starych receptur.
Jak wspomniałem, spróbowałem 41 nowych mocnych trunków. Oczywiście alkohole miesiąca, to nie są trunki, które w listopadzie 2017 roku pojawiły się na rynkach, ale moje subiektywne podsumowanie tego, co próbowałem i zrobiło na mnie największe wrażenie.

Alkohol listopada 2017: Patron Gran Piedra (Meksyk)

Wódka listopada 2017: Chopin Vintage (Polska)

Okowita listopada 2017: Młody Ziemniak 2016 Arielle (Polska)

Gin listopada 2017: Blue Bottle Dry Gin (Wielka Brytania)

Shochu/baijou listopada 2017: Shui Jing Fang Wellbay (Chiny)

Rum listopada 2015: Dictador 1982 (Kolumbia)

Grappa listopada 2017: Rossi d’Angera Altana del Borgo 1998 (Włochy)

Whisky blended listopada 2017: Johnnie Walker Select Rye Cask Finish 10YO (Szkocja)

Whisky single malt listopada 2017: AnCnoc 24YO (Szkocja)

Bourbon listopada 2017: Jack Daniel’s Old No. 7 Inaugural Decanter (USA)

Likier listopada 2017: Wild Turkey Liquor with Honey (USA)

Odkrycie listopada: Destylarnia Rossi d’Angera (Włochy)

Lektura listopada 2017: Richard Barnett „The Book of Gin” (Grove Press)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail