Sukces w Pałacu Kultury

W dniach 25 i 26 stycznia w Warszawie odbyła się pierwsza edycja festiwalu Jedz Pij Warszawo, połączonego z trzecią edycję Festiwalu Wódki i Zakąski. Było co próbować, można było się edukować, imprezie towarzyszyło ponad 20 spotkań dyskusyjnych, z udziałem ok. 50 panelistów. Dużym zainteresowaniem cieszyły się warsztaty live cooking czy widowiskowe barmańskie pokazy flair show.

Czytaj więcej

Najdroższe wino świata pochodzi z Węgier

W półtoralitrowej butelce z ręcznie dmuchanego szkła sprzedawane jest aktualnie najdroższe współczesne wino świata. To Royal Tokaji Essencia 2008, wycenione na 40 tys. USD. Wypuszczono zaledwie 20 takich flasz, z czego 18 trafiło do sprzedaży. Powstało w winiarni Royal Tokaji Wine Company z miejscowości Mad, a butelki zaprojektował znany węgierski artysta James Carcass. Na jedną butelkę słodkiej tokajskiej esencji zużyto prawie 200 kg botrytyzowanych winogron, czyli aszú.

The Complete Bartender’s Guide

Kolejna kultowa pozycja napisana przez Dave’a Brooma, wydana po raz pierwszy w 2003 roku, w poręcznym formacie. Broom jest niewątpliwie mistrzem sprzedawania po dziesięć razy tego samego, na czym tracą jego wierni czytelnicy, bo te same akapity, a nawet całe strony, a często i zdjęcia, znajdują w różnych jego książkach. Niestety, „The Complete Bartender’s Guide” powtarza znaczne fragmenty książki „Spirits & Coctails”, ale też duże fragmenty można znaleźć w jego książkach o rumie czy wódce. Wartością tej publikacji jest bardzo obszerna lista alfabetyczna koktajli wraz z recepturami i w zasadzie tyle. Ciekawostką są kończące książkę przepisy na radzenie sobie z kacem. Łyżka oliwy z oliwek albo szklanka mleka przed imprezą, a po…? Najlepiej klinować następnego dnia, polecane „koktajle lecznicze” to m.in. bloody mary i Campari z sokiem pomarańczowym, albo gorzki Underberg. Broom pisze, że zbawienne skutki klinowania potwierdzi każdy lekarz. Chyba jednak nie. Alkohol na kaca to nie tylko najprostsza droga do alkoholizmu, ale też do marskości wątroby, bo ta inwazyjnie zaatakowana poprzedniego dnia jest osłabiona i radzi sobie słabo z przerabianiem kolejnych porcji alkoholu. Układ nerwowy, motoryka, sprawność myślenia także nie reagują najlepiej na pomysł klina. Leczenie zatrucia trucizną wprawdzie przyzwyczaja do samej trucizny, ale w większym stężeniu prowadzi na cmentarz.

Czytaj więcej

Wolf & Oak na Beesfund

Wolf & Oak Distillery rozpoczęło zbiórkę pieniędzy poprzez platformę Beesfund. Zbiórka potrwa do 23 lutego, a jej celem jest zebranie 4,2 mln zł, co stanowi 23,7% kapitału akcyjnego spółki. Oferowanych jest 31111 akcji w cenie 135 zł za akcję. Pozyskane środki zostaną przeznaczone na produkcję i dystrybucję alkoholu oraz wykorzystanie destylarni jako obiektu restauracyjnego, szkoleniowego i noclegowego.

Czytaj więcej

Hillrock

historia Hillrock Estate Distillery sięga 1806 roku. Była to typowa mała destylarnia działająca przy farmie, w Hudson Valley, w stanie Nowy Jork. Po długim okresie niebytności marka powróciła w jej oryginalnym miejscu w 2012 roku. Właścicielem jest Jeffrey Baker, a wspiera go doświadczony master distiller, Dave Pickerell, wcześniej związany z Maker’s Mark. Ich flagowy produkt to Hillrock Solera Aged Bourbon Whiskey. To pierwszy oficjalny bourbon, który był finiszowany w systemie solera, w starych beczkach po sherry oloroso. Wcześniej leżakował przez ok. sześć lat w beczkach z amerykańskiego dębu. Spory jest stosunek żyta w nastawie – ok. 37%. Zapach delikatny, kukurydza, czekolada, orzech laskowy. W smaku trochę orzechowego balsamico, słonecznik. Gorzka czekolada, orzechy i lody waniliowe w finiszu. Destylaty do tego bourbona częściowo zostały zakupione od innego producenta, częściowo pochodzą z Hillrock Estate Distillery. Firma ma także w ofercie Hillrock Single Malt Whiskey – jęczmień pochodzi z własnych pól, słód z własnej słodowni. Jest także Hillrock Double Cask Rye Whiskey, najpierw leżakowana w nowych beczkach o trzecim stopniu wypalenia, potem w beczkach o czwartym stopniu wypalenia. W Polsce w ofercie Domu Whisky.

Czytaj więcej

Blackwoods

gin z Szetlandów, rocznikowy, wypuszczany w wielu limitowanych edycjach. Do jego produkcji wykorzystano rośliny z Szetlandów: arcydzięgiel, kwiat zawciągu, wiązówkę błotną i kaczyniec błotny, miętę wodną,a także: kolendrę, jagody jałowca, skórkę cytryny, cynamon, lukrecję i muszkatołowiec korzenny. Gin Blackwoods Vintage produkowany jest od 2008 roku w wersjach 40% i 60%. Poszczególne wersje różnią się smakiem i aromatem, ich wspólnym elementem są: cierpkość, gorycz i intensywność jałowca. Firma oferuje też wódkę Blackwoods.

Czytaj więcej

Doornkaat German Dry Gin

pszeniczny destylat, którego firma Berentzen, właściciel marki, używa do swoich kornów i akwawitów. Aromat cytrusów – limonki, trawy cytrynowej i jałowca. W smaku dużo cukru, jałowiec i dzięgiel. Finisz stoi jałowcem, trochę cukru, trochę pieprzu, trochę ziół śródziemnomorskich (zwłaszcza tymianek). Moc – 44%.

Sax Gin

produkowany w Chorwacji przez firmę Badel. Aromat pomarańczy, mandarynki, grejpfruta, limonki, mało jałowca. W smaku głównie grejpfrut i ostry jałowiec, nuta różowego pieprzu, maliny. W finiszu jałowiec, dzięgiel i kolendra. Moc – 37%. To najlepiej sprzedawana marka ginu w Chorwacji.

Okowity Podkarpackie w Kita Koguta

20 stycznia w Kita Koguta odbyła się prezentacja linii sześciu okowit Podkarpackiej Destylarni Okowity. Młoda firma, już nagrodzona dwoma złotymi medalami oraz double gold w konkursie Warsaw Spirits Competition 2019, działa w murach gorzelni rolniczej we wsi Długie, która powstała w 1880 roku. Spotkanie prowadził Grzegorz Pińczuk, który uruchomił destylarnię wspólnie z ojcem, Jerzym, technologiem gorzelnictwa z wieloletnim doświadczeniem, dawnym kierownikiem gorzelni rolniczej w Długie.

Czytaj więcej

Spotkanie z Loch Lomond

21 stycznia w klubie Zamieszanie odbyła się prezentacja whisky z grupy Loch Lomond, które prowadził ambasador marek, Alan Reid. W grupie są marki: Loch Lomond, Glen Scotia, Inchmurrin, Inchmoan i Littlemill. Firma jest właściwie samowystarczalna, może robić każdy rodzaj whisky, ma cztery rodzaje aparatów destylacyjnych: tradycyjne alembiki (swan still), alembiki zwieńczone kolumną z 17 miedzianymi płytami (straight neck still), aparat coffeya i kolumny do destylacji ciągłej. Robią whisky single malt, single grain i mieszane. Z alembików odbierają alkohol z mocą ok. 70%, natomiast z hybrydowych straight neck still mogą odbierać destylat z różną mocą, w dwóch punktach: 60-90% lub 80-90%. W przypadku grain whisky 90% nastawu to pszenica, reszta słodowany jęczmień. Fermentacja jest długa, trwa 96-125 godzin. Eksperymentują z wykorzystaniem drożdży winiarskich, fermentacja z ich udziałem potrafi trwać trzy tygodnie.

Czytaj więcej

Zapomniane wódki z Łańcuta, o których pisał świat

W książkach z początku XXI wieku, pisanych przez Dave’a Brooma, najbardziej cenionego autora piszącego o alkoholach, można znaleźć recenzje kilku polskich wódek z Łańcuta, zupełnie zapomnianych. Wprowadzane na eksportowe rynki w latach 1999-2002 szybko zniknęły, wraz z prywatyzacją Polmosu Łańcut. Poza Davem Broomem o wódkach z Łańcuta w tamtym czasie pisali tacy krytycy wódek jak: Juergen Deibel, Gary Eisenberg, Kevin R. Kosar, William R. Channels. Wódka Quotes była wychwalana jako jedna z najlepszych robionych z ziemniaków. Zachwycano się wódką Emanor (nazwa od mistrzowskiego konia), filtrowaną przez węgiel brzozy z Bieszczad. Niezwykłym projektem były rocznikowane starzone wódki pod marką Lancut Special Release. Napełniono beczki m.in. po armaniakach i francuskich winach, łącznie w 1999 roku napełniono dwanaście beczek. Czy te trunki w ogóle trafiły do sprzedaży? Wypuszczono także limitowaną edycję śliwowicy z Łącka, leżakowanej w Łańcucie przez piętnaście lat, destylacja z 1985 roku. Dokąd trafiły te butelki? Czy tych 12 beczek w ogóle zostało zabutelkowanych? A może wciąż są w piwnicach zakładu w Łańcucie?

Czytaj więcej

Dąb z Monlezun

Drewna dębów z lasów Molezun używane jest od co najmniej początku XV wieku do wyrobu beczek, w których dojrzewa eau-de-vie znane światu jako armagnac. Jest to dąb ciemny, żywica jest niemal czarna, daje dużo tanin i dużo koloru, stąd nawet młody armagnac z beczek z dębu Monlezun jest zwykle ciemniejszy, bardziej orzechowy w barwie niż np. cognac, który dojrzewa w beczkach z dębów z lasów Limousin lub Tronçais. Las Monlezun porasta region Bas-Armagnac, miasteczko o tej nazwie w departamencie Gers liczy zaledwie ok. 200 mieszkańców. Jeszcze na początku XIX wieku region zajmował się niemal wyłącznie wyrobem beczek – 1804 roku zarejestrowano 155 osób pracujących w bednarstwie. Pod koniec drugiej wojny swiatwej było jeszcze 30 bednarzy, teraz jest trzech. Drewno do budowy beczek musi mieć co najmniej sto lat i obwód co najmniej 2 m. Przed pocięciem na deszczułki drewno jest sezonowane przez 3-4 lat, tak by wytraciło znaczną część wilgotności. Cena nowej beczki z dębu Monlezun to ok. 700 euro.

Czytaj więcej