W 1910 roku Stanisław Wrzodak i Wincenty Barciszewski założyli Lubelską Fabrykę Drożdży i Spirytusu. Od 1918 roku jej jedynym właścicielem był Stanisław Wrzodak, a następnie Ryszard Wrzodak. Firma działała podczas I i II wojny światowej, w 1945 roku przeszła pod nadzór państwowy, a w 1948 roku została znacjonalizowana. Zakład mieścił się w Lublinie przy ul. Bychawskiej i zajmował się produkcją drożdży i rolniczego spirytusu.„Stanisław Wrzodak (1867-1940) był najpierw kelnerem, a później właścicielem eleganckiej restauracji na dworcu kolejowym w Lublinie. Wincenty Barciszewski zaś drożdżarzem z zawodu, wykształconym w tej branży w berlińskim instytucie. Do czasu przyjazdu do Lublina pracował w Niechcicach koło Piotrkowa Trybunalskiego w jednej z najstarszych drożdżowni w Polsce” – czytamy w artykule Marty Denys opublikowanym w „Na Przykład” (nr 27/28/1995). Zakład wybudowano od zera w pobliżu dworca kolejowego, inwestycja trwała w latach 1908-1910, a sprzęt gorzelniczy w znacznym stopniu pochodził z Niemiec. Były tu m.in. dwie kadzie fermentacyjne oraz aparat odpędowy wykonany z miedzi. Od 1919 roku do lat 40. fabryką zarządzał inż. Paweł Janiszewski. W 1944 roku zastąpił go Bolesław Tusiński.
Firma produkowała przede wszystkim drożdże, ale również surowy spirytus melasowy, który trafiał do rektyfikacji w pobliskich lubelskich zakładach rektyfikacji spirytusu Jana Czarnieckiego (później Polmos Lublin, dziś Stock Polska) i zestawiano z niego wódkę. Produkowano także wino.
W 1939 roku fabryka nie ucierpiała podczas działań wojennych. „W 1940 roku zmarł Stanisław Wrzodak. Pochowany został na cmentarzu przy ulicy Lipowej. Jego spadkobiercę, Ryszarda Wrzodaka – bratanka Stanisława, niebawem aresztowali Niemcy za pomoc udzielaną podziemnym organizacjom. Wywieziony do Oświęcimia, już nie powrócił” – czytamy w relacji Marty Denys. W 1944 roku zdolności produkcyjne wynosiły 2200 l spirytusu. Sprawujący rządy na wyzwalanych ziemiach PKWN przejął kontrolę nad wciąż pracującym zakładem i mianował zarządcę komisarycznego, Witwickiego. Fabryka zmieniła nazwę na: Drożdżownia i Gorzelnia „Lublin” pod Zarządem Państwowym. W 1947 roku zainwestowano m.in. w nowe kadzie fermentacyjne, a w 1948 roku powołano państwową Lubelską Fabrykę Drożdży. Kieronictwo znów objął Paweł Janiszewski. W 1962 roku zakład połączono z Lubelskimi Zakładami Przemysłu Spirytusowego, czyli Polmosem. Wówczas jednak produkowano już wyłącznie drożdże, a zakład przetrwał cały okres PRL. Obecny adres to ul. Kunickiego 28.

Stanisław Wrzodak zmarł 9 maja 1940 roku w Lublinie. Ustanowił jedynego spadkobiercę całego swego majątku nieruchomego, ruchomego oraz gotówki, z wyłączeniem magazynów towarowych przy ulicy Długiej w Lublinie, nazywanych „Osada Kosminek”, w osobie bratanka Ryszarda Wrzodaka, syna swego brata Władysława, urodzonego 19 maja 1917 roku. Powyższe informację uzyskałem na podstawie przesłanego mi przez pana Ryszarda Pawła Wrzodaka odpisu testamentu w formie aktu notarialnego, który sporządził notariusz dr Longin Hołejko w Lublinie i zachował w swych aktach. Otrzymałem również postanowienie Kierownika Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 12 lutego 1941 roku, dotyczącego stwierdzenia nabycia spadku na podstawie testamentu Stanisława Wrzodaka. Sąd postanowił, że spadek po zmarłym nabył Ryszard Wrzodak. Posługując się dawnym językiem w tej materii – postanowił „wprowadzić Ryszarda Wrzodaka w posiadanie spadku pozostałego po Stanisławie Wrzodaku. (…) Wydać Ryszardowi Wrzodakowi na tej zasadzie tytuł wykonawczy”. Obecnie jednym ze spadkobierców po Ryszardzie Wrzodaku jest Ryszard Paweł Wrzodak, od którego otrzymałem powyższe informacje, za co bardzo dziękuję.

Grażyna Michalska w tekście „Dawna drożdżownia Wrzodaka i Barciszewskiego przy ulicy Kunickiego 28” w 1995 roku tak opisywała stan dawnej fabryki Stanisława Wrzodaka: „Obiekt posiada cechy architektury przemysłowej, o wysokim poziomie wykonawczym. (…) Stan zachowania obiektów historycznych, poza frontowym, należy ocenić jako zły. Stara fabryka została gruntownie przebudowana, z zatarciem cech stylowych i pozbawiona zabytkowego wnętrza ( dot. architektury i wyposażenia ). Uderzający jest brak dbałości użytkownika o zewnętrzną szatę architektoniczną tego budynku, który robi wrażenie zruderowanego. (…) Dawna kotłownia i magazyny wymagają remontów, z zadbaniem o utrzymanie cech starej architektury. Pomimo wymienionych mankamentów, ochrona konserwatorska zespołu drożdżowni, wydaje się jak najbardziej celowa, bowiem stanowi on na terenie Lublina unikalny przykład zakładu o takim profilu produkcji. Stopień zachowania substancji zabytkowej, daje szansę utrzymania tu jeszcze charakteru dawnego budownictwa przemysłowego”. W 2009 roku odnotowano: „Obiekty przeznaczone do produkcji utrzymane w stanie dobrym. Jeden z budynków, z czerwonej cegły, pozbawiony dachu, części ścian, wewnątrz zarośnięty”. Wspomniany zakład produkcyjny, to Drożdżownia Lublin Sp. z o.o., której właścicielem od 2005 roku jest grupa Lellemand, specjalizująca się m.in. w produkcji drożdży piekarskich oraz do fermentacji piwa i alkoholi. We wspomnianym 2009 roku zakład zatrudniał 100 osób, dwa lata później – już tylko 50. Niestety rok 2011 przyniósł koniec firmie z ponad stuletnią historią. „W zakładzie skończyła się produkcja, zniknęły właściwie wszystkie maszyny, czekamy już tylko na zwolnienia” – pisał w styczniu 2011 roku „Kurier Lubelski”. W grudniu 2011 roku lokalna prasa pisała, że teren ma być sprzedany, jest to atrakcyjna działka w centrum miasta, w miejscu zabytkowej firmy ma powstać hipermarket. Do dziś jednak teren nie nalazł nabywcy, w październiku 2013 roku obniżono cenę za grunt z 6 do 5 mln zł. Budynki fabryczne prawie na pewno zostaną wyburzone.
Firma Lellemand jest dziś właścicielem drożdżowni w dawnym Polmosie Józefów pod Warszawą, gdzie jeszcze trzy lata temu produkowano m.in. wódkę Smirnoff, a także jedną z najlepszych polskich wódek – Kasztelańską, dziś już nieosiągalną. Polmos Józefów. W październiku tego roku dokonano zmiany nazwy z Mazowieckiej Fabryki Drożdży Józefów na Lallemand Polska Sp. z o.o. Produkcja wódek, niestety, już do Józefowa nie wróci.
Dlaczego o tym wszystkim piszę? Otóż w swoich zbiorach mam pamiątkę z lat, kiedy w Lublinie działała jeszcze gorzelnia i drożdżownia, wówczas już należąca do Ryszarda Wrzodaka. Jest to rachunek z 9 kwietnia 1943 roku z pieczątką Hefefabrik u Brennerei „Lublin” inh. Richard Wrzodak za wysłane do Kocka 140 kg drożdży o wartości 700 zł. Ten pożółkły dokument opatrzony na drugiej stronie niemieckimi znaczkami pocztowymi z lat okupacji przetrwał dłużej niż fabryka. Archiwizując go, postanowiłem przypomnieć losy starego zakładu i związanych z nim ludzi.

Wrzodak family

A poniżej zdjęcia jak ten obiekt wygląda dzisiaj.

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Komentarze

Autor: Disorder

Komentarze

  1. Mam troche zdjęć dotyczacych tej drożowni i troche związanych materiałów. Teraz gdy wszystko, jak czytam, zniweczono nie wiem czy warto sie jeszcze tym zajmować. Jestem spadkobierca ciekawego człowieka pana inż.pawla Janiszewskiego, który był wieloletnim dyrektorem tej drożdzowni.
    Mogę to udostępnić.

    • Dzień dobry, dziękuję, skontaktuję pana z kuratorką wystawy w Lublinie, która zbiera materiały o drożdżowni, na pewno będzie bardzo zainteresowana. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail