Jeden z pionierów, jeśli chodzi o budową tanich, przewoźnych aparatów do destylacji. Żył w latach 1850-1900, był wykładowcą chemii i enologiem, wykładał w szkole enologicznej Conegliano Asti. Jego alembik na kółkach był wzorowany na wcześniejszych, francuskich konstrukcjach, jak choćby stosowana w regionach Cognac czy Armagnac maszyna Villard-Rotner, znana już od początku XIX wieku. Aparat zwany l’alambicco mobile Enrico Comboni wszedł do użycia ok. 1880 roku i zrewolucjonizował produkcję grappy. Nie trzeba było inwestować we własną destylarnię, każdy winiarz mógł destylować własne wytłoczyny w wynajętym przewoźnym alembiku (do dzisiaj taka technologia stosowana jest w części Normandii przy produkcji kalwadosu czy w Gaskonii przy produkcji armaniaku). W najprostszej wersji aparat Comboni był ciągnięty przez konie, była jeden duży kociołek, w którym umieszczano fermentujące wytłoczyny, dalej dwa połączone ze sobą kotły do destylacji, mała kolumna wypełniona miedzianymi płytami do oczyszczania alkoholu i na koniec zbiornik do odbioru spirytusu. Ogrzewany był parą, produkowaną niewielki piec umieszczony pod kotłami do destylacji. Podobno nawet specjalny dzwonek informował o zmieniającej się temperaturze i konieczności rozdzielenia frakcji destylacji – serca od przedgonów i pogonów. Aparat taki można współcześnie oglądać w Muzeum Grappy w Schiavon, należy do kolekcjonera i mistrza destylacji, Jacopo Poli.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail