24 stycznia w Salonie M&P Strzelecka miała miejsce degustacja whisky z destylarni Kilchoman. Założona przez Anthona Willsa w 2005 roku – pierwsza nowa destylarnia whisky od 124 lat na Islay. Położona jest na zachodnim wybrzeżu, niedaleko miasteczka o tej nazwie. Samotna wśród pól uprawy jęczmienia, pasących się owiec, torfowisk, piaszczystych plaż i skalistych zatok.

Jako jedni z nielicznych w Szkocji sami przeprowadzają cały proces produkcji whisky – od zasadzenia jęczmienia, przez jego słodowanie po destylację, starzenie i butelkowanie. Jęczmień pochodzi z farmy Rockside, a słodowanie odbywa się w destylarni (tradycyjna słodownia na klepisku), poziom natorfowania to średnio 20-25 ppm, więcej w przypadku m.in. Loch Gorm i wielu edycji single cask, kiedy poziom polifenoli sięga 50 ppm. Do starzenia wykorzystywane są m.in. beczki po: bourbonie, porto, sherry, maderze, sauternes, a nawet po mezcalu. Wszystkie butelkowane są z naturalną barwą i nie są filtrowane na zimno.
Do spróbowania były cztery limitowane wypusty zrobione specjalnie na polski rynek, w tym dwa z pojedynczych beczek, butelkowane z mocą beczki.

Kilchoman M&P Collaborative Vatting Machir Bay (46%)
Machir Bay to podstawowa whisky w porfolio Kichomana, pokazuje w pełni unikatowość terroir Islay. Od 2015 roku ukazuje się bez rocznikowania, ale tutaj mamy do czynienia z edycją wyjątkową, limitowaną, zabutelkowaną specjalnie dla M&P. Klasyczna Machir Bay to 90% dojrzewania w beczkach po bourbonie i 10% w beczkach po sherry. W tym przypadku udział beczek po sherry jest o 5% większy niż w klasycznej edycji. O ile nie widać tego wyraźnie w kolorze whisky, to ciekawe różnice znajdziemy w aromacie. Przede wszystkim wydaje się być delikatniejsza, jakby mniej torfowa, choć poziom natorfienia słodu jest identyczny jak w wersji klasycznej. Czujemy dużo nut maślanych, słodkich, cukierniczych, dopełnionych dymem torfowisk. W smaku wyraźnie czuć torf, do tego bakalie, zwłaszcza rodzynki, suszone morele, figi, nawet delikatnie propolis. Finisz dymno-ziołowy, wrzosy, torfowiska, delikatnie sól, ale też słodycz likierowego wina.
4
24/24/24/7,5=79,5

Kilchoman 10YO Cask 320/2010 M&P (59,1%)
Beczki po bourbonie, destylacja w czerwcu 2010, butelkowanie w kwietniu 2021, natorfienie 50 ppm. Wypuszczono 234 butelki. Zapach zaskakująco słodki – ptysie ze śmietaną, marshmallow, w tle lekko sadza, nie czuć tak wysokiego poziomu torfowych fenoli. W smaku tłusty, słodka herbata, ale przede wszystkim bardzo dużo soli. W finiszu do soli dochodzi cierpkość, skórzastość i dym.
4.5
26,5/26/26,5/8=87

Kilchoman Sauternes Poland Small Batch (47,6%)
Limitowana do 900 butelek specjalna edycja na Polskę, zabutelkowana dla M&P. Whisky z beczek po bourbonie i sherry oloroso rozcieńczoną do 46% , a potem dodano whisky z beczki po sauternes w wersji cask strength, która ostatecznie stanowi ok. 25% kompozycji. Aromat jest „zimny”, kamienny, wulkaniczny i bardzo słony, ale w tle czają się owoce, zwłaszcza morele, biała suszona morwa, lekko gruszki w occie, lekko rodzynki. W ustach whisky jest słona i dominuje smak sadzy, popiołu z ogniska, do tego dużo słodyczy – powidła morelowe, nawet syrop z moreli. Finisz słodko-słony, powraca mineralność, skojarzenie z bryłką soli kamiennej na języku. Pasowałaby do węgorza.
4
26,5/26/26/7,5=86

Kilchoman 7YO 2014 Sauternes Cask Selected by Łukasz Gołębiewski (55,7%)
Single cask #716, jedenaście miesięcy finiszowania w beczce po sauternes, poziom natorfienia słodu 50 ppm, jęczmień odmiany concerto. Selekcja Łukasz Gołębiewski, 22.11.2021. Tylko 241 butelek, ręcznie numerowanych. W aromacie słodki dym, budyń waniliowy, pomarańcze, delicje, poza tym dużo mineralności, mech, rozgrzany słońcem las. Nuty ciasteczkowe, rodzynkowe. W ustach słone, dymne i nieco słodkie – rodzynki, suszone morele, solony karmel. W finiszu dymność, słoność, w tle cytrusy, nuty mineralne.
4.5
27,5/27/27/8=89,5

Komentarze

Autor: Gabriela Duszek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail