intensywnie czerwona starogdańska wódka słodka-ziołowa (nie mylić z tradycyjną polską nalewką Krambambula). Smakuje jak słodki aperitif przełamany anyżkiem i jałowcem. Skomplikowana nazwa wywodzi się ze słów: Krambambuli Krandewitt (jagody jałowca) oraz Blamp (slangowo: napój alkoholowy). Znana już w XVIII wieku, prodkowana w fabrycei likierów Izaaka Wedel-Links i Eydam Dirck Hekker w Gdańsku, którzy robili też słynny likier Goldwasser. Obecnie wytwarzana w starogardzkim Polmosie, moc 35%, smak wielce oryginalny, zdecydownie słodki (dla mnie zbyt słodki).


W niemieckiej literaturze Krambambuli występuje w poezji biesiadnej, w dziesiątkach zachowanych strof pochodzących z XIX wieku, m.in.: Krambambuli, das ist der Titel des Tranks, der sich bei uns bewährt; er ist ein ganz probates Mittel, wenn uns was Böses widerfährt. Des Abends spät, des Morgens früh trink ich mein Glas Krambambuli, Krambimbambambuli, Krambambuli! Des Abends spät, des Morgens früh trink ich mein Glas Krambambuli, Krambimbambambuli, Krambambuli!
Austriacka pisarka Marie von Ebner-Eschenbach napisała trzykrotnie zekranizowaną powieść pt. „Krambambuli“, w której imię to nosi psi bohater. Ostatnią ekranizację z 1998 roku reżyserował Xaver Schwarzenberger.

a tu rzecz zabawna, acz żałosna jednocześnie:

Komentarze
Autor: Disorder

Komentarze

  1. w sklepiku pobliskim było to oraz inne dziwactwa np. srebrnik gdański, niestety zostało wychlane, a następnych nie sprowadzono…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail