– Nie niszczcie nas przepisami, nie chcemy stać się ofiarą grzechów całej branży alkoholowej – apeluje branża winiarska. – Stoimy murem za polskimi przedsiębiorstwami – mówią z kolei posłowie PSL i składają projekt ustawy. Cel? Ochrona sektora winiarskiego przed negatywnymi skutkami planowanych regulacji, mających ograniczyć nadmierne spożycie alkoholu, ale i przy okazji mogących pogrzebać tę dynamicznie rozwijającą się w Polsce gałąź gospodarki.
„Nie” dla nadregulacji
W momencie, gdy w kraju toczy się wielka dyskusja o alkoholu, Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiada ochronę przedsiębiorców przed szkodliwymi przepisami i nowelizacjami, które mogą doprowadzić do upadku polskiego winiarstwa. – Nawet najbardziej słuszne postulaty dotyczące ograniczenia spożycia alkoholu, które się pojawiają i będą pojawiać w parlamencie, nie mogą godzić w tą bardzo dynamicznie rozwijająca się gałąź, jaką jest winiarstwo – mówi Krzysztof Paszyk, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL.
–Nasz klub zawsze staje po stronie przedsiębiorców, staramy się ich chronić przed nadregulacjami, przed złymi, szkodliwymi przepisami – dodaje poseł Jacek Tomczak. – A dzisiaj do polskiego Sejmu wchodzą projekty ustaw, które mogą doprowadzić do likwidacji polskiego winiarstwa. Nie możemy się na to zgodzić .
Politycy PSL wsłuchali się w głos branży winiarskiej i wnieśli projekt ustawy, która ma nie tylko chronić polskie winiarstwo, ale i dać mu możliwość rozwoju.
– Winiarstwo w Polsce i jego tradycje sięgają już X wieku – mówi poseł, Adam Dziedzic. – To jest branża, która dziś dynamicznie się rozwija. To jest prawie 20% wzrostu rok do roku, a więc bardzo dużo. Przede wszystkim jednak produkcja wina nie kończy się tylko na produkcji wina i jego spożyciu. Wokół tego realizowane są usługi o charakterze enoturystycznym, eno-eventy, usługi związane z promocją marki, regionu, kuchni regionalnych – tam gdzie pojawiają się wina, pojawiają się sery, wędliny, owoce. To wszystko razem tworzy promocję regionu, daje miejsca pracy, wszystko to, co napędza koniunkturę w gospodarce.
Jak mówią posłowie PSL-u, w polskiej debacie publicznej zbyt często troska o zdrowie społeczne mylona jest z blokowaniem rozwoju, a odpowiedzialność z nadmierną regulacją. Projekt, który właśnie trafił do Sejmu, nie liberalizuje zasad wychowania w trzeźwości, ani nie obniża standardów ochrony zdrowia publicznego. Wprowadza natomiast jasne definicje. Dzięki temu przedsiębiorcy i urzędnicy będą wiedzieli, co jest dozwolone, a co nie. Koniec z domysłami i uznaniowością decyzji – zapowiadają politycy PSL-u.
Na ratunek polskim winnicom
W Polsce zarejestrowanych jest już ponad 550 producentów wina. Jeszcze dwa lata temu było ich około 420, a dekadę temu zaledwie kilkudziesięciu. Dynamika rozwoju jest zatem imponująca. Ze względu na niewielką średnią powierzchnię winnic (około 1,5 h), są to w przeważającej mierze przedsięwzięcia o charakterze butikowym, prowadzone przez pasjonatów.
Rodzimi winiarze obawiają się, że prowadzone właśnie w Sejmie prace legislacyjne ograniczą możliwość publicznego mówienia o winie, zapraszania turystów do winnic, organizowania i promowania wydarzeń enokulturalnych. Bardzo istotna jest też kwestia sprzedaży przez internet, która w obecnych realiach dla małych winiarni jest kluczowym kanałem dystrybucji. Turysta, który zachwycił się winem podczas wizyty w winnicy, musi mieć możliwość jego ponownego zakupu w sieci z dostawą pod wskazany adres. Tymczasem Polska wciąż pozostaje ostatnim z krajów w Unii Europejskiej, w którym te kwestie nie zostały uregulowane, a nowe propozycje są sformułowane w taki sposób, że będą utrudniać zakupy online na tyle, iż skuteczna sprzedaż stanie się wyzwaniem.
W projekcie wypracowanym w odpowiedzi na apele branży winiarskiej zawarto zatem kluczowe postulaty: zaproponowano pojęcia doprecyzowujące definicję promocji oraz jasno określono możliwości sprzedaży na odległość z dostawą pod wskazany adres.
– Gdy 16 lat temu robiliśmy w Baniewicach pierwsze nasadzenia, w Polsce było zaledwie 30 hektarów winogron, teraz jest ponad tysiąc hektarów – mówi Jacek Turnau z winnicy Turnau. – Polacy pokochali polskie winnice, pokochali je odwiedzać. Naszym marzeniem było szerzenie kultury winiarskiej, od lat staramy się to robić. Ale planowane regulacje doprowadzą do zniknięcia wielu winnic w Polsce – nie będą mogły o winie, o tym, co robią, o swojej enoturystyce, opowiadać. Przypuszczam, że osoby, które przygotowywały te propozycje, nie zdawały sobie sprawy, że mogą one zniszczyć polskie winiarstwo.
Jak podkreślają winiarze, konieczne jest wyraźne odróżnienie patologii od umiarkowanej konsumpcji alkoholu. Wino od starożytności stanowi element kultury.
– Głównym problemem, z którym się ostatnio spotykamy jest kwestia niezauważenia – dodaje Maciej Krystowski, Wiceprezes Izby Win Polskich. – Mamy takie poczucie, że staliśmy się ofiarą niezawinionych grzechów. Dzisiaj ta gorąca dyskusja na temat alkoholu i zakazów budzi wiele emocji, ale tak naprawdę to nie my, winiarze, to nie polscy producenci wina są tutaj głównym problemem. Bo kiedy myślimy o alkoholu, to przede wszystkim myślimy o nadmiernym spożyciu tzw. małpek, o aferze tzw. alkotubek czy o piwnych promocjach typu 6+6.
Nowelizacja potrzebna od dawna
O nowelizację pochodzącej 1982 roku ustawy o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości od lat apeluje Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa, zwracając uwagę, że obowiązujące przepisy są anachroniczne i nie odpowiadają współczesnym realiom, zarówno społecznym, jak i gospodarczym. W opinii organizacji, zaproponowane do tej pory rozwiązania – w projektach poselskich Lewicy i Polski 2050 – uderzają dotkliwie w branżę winiarską.
– Widzimy konieczność zmiany przepisów, stworzenie polityki ograniczającej nieodpowiedzialne, nadmierne spożycie alkoholu, ale potrzebna jest tu debata racjonalna, oparta o rzetelne dane i przede wszystkim zauważająca różnorodność tego rynku – mówi Magdalena Zielińska, Prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. – Enoturystyka i świadoma konsumpcja wina przyczyniają się do umacniania kultury stołu, promując umiarkowanie, a nie wzrost spożycia alkoholu.
Wnioskodawcy projektu postanowili zawalczyć o rozwiązania, które będą dbały zarówno o zdrowie publiczne, jak i pozwolą rozwijać się polskiemu winiarstwu. Zapowiadają szukanie szerokiego wsparcia dla przedstawionego projektu wśród przedstawicieli innych ugrupowań politycznych.

