Uch, mocna rzecz – destylat z korzenia imbiru. Ma to 58%, ale dodatkowo uczucie gorąca potęguje ostry imbir. Jeśli ktoś lubi imbir marynowany w dużych ilościach, to może Ratzeputz mu zasmakuje, choć moim zdaniem więcej niż kieliszek wypić się nie da. Produkowany od XIX wieku w Celle, w Saksonii.