Whisky produkowana w Akashi Sake Brewery w ulokowanej na terenie browaru Kaikyo Distillery, która uzyskała w 2017 roku licencję na destylację, choć podobno zaczęli destylować i napełniać beczki nie czekając na zezwolenie – już w 2016 roku. Nazwa whisky pochodzi od najstarszej japońskiej latarni morskiej zbudowanej z kamienia, która wciąż stoi od 1620 roku. (według innych źródeł od 1657 roku). Akashi to spore miasto i jest też od dłuższego czasu na rynku whisky o nazwie Akashi, produkowana w Eigashima White Oak Distillery, poza sąsiedztwem whisky te nie mają jednak ze sobą nic wspólnego. Na rynek trafiły dwie wersje whisky Hatozaki – blended (40%) i pure malt (46%). Nie ma żadnych informacji na temat źródła pozyskiwania whisky do kupaży, ale być może są to wyłącznie własne whisky słodowe i zbożowe z różnych aparatów do destylacji, co w Japonii nie jest rzadkością. Brak też informacji o wykorzystanych beczkach. Patrząc na kolor whisky (niemal klarowny), jest ona bardzo młoda, beczki są zapewne kolejnego napełniania z białego dębu.

A oto jak prezentują się obok siebie czy też naprzeciw siebie wersje Blended i Pure Malt.
Gong, zaczynamy walkę.

Runda 1. Pierwszy nos.
Hatozaki Blended ma łagodny aromat siana, wysuszonych traw, miód lipowy, koszyczki lipy. Bardzo eteryczny. Pure Malt – również bardzo łagodny aromat, bardziej słodki – nuty toffi, poza tym nuty mineralne. Blended ma aromat ciekawszy, choć obydwie są bardzo delikatne. 1:0.

Runda 2 Drugi nos
Hatozaki Blended ujawnia lekką nutą dymu – nie torfowego, raczej wypalanych traw, wrzosów. Pojawia się mineralność, wyraźne nuty miodowe. W Pure Malt też jest lekko nuta dymna, ale to raczej wypieczona skórka chleba. Dla mnie nadal Blended. 2:0

Runda 3 Pierwszy smak
Hatozaki Blended jest lekko owocowa (malina, truskawka, gruszka, liczi) i delikatnie miodowa. Pure Malt znacznie bogatsza – ciasto drożdżowe z powidłami gruszkowymi i morelowymi, mango, melon. Zdecydowanie bardziej mi odpowiada. 2:1

Runda 4 Drugi smak
Hatozaki Blended ma też nuty kwiatowe – fiołki jak w likierach fiołkowych, woda miodowa, bardzo to wszystko delikatne. Pure Malt jest „tłustsza”, jest tu nuta maślana, awokado, do tego słodkie gruszki i wypieczona skórka chleba. Po czterech rundach remis. 2:2

Runda 5 Finisz
Hatozaki Blanded – krótki, migdały, orzechy makadamia. Pure Malt – krótki, owocowy – mango, melon, jabłko. Trudno wskazać, i tu remis – 2,5:2,5

 

W zapisie rund remis, ale smak Pure Malt jest wyraźnie ciekawszy i ja bym wybrał tą drugą whisky. Obydwie są stworzone bardziej pod gusta Japończyków niż reszty świata miłośników whisky. Są bardzo lekkie, ezoteryczne, stworzone do koktajli, do picia z wodą sodową. Na fali zainteresowania japońską whisky pewnie będą się dobrze sprzedawały, ale według mnie to są bardziej whisky do baru, niż do degustacji. Sprawdzą się z delikatnymi sokami cytrusowymi, a nawet z tonikiem o profilu kwiatowym (np. czarny bez).

Hatozaki Blended (40%) 16/12,5/12/3=43,5 1.5

Hatozaki Pure Malt (46%) 15,5/15,5/12/3=46 2

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail