To była trzecia edycja wrocławskiego festiwalu Rum Love, chyba pod każdym względem najbardziej udana. Przede wszystkim wreszcie dopisała publiczność, ale też było wiele rumów, w tym bardzo dużo zupełnie premierowych butelek. Stosunek nowości do evergreenów był wręcz niespotykany, szacuję, że co trzecia pokazywana butelka w polskiej dystrybucji jest co najwyżej od roku lub w ogóle nie ma jej w dystrybucji, gdyż dopiero szuka importera. Dla miłośników rumu była to zatem niepowtarzalna okazja, by zagłębić się w festiwalu nowości i różnorodności.


Organizatorzy zadbali o stosowna oprawę. Było jeszcze bardziej kolorowo niż przed rokiem, była muzyka, świetna strefa koktajlowa, strefa cygarowa, piasek, leżaki, przez większość czasu dobra pogoda, szczęśliwie huraganowy deszcz trwał niespełna godzinę i nie dokonał wielkich spustoszeń. Nie brakowało bezpłatnej wody w butelkach i dodatkowo na stoiskach. Sesje masterclass były bezpłatne, wystarczyło się na nie zapisać, wydrukowano katalog, ceny za płatne dramy na stoiskach były umiarkowane, z obiegiem festiwalowych kuponów nie było problemu, ochrona i obsługa sympatyczne. Problem pojawiał się jedynie, gdy ktoś zgubił lub stłukł festiwalowy kieliszek, obsługa odmawiała wydania nowego. To, niestety, stały już problem na wielu polskich festiwalach. Kieliszek jest ze szkła, potrafi się stłuc, a bez kieliszka degustować nie sposób, przynajmniej ja takich technik degustacji nie poznałem.

Goście z całego świata
Oficjalna statystyka tegorocznego Rum Love Festiwal, to 38 stoisk i ponad 500 marek rumów. Mam wrażenie, że było tych rumów mniej, coś około 300, ale to i tak bardzo dużo. Wśród gości specjalnych festiwalu byli obecni m.in.: Stephen Martin, ambasador marki Saint James, Matthieu Gouze, dyrektor sprzedaży rumów Plantation, Daniyel Jones, ambasador marki Angostura, Leszek Wedzicha, organizator festiwali Cachaça, Cristóbal Srokowski, ambasador marki Ron Abuelo, Joseph St Clair-Ford, ambasador Campari Group, Thanos Prunarus, założyciel Baba Au Rum w Atenach, Miguel Smith, ambasador rumów Mount Gay, Silvia Hübner z Williams & Humbert i wielu innych gości, jak podają organizatorzy z: Czech, Francji, Wielkiej Brytanii, Trynidadu i Tobago, USA czy Panamy i Brazylii. Stoisko mieli też przedstawiciele destylarni z francuskich terytoriów zamorskich, jak Martynika czy Gwadelupa, w ramach ich corocznego Rhum Agricole Tour (Wrocław jest jednym z wydarzeń obok: Londynu, Kopenhagi i Kalifornii).

Koktajlowo
Goście specjalni prowadzili sesje masterclass, ale byli także obecnie na stoiskach, co pozwalało dowiedzieć się więcej o ich nowych produktach. Wielu z nich ma doświadczenia barmańskie, więc osobiście przygotowywali na stoiskach koktajle. Barmański wymiar wrocławskiej imprezy jest nie do przecenienia, pod tym względem to prawdziwy ewenement na mapie polskich imprez alkoholowych. Aż mi się zamarzył festiwal ginu w podobnej konwencji, lub Gin & Rum Festiwal. Teoretycznie obydwa trunki nie mają ze sobą wiele wspólnego, ale w kulturze ich serwowania łączy je więcej niż rum z whisky. I obydwa były trunkami marynarzy!
Najbardziej widoczny na festiwalu był Pinot Wine & Spirits, kilka stanowisk, koktajle wszystkich kolorów i smaków, rumy różnej klasy i w różnych cenach, sporo nowości, dużo atrakcji aktywizujących publiczność, masa zaproszonych gości z zagranicy.

Rumowo
Spróbowaliśmy ponad sto nowych rumów, i nie tylko rumów, bo też likierów, bittersów, cachaça. W skrócie wybrane pozycje.
Rum Java to producent z Florydy, bez dystrybutora w Polsce, robią likiery na bazie rumów. Coffee Blended Signature to 30 dni infuzjowania ziarnami kawy z Dominikany, Coffe Blended Cacao’Mon z dodatkiem kakao z Dominikany oraz Espresso Rum Cream ze śmietanką. Wszystkie lekkie, aromatyczne, do koktajli, a ostatni do podawania z dużą ilością lodu.
Na stoisku Whisky Embassy m.in. kolekcja rumów Puntacana, cachaça Yaguara, ale też bardzo nowatorska cachaça Capucana, w butelce przypominającej gruby kawałek trzciny cukrowej, 12 miesięcy leżakowanej w beczkach po whisky Islay. W aromacie solony karmel, toffi. W smaku: zielone banany, wędzone śliwki, pieczone banany. Finisz bananowo-siarkowy, długi, potem dochodzą tytoń i imbir.
Vininova pokazała m.in. dwie nowe odsłony rumów Foursquare. To Premise 10YO z beczek po bourbonie i sherry, destylacja w kolumnie i pot still, aromat słodki: toffi, wanilia, mleczna czekolada. W smaku czekolada, tytoń, popiół, finisz liściasty, ziołowy i toffi. A także Foursquare 2005, destylacja w alembiku i kolumnie, w aromacie: butterscotch, wanilia, zioła. Smak industrialny, banany, nuta dymna, wiśnie, tytoń. Finisz bardzo cierpki, sok z wiśni, masa tytoniu.
Bardzo dużo nowych, ciekawych pozycji można było znaleźć na stoisku Saint-James (współdzielonym z Rhum Negrita – obydwie marki w ofercie Pinot Wine & Spirits). Przede wszystkim nowatorski bitters Saint-James, który równie dobrze można podawać jako likier. – Od dawna myślałem o stworzeniu bittersa, który by łączył tradycję francuskich likierów, jak Chartreuse z karaibską kulturą rumu, w tym przypadku rumu agricole, który jest robiony na bazie soku z trzciny. Na wyspach rum jest pity głównie z cytrusami, ma orzeźwiać. I taki jest mój bitters – opowiada Stephen Martin z Le Bar Français, twórca tej receptury i ambasador marki Saint-James. W aromacie czuć: pieprz, kardamon, pietruszkę, grejpfrut, limonki, dzięgiel. Bardzo dużo cytryny i goryczy – chininy i piołunu. Na tym stoisku nie zabrakło też kilku ciekawych edycji rumów. Saint-James Fleur de Canne ma aromat miodu i kwiatów, fiołki, chabry, lekko banany, zioła. Smak potężny, oleisty, nuty grzybów, mchu, nuty metaliczne. Finisz to sporo fermentacji i nuta metaliczna, skóra. Destylowany w alembiku, butelkowany poza apelacją rhum agricole i to z mocą 60% Saint-James Coeur de Chauffe, to w aromacie nuty maślane, industrialne. W smaku lekko drożdże, nuty piekarnicze, grzyby. W finiszu bardzo kwaśne winogrona i grzyby. Saint James Single Cask 1997 to aromat cynamonu, przyprawy korzenne. Sporo słodyczy, orzechy w cukrze. I słodki finisz, miód i cynamon. Były tu także koktajle, a o rumach Negrita opowiadała obecna cały czas Virginie Peuch-Lestrade.
Naprzeciwko stoiska Saint-James można było m.in. spróbować kolekcji dymnych rumów Cashcane. Ta marka, to mieszanka rumów Abuelo, Angostura i Foursquare, w wieku 6-8 lat, o różnej mocy, z różnych beczek, z różnymi dodatkami. Szczególnie interesująca jest edycja Cashcane Black Smoke o zapachu wędzonych śliwek, wędzonych wiśni, miodu. Smak bardzo słodki, sam miód. W finiszu znów wędzone śliwki, powidła śliwkowe.
Obok Cashcane można było m.in. odnaleźć nowość w serii Compagnie des Indies – rum Jamaica 5YO Navy Strength, aromat industrialny, do tego poziomki, truskawki, jagody. Smak apteczny, cierpki, dużo wytrawnego wina, tanin. Finisz skórzany, tytoń i grejpfruty, rodzynki.
W tej alejce przycupnęli też dystrybutorzy kilku innych nowości.
Pixan – rum ośmioletni, beczki po bourbonie i new american oak, z melasy. Aromat wyrazisty, przyprawy korzenne, trochę nut industrialnych, zielone oliwki. W smaku marcepan, cynamon, skóra. Finisz wytrawny – skóra, tytoń, sok z wiśni. Do tego nuta apteczna, jodynowa, czarna czekolada.
Rumy Offrian w wersjach 8 i 12 lat, z Panamy, bardzo słodkie, dużo toffi, karmelu, słodki tytoń, słodki cynamon.
Naud Añejo 15 Años z Panamy, w aromacie zielone banany i pieczone banany, oleistość, olej słonecznikowy. W smaku wanilia, kora drzewa, cynamon. Finisz: skóra, herbata, miód, rodzynki, wiśnie i pieprz, kardamon, imbir. A także wersja infuzjowana, Naud Hidden Loot, aromaty: wanilia, pomarańcze, orzechy. W smaku pomarańcze, cynamon, orzechy i arabska mieszanka przypraw.
Kolejne stanowisko, egzotyczny Ron Izalco, to blend dziesięcioletnich rumów z Gwatemali, Nikaragui i Panamy. – Mieszkam w Los Angeles, ale pochodzę z Indii – mówi Karthik Sudhir, twórca marki. – Jest na rynku bardzo dużo rumów melasowych, chciałem zrobić mieszankę, która by się wyróżniała ciałem, mniej dać cukru, a więcej smaku w finiszu. Zastosowałem beczki po bourbonie. Wkrótce będzie także wersja piętnastoletnia. Ron Izalco, to aromaty czekolady z bananami. W smaku toffi, w finiszu do toffi dodać można egzotyczne drewno.
Dictador jak zwykle z atrakcyjnym stoiskiem, z pięknymi dziewczętami, po raz pierwszy w Polsce pokazano rumy z kolekcji Two Masters oraz kilka edycji z serii Dictador Best of – roczniki 1978, 1980, 1982. Każdy inny, leżakowany w innym rodzaju beczek, o aromatach czekolady, przypraw korzennych, ale niektóre zaskakujące np. nutami lubczyka. Każdy słodki, a jednocześnie taniczny, z nutami tytoniu i skóry.
Wśród rumów prezentowanych przez Rhum Agricole Tour zwróciły uwagę Rhum Island z wyspy St. Martin. Niepozorne, wręcz nieciekawe butelki, a wewnątrz wulkan. Klasyczny, o mocy 50%, to w nosie: banany, zioła, ziemistość, w smaku przefermentowana trzcina, w finiszu dużo drożdży. Wersja z jednej odmiany trzciny, to Rhum Island Red Cane o mocy 53%, w aromacie: marchew, pietruszka, ziemistość, w smaku zioła i warzywa, zaś finisz pełen pietruszki i kopru.
Na stoisku Appleton Estate pojawiła się edycja 21YO (głównie z przeznaczeniem na masterclass), w aromacie słodycz sherry, cynamon. W smaku cierpki, skóra, tabaka, orzechy włoskie, migdały. Również cierpki finisz, pełen wiśni, tytoniu i gorzkiej mocnej herbaty.
Obok, na stoisku The Last Port, m.in. Spytail Cognac Barrels, lekki blend rumów z Trynidadu i Gujany, 3-6 miesięcy finiszowany w beczce po koniaku. Dodatek przypraw i karmelu. W aromacie dużo wanilii, bardzo słodko. W smaku śliwki w czekoladzie i czekoladowo-waniliowy finisz. Bumbu XO, to rum z Panamy, zestawiany z rumów w wieku do 18 lat. Bardzo dużo wanilii, kora, cynamon, heban. Bardzo słodki, delikatny, dużo cynamonu. Ciężkie działa The Last Port, to m.in. SBS Belize 2004, destylacja z melasy w kolumnie, beczki po bourbonie. Aromaty: balsamico i banany, kokos i papaja. W smaku banany i cynamon. Taniczny i słodki, jak tokajskie wino, idealnie zrównoważony. Finisz długi: tytoń, skóra i miód. A także Vale Royal 2006 Long Pond 12YO, o aromacie industrialnym, banany i nafta. W smaku m.in. kiszone warzywa, może kiszony seler, do tego cynamon. Tu także można było spróbować kilku rodzajów haitańskiego wspaniałego trunku – clairin, któremu aromatycznie najbliżej do rhum agricole, choć w smaku jest bardziej oleisty, cięższy.
Pinot był w wielu miejscach, kilka słów o nowościach z klasy superpremium. Przede wszystkim nowe butelkowania w serii Plantation, czyli rumy finiszowane w beczkach po koniaku Pierre Ferrand. Plantation Jamaica 2005, to aromaty: nafty, sadzy, ananasa, kokosa, banana. Smak ciężki – lakier, sadza, siarka, maliny. Finisz bardzo ananasowy, do tego metaliczność, ziemistość, nadal maliny. Plantation Trinidad 2005, to w aromacie: siano, rumianek, herbata, sadza. W smaku trochę nut industrialnych, w finiszu przefermentowany ananas. Plantation Jamaican Xaymaca 100% Pot Still, to zapachy: bananów, wanilii, nuty industrialne. W smaku: smar, węgiel, banany, jabłka pieczone z waniliową polewą, ciasto śliwkowe, powidła śliwkowe, topinambur, marakuja. W finiszu melon i miód, kandyzowane pomarańcze i banany. Plantation Peru Multi Vintage został zestawiony z beczek z roczników: 2004, 2006, 2019. Nuty ziemiste, siarkowe, żelaziste, azbestowe, apteczne. Smak higieniczny, apteczny, a w finiszu: banany i żelazistość, popiół. Łagodniejsze rarytasy Pinot Wine & Spirits, to m.in. luksusowe wersje Ron de Jeremy, czyli XXXO 26YO, w aromacie: melasa, krówki, cynamon, w smaku czekolada i cynamon, lekko nafta, a finisz to czekoladki z wiśnią oraz Ron de Jeremy XO 15 Ans, o zapachach cynamonu, drewna, ciemnego cukru, w smaku czekolada z wiśnią, finisz to gorzka czekolada, cynamon i wanilia.
Na stoisku Angostury Daniyel Jones po raz pierwszy prezentował w Polsce znany już na innych rynkach rum Angostura No. 1, z francuskiego dębu, inny niż klasyczna Angostura, o wyraźnym aromacie fermentacji, czuć: skórki pomarańczy, dębiny i goździków. W ustach słodko i jednocześnie intensywnie, dębina, w finiszu papaja i banan.
Importer marki Ron Abuelo, ML Spirits, pokazał trzy nowe edycje, finiszowane w beczkach z francuskiego dębu. Wersja Oloroso ma aromat lekko industrialny, nafta, sadza, do tego truskawki i maliny, orzechy laskowe. Smak orzechowy, lekko drożdżowy. Finisz to orzechy włoskie, migdały. Ron Abuelo Napoleon w zapachu pokazuje trochę drożdży, kiszonek, w smaku drożdże, metaliczność, w finiszu rodzynki i figi, czekolada. Ron Abuelo Tawny, to w aromacie rodzynki, pomarańcze, sadza, tytoń. W smaku toffi, wanilia, czekolada. W finiszu rodzynki, tytoń, sadza, wiśnie. O rumach Abuelo niestrudzenie opowiadał Cristóbal Srokowski.
Cloven Hoof to nowa marka z Sussex. Blend rumów z Trynidadu i Gujany, z dodatkiem goździków, cynamonu i anyżu gwiazdkowego. W aromacie bardzo dużo goździków, piernikowy. Bardzo goździkowy finisz. Jest też diabelska wersja Over Hoof (66,6%) – aromat przytłumiony przez moc alkoholu, czuć głównie goździki, smak potężny, masa goździków i cynamon. – Przez długi czas pracowałem jako barman, dlatego przy naszym rumie zwracam uwagę przede wszystkim na miksologię. Uważam, że nasz goździkowy rum świetnie się sprawdza w koktajlach warzywnych, z sokami z pomidorów czy marchwi, mamy nawet własną wersję ready-to-drink w puszkach, z sokami warzywnymi – mówi Paul Stanley, z firmy Guilty Libations, która jest właścicielem marki.
Oczywiście było też wiele innych wspaniałych rumów, ale wiele z nich opisywaliśmy już wcześniej, tu skupiłem się na nowościach.

Cachaça
We Wrocławiu coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność cachaça. Nowym gościem była kolekcja cachaça Delicana na stoisku jej niemieckiego przedstawiciela. Różne beczki, często z egzotycznego drewna, także cachaça infuzjowana cynamonem.
Jak zawsze oblegane było stoisko Leszka Wedzichy, a na nim poza wielkim wyborem cachaça od małych producentów także m.in. tequila i meksykańskie rumy. Można tu było znaleźć m.in. marki: Alambique Brasil, Novo Fogo, Gatinha, Bandarra Salinas, Princesa Isabel, Dom Bre, Companheira, Havana, Pardin, Sapucaia, El Tarasco, Agua de Arcanjo, Musa. Niektóre znane wcześniej, niektóre pokazane po raz pierwszy w Polsce.
Dwie marki cachaça, już wspomniane, pokazał importer z Poznania, Whisky Embassy.
Organizatorami wrocławskiej imprezy są Jacek Boniecki oraz Tomasz Krzyk, współwłaściciele salonu BlackBeard, w którym znajduje się zarówno barber shop, jak i sklep z limitowanymi alkoholami. Na tegoroczny festiwal wydali specjalną gazetę „Czarnobrody”, która w większości poświęcona jest geografii, historii i tradycji rumu.

Aqua Vitae rekomenduje
Najwyżej ocenione nowe rumy pokazane na Rum Love Festiwal (oceny powyżej 90/100)

Poz. Nazwa Rodzaj Kraj Dystrybutor Punkty
1 Vale Royal 2006 Long Pond 12YO rum Jamajka The Last Port 98,0
2 Dictador 1982 AO rum Kolumbia Stock 95,0
2 Yaguara Ouro cachaça Brazylia Whisky Embassy 95,0
2 Rhum Island Red Cane rum St. Martin Rhum Agricole Tour 95,0
5 Bandarra Salinas MG Brasil cachaça Brazylia Cachaça Festival 94,5
6 Transcontinental Jamaica WP 2012 rum Jamajka The Last Port 92,5
7 Dictador 1980 PC rum Kolumbia Stock 92,0
8 Plantation Xaymaca 100% Pot Still rum Jamajka Pinot Wine & Spirits 91,5
8 SBS Belize 2004 rum Belize The Last Port 91,5
8 Princesa Isabel Balsamo Jaqueira cachaça Brazylia Cachaça Festival 91,5
11 Rhum Island Agricole rum St. Martin Rhum Agricole Tour 91,0
12 Plantation Jamaica 2005 rum Jamajka Pinot Wine & Spirits 90,5
13 Saint-James Coeur de Chauffe rum Martynika Pinot Wine & Spirits 90,0
13 Dictador 1978 AO rum Kolumbia Stock 90,0

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail