Dom Wina ogłasza rozszerzenie swojej oferty alkoholi mocnych, co ma związek ze zmianę strategii budowania portfolio. Dwóch nowych producentów reprezentuje różne stylowo, a zarazem wyjątkowe marki: tradycyjna szkocka whisky Speyside, od pokoleń związana z brytyjskim dworem królewskim oraz niezależna, irlandzka destylarnia Dingle.
Speyside: królewska szkocka w każdej kropli
Historia marki Speyside sięga 1770 roku, kiedy to bracia John i Robert Harvey rozpoczęli rodzinny biznes gorzelniczy w Edynburgu. Wyjątkowa jakość ich trunków zyskała uznanie już w 1815 roku, kiedy Lord Byron wybrał beczkę whisky SPEY jako dar ślubny dla króla Jerzego III. To wydarzenie zapoczątkowało trwającą do dziś, bliską relację marki z brytyjską rodziną królewską.
Współczesna destylarnia Speyside to synonim rzemieślniczej elity. Produkcja jest celowo ograniczana do zaledwie 600 000 litrów czystego alkoholu rocznie, co pozwala na pełną kontrolę nad jakością. Proces powstawania trunku charakteryzuje się niezwykłą starannością:
- fermentacja trwa minimum 120 godzin,
- destylacja przebiega dwukrotnie wolniej niż w standardowych zakładach,
- jak podkreśla producent, destylat spływa z prędkością zaledwie 4,5 litra na minutę, co gwarantuje precyzyjnie zbalansowany profil smakowy.
Marka SPEY aktywnie pielęgnuje swoje dziedzictwo poprzez współpracę z The King’s Foundation School of Traditional Arts. Pozostaje również jedyną whisky typu single malt oficjalnie dostępną w sześciu historycznych rezydencjach królewskich, w tym w Tower of London oraz Hampton Court Palace. Na polski rynek trafiły obecnie dwie etykiety: Spey Chairman’s Choice Single Malt Scotch Whisky oraz Spey 12YO Single Malt Scotch Whisky.
Dingle: niezależność z serca irlandzkiego wybrzeża
Na przeciwnym biegunie znajduje się Destylarnia Dingle, położona w hrabstwie Kerry na malowniczym półwyspie o tej samej nazwie. To najbardziej na zachód wysunięty kraniec Irlandii, leżący na słynnym „Dzikim Szlaku Atlantyckim”, krainie surowych klifów i zielonych wzgórz.
Założona w 2012 roku przez Olivera Hughesa, Liama LaHarta i Petera Mosleya, Dingle była pierwszą od ponad 150 lat niezależną destylarnią w Irlandii zbudowaną całkowicie od podstaw. Marka wyróżnia się bezkompromisowym podejściem do autentyczności:
- nigdy nie posiłkuje się zakupionym spirytusem – każdy etap produkcji, od destylacji po butelkowanie, odbywa się na miejscu.
- produkcja jest niemal w całości ręczna, co zbliża ją ideowo do szkockiej Speyside.
- unikalny charakter trunku zapewniają trzy miedziane alembiki o imionach Oisin, Maeve i Cathal, których specjalny kształt pozwala uzyskać wyjątkowo czysty i lekki spirytus.
- Dingle jako jedna z nielicznych, stosuje kadzie fermentacyjne z drewna sosny oregońskiej, co nadaje brzeczce specyficzny profil smakowy.
W ofercie Domu Wina już wkrótce pojawią się trzy rodzaje whiskey, z których każdy dojrzewał w beczkach po sherry. Szczegóły wkrótce.
Nowa strategia Domu Wina
Zdaniem Pawła Gąsiorka, prezesa Domu Wina, decyzja o wprowadzeniu nowych marek ma charakter strategiczny.
– Pragniemy budować ofertę w oparciu o producentów rzemieślniczych, a nie wspierać globalne marki. Duże koncerny mają specyficzne podejście do własnego brandu i współpracy z dystrybutorami. Niestety często wiąże się to z brakiem lojalności wobec partnerów, mówiąc wprost -brakiem etyki biznesowej. Dlatego nie chcemy, więc wiązać się z kolejnym dużym producentem, którego strategia zmienia się wraz ze zmianą menedżera. Zależy nam na współpracy z tymi, którzy dbają o jakość i są porównywalni skalą do Domu Wina. W takich relacjach możemy budować prawdziwe partnerstwo w przeciwieństwie do współpracy z globalnymi graczami, gdzie dysproporcja wielkości daje im ogromną przewagę – tłumaczy Paweł Gąsiorek.
Jak dodaje prezes Domu Wina, taka strategia wychodzi również naprzeciw trendom konsumenckim.
– Klienci młodego pokolenia poszukują oryginalności i autentyczności, czego wielu globalnym producentom po prostu brakuje – mówi Paweł Gąsiorek.