Północy region Włoch, zdominowany przez pasma wysokich Alp, w dolinie ciągnie się rzeka Adyga oraz winnice, które zajmują prawie każdy wolny skrawek ziemi. Winnice i sady owocowe, zwłaszcza jabłonie i grusze, drzewka owocowe zwykle poprzedzają winnice, te ciągną się ku wzgórzom.


Historycznie jest to teren silnie związany z Austrią i Niemcami. Większość ludności mówi po niemiecku, wszystkie nazwy na oficjalnych tablicach są w dwóch językach, ale szyldy na sklepach, barach, winiarniach i destylarniach częściej po niemiecku niż po włosku. Ogląda się niemiecką telewizję i kibicuje niemieckim sportowcom. Do 1918 roku była to część imperium Habsburgów, po I wojnie światowej zajęta prze armię włoską i siłą silniejszego po podpisaniu traktatu pokojowego Górną Adygę, czyli Südtirol, zajęli Włosi. Pakt Mussoliniego z Hitlerem przewidywał m.in. wysiedlenie ludności niemieckiej z tych terenów, ale to się nie udało, gdyż wybuchła II wojna światowa. Po wojnie teren nadal był sporny, Austria wielokrotnie protestowała przeciwko braku równości praw dla ludności niemieckojęzycznej. Działały tu tyrolskie organizacje terrorystyczne, które zorganizowały łącznie kilkaset zamachów bombowych. Pomimo uznania w 1971 roku przez Włochy szerokiej autonomii dla regionu, działalność terrorystyczna Tyrolczyków trwała właściwie do lat 90. Kres wszelkim waśniom położyło zniesienie granic w ramach Unii Europejskiej. Teraz Włosi, Niemcy i Austriacy żyją tu razem i choć mają inaczej brzmiące nazwiska, to uważają siebie za Tyrolczyków. Emocjonalnie jednak dużo silniejsze są więzi z Wiedniem niż z Rzymem.
Obecnie Górna Adyga korzysta z różnorodności kulturowej. Widać to także w branży alkoholowej. Z jednej strony powstaje tu znakomita grappa, z drugiej – sznapsy, obstlery, destylaty owocowe. W regionie Górna Adyga jest kilku producentów grappy, kiedyś skupionych w stowarzyszeniu Associazione Produttori Grappa dell’Alto Adige, które powstało w 1990 roku oraz kilka nowych destylarni. Są to firmy: Distilleria Villa Laviosa, Roner Distillerie, Distilleria Alfons Walcher, Bergila, Abbazia di Novacella, Distilleria Privata Unterthurner, Distilleria Ortler, Fischerhof, Plonhof. Widać tu wyraźne wpływy niemieckie. Destyluje się jednocześnie grappę i owoce (jabłka, gruszki, maliny, wiśnie) w tych samych aparatach. Popularne są grappy niestarzone, a jeśli leżakowane, to niemal wyłącznie w beczkach dębowych z francuskiego dębu. Szczepy winogron to: przede wszystkim lagrein i schiava (vernatsch) oraz gewürztraminer, a także: moscato, pinot bianco, pinot grigio, chardonnay, riesling, kerner, müller thurgau, cabernet i pinot nero. Jest 5500 ha upraw winorośli i aż ok. 5300 winiarzy w regionie, niemal każda wolna przestrzeń obsadzona jest winoroślą, cena hektara ziemi sięga tu powyżej 1 mln euro. Wszystkie winogrona są zbierane ręcznie. Większość winnic jest na wysokości od 200 do 600 m n.p.m. Poniżej sadzone są głównie jabłonie, to bardzo charakterystyczny obrazek w regionie – drzewka jabłoni, a za nimi winnice. Do starzenia wykorzystywany jest przede wszystkim francuski dąb, ale też: jesion, morwa, orzech. Podobnie jak w Trydencie często spotyka się tu grappę aromatyzowaną, zwłaszcza jałowcem, korzeniem goryczki czy igliwiem sosny. Jest tu także wielka tradycja robienia okowit owocowych, region słynie z bardzo aromatyczny destylatów z gruszek williams, ale przetwarza się też: jabłka, maliny, śliwki, morele, wiśnie i inne owoce.
Stąd pochodzi odmiana gewürztraminer. Od miejscowości Tramin ciągnie się długa na 30 km Ulica Winiarzy (Weinstraße czy Strada del Vino). W Traminie jest trzech producentów grappy, ze słynnym Ronerem na czele. Pozostałe destylarnie skupione są wokół stolicy regionu, miejscowości Bolzano. Pięknie położone szmaragdowe jezioro Kalterer See dało nazwę jednemu z najbardziej znanych win tego regionu, robionego z winogron schiava.
– Schiava, czy też vernatsch jak tu mówimy, to odmiana czerwona o cienkich skórkach, dająca wina lekkie, przypominająca nieco pinot noir – opowiada Ludwig Keneppele, szef winnicy Ritterhof, ulokowanej pod adresem Weinstraße 1. – Trudno z tego szczepu zrobić naprawdę wielkie wino, dlatego w ostatnich latach areał winnic z tą winoroślą stale się zmniejsza. Dla nas jednak jest to regionalna duma, co roku winiarze z tej okolicy rywalizują pomiędzy sobą, kto zrobi najlepsze wino Kalterer See.
Schiava sprawdza się w winach różowych. Właściwie nie robi się z niej jednoszczepowej grappy, z uwagi na mała produkcję wina, ale typowa jest grappa St. Magdalener (także od nazwy wina), w której schiava stanowi ponad 80%, a często nawet ponad 90%, z dodatkiem winogron lagrein. W regionie jest ok. 600 ha winnic obsadzonych schiava i ok. 700 ha dla lagrein. Reszta to przede wszystkim różne odmiany pinotów i gewürztraminer. Ten ostatni daje nie tylko fantastyczne grappy, pachnące różami, ale też wyjątkowe wina z bardzo późnego zbioru, z przemrożonych na krzakach winogron. Typowy czas zbiorów na wina passito gewürztraminer to okolice 20 grudnia.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail