Firmę założył John Blandy w 1811 roku w Funchal, lokując ją przy porcie w starej XVIII wiecznej posiadłości, niemal całkowicie drewnianej, w kolonialnym stylu. Do dzisiaj jest to jedna z wizytówek miasta i najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc. Są tu skład beczek, bar, restauracja, sklepik, pokoje gościnne i muzeum. Od 1988 roku udziałowcem jest Symington Group, także rodzinna firma, posiadająca sześć winnic w regionie Douro, producent porto.

Beczki składowane na wielu poziomach, im wyżej, tym bardziej gorąco i wilgotno, na najwyższym poziomie dojrzewają najlepsze wina, niemal w tropiku. Średnia wieku beczek to 70 lat, ale są i ponad stuletnie – głównie dąb amerykański, ale też: francuski, portugalski, drewno kasztanowca, mahoniowe, czy brazylijskie egzotyczne drewna.
– Używamy bardzo starych beczek, bo nie chcemy w winie aromatów drewna, beczka służy tylko do utleniania wina – mówił Joao Pedro Ghira, szef eksportu w Blandy’s. – Beczki tradycyjnie są uszczelniane liśćmi bananowca.
Żeby przerwać fermentację dodają alkohol o mocy 96% – destylaty pochodzą z Francji, Portugalii lub Hiszpanii. Alkohol jest dodawany bardzo powoli do wina. Do 46 godzin trwa fermentacja na wina słodkie, a często to tylko 24 godziny i takie wino ma ok. 5% alkoholu. 6-7 dni trwa fermentacja na madery wytrawne. Więcej alkoholu dodaje się do win słodkich, które zachowują więcej aromatu winogron. Około 85% produkcji to tinta negra. Proces estufago trwa cztery miesiące, w temperaturze 45 stopni, wyłącznie dla win z tinta negra trzyletnich, dla starszych – tylko dojrzewanie w beczkach. Mają 1,6 mln l madery w beczkach o różnej pojemności.
Blandy’s ma tylko ok. 8 ha własnych winnic, resztę skupują od małych winogradników. Poza klasycznymi szczepami zasadzili też na listrao, ale jeszcze nie ma win z tego szczepu. Wytrawne madery mają do 50 gr cukru na litr, słodkie – do 130 gr cukru, a mimo to czuć dużą kwasowość, cytrusowość, a także sól. Sercial zbierany na południu jest bardziej mineralny, na północy bardziej słony, ze względu na kierunki wiatrów. Winnice są wysoko, jest tam chłodno i zbierany jest na końcu, a mimo to ma niską koncentrację cukru. W Polsce marka jest w Domu Wina.

Dwie perełki spośród licznych mader degustowanych podczas wizyty w Blandy’s to:
30YO Bual, wino półsłodkie. Zapach mocno skarmelizowany. Smak kwaskowy, cytrynowy, do tego miód i orzechy.
1980 Terrantez, butelkowanie w 2016. Półsłodkie – stało się takim po latach leżakowania w gorącym i wilgotnym magazynie w Funchal, początkowo było półwytrawne. Zapach kawy, palonego karmelu, kakao. W ustach balsamiczne, cierpkie, dużo cytrusa.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail