W dniach 14-15 maja w Elektrowni Powiśle odbył się WOW Fest – kameralny festiwal wina, miodów i kraftowych mocnych alkoholi. W imprezie uczestniczyli: Wine & Fashion, Winnica Dwórzno, Bezapelacyjni, Winnica Terra, Diwine, kultowealkohole.pl / CEDC, Wina z Tejo, Wina Mołdawskie, Delikatesy Cykoria, Republika Wina, Jasss oraz producenci mocnych alkoholi: Manufaktura Cieleśnica, Destylarnia Podole Wielkie, Destyl, OVII Spirits / Drake, Jakob Haberfeld, Jonston Gin, Ima Distillery / Wielkopolska Manufaktura Wódek, Wolf & Oak, Veles Distillery, Legacy, Duch Sadu, Heritage Gin, ponadto z ofertą miodów pitnych Dziki Miód i Augustowska Miodosytnia.

Wstęp na imprezę był bezpłatny, za próbowanie trzeba było płacić bezpośrednio u wystawców, można też było na miejscu zakupić butelkę. Zaraz przy wejściu ulokował się Heritage Gin ze Szczecina, gin o aromacie magnolii. Aleksandra i Marcin Czajkiewicz, twórcy receptury, pokazywali wszystkie botaniki, które zostały wykorzystane do zestawienia ginu. Podobnie na stoisku Jonston Gin, tu również można było powąchać, obejrzeć rośliny i przyprawy, których Katarzyna Janus używa do swoich ginów. Były też do spróbowania ostatnie już butelki limitowanej edycji ginu Jonston Spring Blossom. Po sąsiedzku swój pierwszy gin prezentowali Bartosz Wilczyński i Radosław Froń, bazowy destylat jest z wytłoczyn gron roter riesling z Winnicy Silesian, do tego lawenda też z tej samej okolicy, co winnica, unikatowy pomysł. Tu też do spróbowania były dwa nowe likiery oraz wcześniejsze produkty. I jeszcze jeden debiutujący gin pokazał Jarosław Lech, jego Gin Prosto z Sadu zawiera m.in. trawę żubrową, która obok jabłek jest znakiem rozpoznawczym marki Duch Sadu. Był spory wybór wódek, m.in.: nowa wódka zbożowa Cieleśnica, wódka wędzona torfem Veles, wódki żytnie Wolf & Oak i owocowe Duch Sadu, kolekcja wódek z Ima Distillery, wśród nich specjalna edycja dla Ukrainy, wódki czyste i smakowe, w tym nowa pomidorowa, na stoisku Drake Distillery, czy wódki żytnia i ziemniaczana na stoisku Podola Wielkiego. Michał Paszota z Podola po raz pierwszy przedstawił publicznie pełen zestaw tegorocznych okowit – pachnący zielonym ogórkiem ziemniak, kremowy jęczmień, lekka i kwiatowa pszenica oraz owocowo-korzenne żyto. Wódki, likiery, w tym likiery starzone w beczkach przywiózł z Oświęcimia Jakob Haberfeld. Nalewki i likiery można było znaleźć także na stoiskach Wielkopolskiej Manufaktury Wódek, Wolf & Oak i Cieleśnicy. Tu zwracała uwagą najnowsza, bardzo wykwintna receptura – likier Dzika Róża. Dużą reprezentację miały okowity, wspomniane zbożowe i ziemniaczane z Podola Wielkiego, ale obok owocowe i zbożowe z destylarni Drake, wśród nich doskonała czarna porzeczka z nowej destylacji, śliwowica i inne destylaty Wolf & Oak oraz Ducha Sadu. Były też whisky, w tym mocno wędzone torfem spod znaku Veles i dużo bardziej delikatne, owocowe Legacy. Piotr Dubisz zaprezentował po raz pierwszy swoją nową edycję single malt z autami PRL na etykietach, tym razem to Polonez, a whisky jest bardzo korzenna w smaku, leżakowała w beczkach po porto.
Zamiast stoisk były rozstawione stoły, a na nich butelki. Wyjątkowe stanowisko miało Podole Wielkie, zrobione z traktora Ursus C330. Pomysłowo zaaranżowana została „strefa sensoryczna” na stanowisku ginu Heritage – botaniki na półeczkach wśród zielonych liści.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail