Na zimową aurę w Warszawie nie ma nic lepszego, niż rozgrzewające czeskie alkohole. Mogli się o tym przekonać uczestnicy degustacji w Kita Koguta, pijąc aromatyczną niczym pastis Prostějovską Starorežną, delikatną Starą Mysliveckę, pachnący wędzonymi śliwkami Stomach i macerowany piołunem Old Tradition Absinth. Absynt zachwycił bukietem ziół, duże uznanie wzbudziła Stará Myslivecká, którą degustujący porównywali do irlandzkiej whiskey. Stomach, choć gorzki, zebrał oklaski za cudowny zapach, wytrawny smak i designerską butelkę.


Spotkanie prowadził Łukasz Gołębiewski, redaktor naczelny magazynu „Aqua Vitae”. Dzięki niemu mogliśmy dowiedzieć się, że najsłynniejszym produktem z Prościejowa jest Prostějovská Starorežná. To receptura z XVII wieku, oryginalnie alkohol był robiony z żyta, z dodatkiem nalewów na owoce i zioła, w tym anyż gwiaździsty. Obecnie to destylat z melasy, z dodatkiem 11 botaników. W smaku, poza anyżem, odnajdziemy sporo kminku, kopru, pomarańczy. Leżakuje przez trzy miesiące, choć w piwnicach zakładu są beczki, w których znajdziemy Prostějovská Starorežná w wieku 27 lat.
Potem przyszła kolej na Starą Mysliveckę. Drugi sławny trunek, który obecnie powstaje w zakładzie w Prościejowie. Jej receptura powstała w 1847 roku, przez lata była produkowana w nieistniejącej już destylarni Granette w Ústí nad Labem. W 2011 roku przewieziono beczki i kufy pełne destylatów oraz receptury i technologię. Podobnie jak Prostějovská Starorežná powstaje w wyniku maceracji a następnie redestylacji w małych pękatych aparatach. Stará Myslivecká nazywana jest „czeską whisky”, to leżakowany przez trzy lata żytni destylat z dodatkiem nalewów owocowych. Potem dodają suszone owoce i leżakują jeszcze przez trzy miesiące dla wersji Original lub ponad dwanaście miesięcy dla wersji Reserva. Smak i aromat są słodowo-owocowe.
Trzeci był Stomach. Recepturę tego gorzkiego likieru opracował w połowie XVIII wieku Storch z Markvartic, aptekarz, ówczesny właściciel gorzelni Palírna U Zeleného Stromu. To nalewy na 24 zioła macerowane w winnym destylacie, z dodatkiem miodu. Zapach gorzki, żołądkowy, sporo piołunu, goryczki, karczoch, dzięgiel, wędzona śliwka. W smaku żeńszeń, trochę pomarańczy, słodko-słony posmak lukrecji. Finisz słodko pikantny – miód i kardamon. Butelkowany w ciemne apteczne flasze, z mocą 45%.
Na deser – Old Tradition Absinth, robiony wyłącznie na eksport macerowany absynt. Zioła, przede wszystkim piołun, macerowano przez kilka tygodni w spirytusie melasowym, następnie dodano jeszcze gałązkę piołunu do butelki. Aromat delikatny, piołunowy i anyżowy. W ustach poza piołunem i anyżem wyraźnie czuć koper.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail