Augier to bardzo stary dom koniakowy, założony przez rodzinę Augier w 1643 roku. Obecnie marka oraz firma Augier Freres należy do grupy Pernod Ricard, a jej zapasami zarządza Martell. Augierowie byli spokrewnieni z Martellami i przez wiele lat firmy współpracowały ze sobą.
W ostatnich latach do sprzedaży trafiało bardzo niewiele koniaków z etykietami Augier, większość szła do kupaży Martella. Do niedawna dostępne były jedynie dwie wersje: VS i XO. Tym bardziej ucieszyła mnie i zainteresowała zupełnie nowa kolekcja trzech koniaków sygnowanych tą starą marką. Do degustacji zasiadłem w spokojny czwartkowy wieczór w Domu Whisky.

Augier Le Sauvage (40,8%)
Region Petite Champagne, winogrona ugni blanc, destylacja z dużym osadem drożdżowym (7-15%), nie filtrowany na zimno, kupaż dwóch beczek. Zapach jak grappa, pełno kwiatów (akacja, jaśmin, frezje), ziół, siano. W smaku pomarańcze i pomelo, fiołki, syrop czarnego bzu. Finisz krótki, słodki, perfumowy plus drożdże. Zaskakujący koniak. 2.5
18/18/13,5/4=53,5

Augier Le Singulier (41,7%)
Region Fine Champagne, winogrona folle blanche, destylacja ze standardowymi osadami drożdżowymi (2-6%), nie filtrowany na zimno, kupaż czterech beczek. Aromat kwiatowo-korzenny, heban, paczuli, herbata jaśminowa, fiołki, nasturcja. Smak kwiatowy, cierpki, pikantny i słony. Cierpkość tytoniu, czarnej herbaty, mokrego drewna. Pikantność przypraw korzennych, goździków, ale też imbiru i białego pieprzu. W krótkim finiszu – brzoskwinie, pomarańcze, mandarynki. 3
19,5/20,5/19,5/5,5=65

Augier Le Oceanique (40,1%)
Region Ile d’Oleron, winogrona ugni blanc, destylacja z minimalnymi osadami drożdżowymi (0-2%), nie filtrowany na zimno, kupaż trzech beczek. Aromat toffi, pomarańczy, bugenwilli, kandyzowanej cytryny, pieprzu. W smaku bardzo słony – lukrecja, słone orzeszki ziemne, limonka. Solony karmel w finiszu, kandyzowane cytrusy, popcorn. Niezwykle oryginalny. 3
19,5/23,5/23/6,5=69,5

Jak można wywnioskować, twórcom tej serii przyświecało kilka idei. Chciano pokazać różnorodność terroir w koniaku jednoszczepowym, a także znaczenie osadów drożdżowych, które pozostają po fermentacji. Część producentów je odrzuca, część wykorzystuje przy destylacji, gdyż dają więcej estrów, a zatem aromaty bogatsze, choć mniej przewidywalne. Każdy z koniaków zyskał osobne oznaczenie w formie cyfr, które określają zawartość osadów drożdżowych jakie wykorzystano w destylacji (od 0 do 15%). Kolejnym zamysłem było przybliżenie koniaku miłośnikom whisky single malt, stąd brak filtracji na zimno, brak dodatku karmelu oraz podwyższona i precyzyjnie podana moc ABC na etykietach. Wszystko to jest dla koniaku nietypowe i bardzo nowatorskie. Organoleptycznie szału nie ma, ale Augier wyznacza tą serią nowe trendy, którymi koniak może podążać by powalczyć nie tylko o klienta w Chinach, ale także o młodego konsumenta w Europie.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail