W dniach 3-5 listopada w EXPO Kraków przy ul. Galicyjskiej 9, po blisko dwóch latach przerwy odbyły się 18. Międzynarodowe Targi Wina w Krakowie Enoexpo. Zwróciła uwagę liczna obecność nowych, polskich producentów alkoholi kraftowych, których było więcej niż polskich winiarzy.

Zdecydowana większość z nich swoje stanowiska umieściła w jednej linii. Były to firmy:
• Wielkopolska Destylarnia Drake z pełną gamą destylatów i wódek pod marką OVII, wśród których uwagę zwracała szczególnie niespotykana wódka z pomidorów.
• Manufaktura Cieleśnica, specjalizująca się w tradycyjnie polskich nalewkach wódkach i likierach, ze znakomitym sztandarowym likierem „44”, dla którego inspiracją był Krupnik.
• Oxyma, nowy producent, którego założyciele Paweł i Iryna mogą pochwalić się m.in. udanymi wódkami o niespotykanych smakach: limonkowym czy anyżowym.
• Destyl, krakowski wytwórca, ze słynną już okowitą powstałą z koziej serwatki, który na targi przygotował premierę Destyl Souvignier Gris 2021 oraz przedpremierowo dwa likiery Destyl Light, produkowane z alkoholizowanego moszczu w wersjach Hibernal i Dornfelder stworzone dzięki współpracy z Winnicą Jakubów.
• Jonston Gin, tworzący z pasją Polish Dry Gin, który ma także wersję specjalną infuzowaną hibiskusem.
• Herbarius, polski gin rzemieślniczy, który doczekał się już naprawdę dużej gamy wyjątkowych edycji, w tym starzonych w beczkach np. po bourbonie czy jamajskim rumie.
• Nalewki Kresowe & Smarduch Family Distillery, która zaprezentowała oprócz wielu dotychczas znanych produktów z doskonałym „Duchem Knieii” na czele, nowość w postaci pysznej nalewki – „Szarlotki”, w której połączono jabłka w miodzie z przyprawami takimi jak cynamon i goździki.
• Ima Distillery, nowa ale jakże prężna inicjatywa w polskim krafcie. Na stoisku swoim wyglądem zwracały uwagę wspaniale się prezentujące butelki ginu Polish Forest Gin, do którego produkcji użyto wyłącznie polskich botaników! Na targach przedpremierowo można było skosztować ginu Forest w wersji z tarniną. Tu także znaleźć można było najlepszy, zdaniem autora, alkohol mocny targów tj. okowitę Jabłko i Chrzan. Chrzanówka to jak się patrzy. Ale pytanie – jaki udział ma w niej jabłko? Może to być powodem dyskusji przy wielu świątecznych stołach.
• Heritage Magnolia Gin, który podczas targów miał swoją oficjalną premierę. To butikowy gin, którego znakiem rozpoznawczym jest magnolia. Jest ona łącznikiem pomiędzy kresami, skąd pochodzili przodkowie twórców marki Aleksandry i Marcina oraz ich rodzinnego Szczecina.
• Podole Wielkie, czyli znany producent, reprezentowany przez właściciela Michała Paszotę, którego wspierał Łukasz Czerkowski, prowadzący fanpage „Kocham Polską Wódkę”. Tu czas mi płynął najszybciej, bo i powodów do rozmów było dużo. Obok renomowanych wódek i okowit: zbożowych i ziemniaczanych, skosztować należało przygotowanych we współpracy z browarem AleBrowar bierbrandów, czyli piwowic. Od typowych przygotowanych z piw w stylu IPA po perełki destylowane z piwa w stylu gose z dodatkiem rabarbaru. Pięknie wyglądają także nowe kartoniki prezentowe z Podola Wielkiego.
• Osobne stoisko na targach miały także wspólnie V-One Vodka i Markhor Cannabis Vodka wytwarzane w Destylerni Kamień. Markhor to nowa wódka stanowiąca połączenie konopi, miodu oraz najwyższej jakości spirytusu orkiszowego.
• Wspólne stanowisko: Wolf & Oak, Veles, Legacy i Duch Sadu. Lista alkoholi dostępnych u Michała Płucisza i Jarosława Lecha jest imponująca. Michał to stały uczestnik przeróżnych festiwali i targów, który jako pierwszy promował na nich polskie alkohole rzemieślnicze spod znaku Wilka i Dębu. Teraz rozpoczął także nowy autorski projekt pod nazwą Veles, którego celem jest pozyskiwanie różnych trunków z całego świata i leżakowanie ich w kraju w specjalnie przygotowanych i selekcjonowanych beczkach. Oprócz rumów i whiskey z serii Veles podczas targów skosztować można było wódki o smaku torfu. W jaki sposób ją przygotowano, pozostaje tajemnicą. Jarosław Lech twórca marki Duch Sadu prezentował wódki Jabłko w butelce oraz Trawa żubrowa w wersji klasycznej i starzonej, które są zestawiane z spirytusu wytwarzanego z ekologicznych jabłek. Na wyróżnienie zasługuje czyste Jabłko w butelce, o którym słyszałem same dobre recenzje. Doskonała wódka w atrakcyjnej cenie. Stoisko to promowały piękne hostessy, które zachęcały gości do odwiedzenia wystawcy.
Nie ukrywam, że podczas targów skupiłam się głównie na polskich mocnych alkoholach, z pominięciem win i pozostałych alkoholi. Ale był jeden producent, który nie mógł pozostać niezauważony. To nowa, podkrakowska miodosytnia Mel de Petra, prowadzona przez Pawła i Antoniego Łuczkiewiczów. Ich ideą przewodnią jest stworzenie miodu pitnego najbliższego temu, który pili dawni Polacy. To nowa inicjatywa stąd na półtoraki w ofercie jeszcze przyjdzie czas, ale wytrawny czwórniak z miodu rzepakowego był rewelacyjny.
To tyle z tegorocznych targów Enoexpo. Cudowny czas i wspaniałe targi, jedyne znane mi obecnie, gdzie wszelkie trunki na stoiskach dostępne są bez dodatkowych opłat. Do zobaczenia w przyszłym roku.

Łukasz Czajka

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail