13 września firma Vininova zorganizowała w Katowicach jednodniowy festiwal win i mocnych alkoholi z ich portfolio. Impreza odbyła się w luksusowych wnętrzach hotelu Metropol, a uczestniczyli w niej przedstawiciele producentów z całego świata – około 70 przedstawicieli na 60 stoiskach. Importer pokazał całe swoje portfolio, blisko 600 win i ponad 100 mocnych alkoholi.
Skupiliśmy się na osobnej sali, w której zaprezentowano spirytualia. Były tu marki: Mamont Vodka, Langley’s Gin, Mezan Rum, Doorly’s Rum, Hacienda de Chihuahua Sotol, Lunazul Tequila, whisky: Tamdhu, Glengoyne, Smokehead, Muirhead’s, Wemyss Malts, Heaven Hill, Evan Williams, Elijah Craig, koniaki Bache Gabrielsen, armaniaki Clos Martin, likiery Mozart czy grappy Nonino. Były też wina wzmacniane, likierowe i sake.

Martina Ramljak

Producent likierów z Salzburga przedstawił dwa nowe smaki czekoladowych likierów marki Mozart. Sprzedawane w charakterystycznych kulistych butelkach, które wyglądają jak powleczone „złotkiem” duże czekoladki. Skojarzenie jak najbardziej trafione, bo likiery są bardzo słodkie. Nowe smaki to: Mozart Strawberry o mocy 15% – słodki i mleczny, o intensywnym aromacie truskawki i Mozart Dark Chocolate o mocy 17% – przyjemnie kakaowy, wytrawny. – Do stworzenia tego likieru osobno macerowaliśmy wanilię i kakao. Wanilia jest z Madagaskaru, kakao z Ghany, a spirytus z buraka cukrowego. Maceracja nastąpiła w dębowych beczkach, które dodały nut wytrawnych – zdradza recepturę Martina Ramljak, menadżer ds. eksportu. – Nasze mleczne likiery najlepiej pasują jako dodatek do deserów, ale Dark Chocolate również nadaje się do koktajli. Adresowane są przede wszystkim do kobiet – mówi Martina Ramljak. Na stoisku z likierami Mozart można było dostać książeczkę z propozycjami koktajli.
Nowe giny w portfolio Vininova to Langley’s First Chapter Traditional (38%), o aromatach cytrusów, dzięgla i jałowca oraz Langley’s Old Tom Gin (47%) z dodatkiem cukru, aromat jest słodki, ziołowo-kwiatowy, wyraźnie czuć ziele angielskie, ale też: dzięgiel i irys, ciepły jałowiec i grejpfrut.
Na stoisku Heaven Hill można było spróbować nowego rocznika znakomitego bourbona Evan Williams Single Barrel 2006 (43,3%).W aromacie uderzenie wanilii, kukurydzy, zaraz dalej biała czekolada i rozmaryn. Prezentowane tu były wszystkie wiodące marki bourbonów z oferty amerykańskiej destylarni, a także likiery barowe na bazie whiskey (miodowy i cynamonowy).
Kilka nowości zaprezentowała firma Wemyss Malts, niezależny bottler, ale też właściciel nowej destylarni szkockiej whisky – Kingsbarns.

Ginny Biswell

– Pierwsze butelki naszej whisky single malt dotrą do Polski w styczniu 2019 roku, to będzie whisky trzyletnia, w większości z beczek po bourbonie, z niewielkim udziałem beczek po porto, butelkowana z mocą 46%. Potem, w 2021 roku, pojawi się wersja single malt pięcioletnia. Na pewno będą też limitowane edycje single cask – głównie first fill ex-bourbon, trochę po sherry oraz wersja torfowa z beczek po mocno torfowej Bunnahabhain. Obecnie napełniamy ok. 30 beczek tygodniowo. Cena single malt nie jest jeszcze znana, będzie na poziomie cen whisky, które oferują nowe konkurencyjne destylarnie, jak choćby Wolfburn – opowiada Ginny Biswell z Wemyss Malts.
Wemyss wprowadził do oferty także gin Darnley’s, na razie niedostępny w Polsce, uruchomili przy destylarni szkołę ginu.
Nowe whisky prezentowane w Katowicach to edycje blended malt. Nektar Grave (46%) to mieszanka pochodząca z dwóch destylarni z Highland, jej wiek to ok. 9 lat, beczki refill hogsheads ex-bourbon. The Hive (46%) to wersja bez wieku, która zastąpiła wcześniejszą The Hive 8YO, jest butelkowana z wyższą mocą niż poprzedniczka. To mieszanka dziesięciu single maltów w wieku ok. 8-9 lat. Jest też wciąż w ofercie The Hive 12YO. Vanilla Burst (46%) to blend maltów z dwóch destylarni ze Speyside, z beczek po bourbonie, które były leżakowane we własnym magazynie Wemyss, który postawiono w 2005 roku. Taka sama idea przyświecała zestawieniu whisky Treacle Chest (46%), ale tu mamy malty z dwóch destylarni z Highland z beczek po sherry.

Stoyan Gyurov

Na stoisku firmy dystrybucyjnej MG prezentowano: armaniaki, rumy, wódkę Mamont i sake Akashi-Tai. Rumy znane były już wcześniej – Doorly’s i Mezan były prezentowane podczas wrocławskiego festiwalu rumu. Armaniaki szerzej zaprezentowano po raz pierwszy. – Skupujemy armaniaki od małych producentów, mieszamy je i butelkujemy, mamy własne magazyny leżakowania w Gaskonii. Używamy różnych beczek, nie tylko z czarnego gaskońskiego dębu, chcemy żeby nasz armaniak był łagodniejszy od typowego – opowiada Stoyan Gyurov, dyrektor ds. eksportu.
Firma MG jest na rynku od 12 lat, zaczynali jako dystrybutor wódki Momont. Potem utworzyli marki Clos Martin i Mezan we współpracy z angielskim blenderem. Są też dystrybutorem rumów Dooley’s, a od niedawna również sake. Mają też dwie winnice w Gruzji, w tym jedną z najbardziej cenionych – Chateau Mukhrani.
Butelkują armaniaki z regionu Bas-Armagnac. Clos Martin VSOP (40%) zrobiony jest z winogron szczepu baco, leżakował osiem lat. Delikatny, zaskakuje nutami anyżu i cytrusów. Clos Martin Bas-Armagnac XO (40%) to także szczep baco, leżakował przez 15 lat. Również
lekki, nuty orzechowe i ziołowe. Mają też wersję VS, ale tylko na rynek rosyjski.

Benjamin Baker

Dwie nowości pokazał właściciel marki Bache Gabrielsen. Koniak American Oak (40%) leżakował trzy i pół roku w beczkach 350 l z dębu Limousin, a potem jeszcze pół roku w beczkach z nowego amerykańskiego dębu. To w 100% winogrona ugni blanc z regionu Fins Bois. – Amerykański dąb dał szybko dużo ciekawych tanin. Próbowaliśmy dłużej leżakować w amerykańskim dębie, ale efekt nie był korzystny, za dużo tanin – opowiada Benjamin Baker, menadżer ds. eksportu w Bache Gabrielsen. W 2016 roku koniak ten został przedstawiony w USA, w Europie jest od 2018 roku. Zachwyca owocowością, a są to zarówno brzoskwinie, morele czy winogrona, jak i bardziej egzotyczne – banany, ananas. Druga nowość, to Bache Gabrielsen VSOP Triple Cask (40%). Pojawił się na rynku w marcu 2018 roku. Leżakowany jest w trzech etapach. Najpierw okres 4-15 lat w beczkach Limousin 350 l, drugi etap w beczkach tonneau po 10-15 tys. l, gdzie spędza 3-4 miesiące. I na koniec wraca do bardzo starych (40-50 l) beczek po koniakach o pojemności 350 l na okres sześciu miesięcy. Zestawiany z eau-de-vie z regionów: Fins Bois, Petite Champagne i Grande Champagne. Bardzo cytrusowy.

Marco Fabris

Absolutna nowość w ofercie Vininova to grappy Nonino. Na początek kilka – jednoszczepowe moscato i prosecco oraz kupaże: vandemnia w wersji biała i starzona (szczepy pinot noir i malvasia) oraz najbardziej klasyczna Nonino 41, zestawiana z różnych wytłoczyn winogron białych i czerwonych.
– Jesteśmy ostrożni z oczekiwaniami, wiemy, że mamy drogi produkt i trudny do sprzedaży. Dlatego liczymy przede wszystkim na obecność w barach koktajlowych, chcemy pokazać współczesne oblicze grappy – mówi Marco Fabris, menadżer ds. eksportu i sprzedaży w Nonino Distillatori.

Kenny Macdonald

Na stoisku ze szkockimi single malts ze stajni Ian Macleod można było znaleźć nową edycję Tamdhu Cask Strength Batch 2 (58,5%). Około 7,5 roku w beczkach po sherry – słodka, dużo miodu, wiśnie w czekoladzie, piczone jabłka, zioła, wanilia… – Butelkując taką edycję szukamy beczki dla kogoś, kto już ma duże doświadczenie z whisky i ją doceni. Chcemy też by aromat odzwierciedlał nie tylko styl destylarni Tamdhu, ale także klimat hiszpańskiej bodegi – opowiada Kenny Macdonald, brand ambasador whisky z grupy Ian Macleod.
Imprezę zakończyło długie after party, w towarzystwie kilkuset butelek win i dań oferowanych przez kuchnię hotelu Metropol.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail