dużo się o tej whisky mówi, bo to pierwszy Johnnie Walker, który został zestawiony z whisky z zamkniętych destylarni. Dokładnie z pięciu czynnych: Royal Lochnagar, Clynelish, Glenkinchie, Glenlossie, Cameronbride i trzech zamkniętych: Cambus, Pittyvaich i Brora. Ta ostatnia jest głównym składnikiem nowego kupażu. Dużo się po tej whisky spodziewałem i mocno się, niestety, rozczarowałem. Aromat jest kwaśny, kiszony, nuty wina miodowego – to wszystko jest nawet ciekawe, kojarzy się z wiekiem, ale zgrzytają równie wyraźne tony słodkie – wanilia i toffi. Nie pasują do siebie te aromaty. W ustach Johnnie Walker Blue Ghost & Rare jest lekko dymna, to dym z piekarni, pieczonego chleba. Do tego miód. A w finiszu pieprz i zielona papryka. Ta papryka znów nie pasuje. I finisz jest bardzo krótki. Oceniam tą edycje niżej niż klasyczny Johnnie Walker Blue, a do takich wspaniałych dawniejszych edycji specjalnych jak Johnnie Walker King George V nawet nie ma sensu porównywać. Moc – 46%.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail