Gorzelnia Podole Wielkie napełniła pierwsze beczki destylatem żytnim i ziemniaczanym. Michał Paszota, który prowadzi destylarnię tak komentuje nowy projekt: „Spełniliśmy kolejne marzenie, a nasza gorzelnia od początku czerwca dysponuje magazynem beczek. Wykorzystaliśmy jedną z piwnic, pomieszczenie dawnej słodowni, w której niegdyś przygotowywano słód gorzelniczy, będący źródłem niezbędnych w procesie produkcji spirytusu enzymów. Daliśmy mu drugie życie. Wypełniliśmy 48 dębowych beczek naszymi destylatami zbożowymi i ziemniaczanymi. Liczymy na to, że smaki i aromaty zamknięte w drewnie zostaną uwolnione i będą doskonale współgrać z naszymi alkoholami. Nie pytajcie nas za ile lat butelkowanie. Sami jeszcze nie wiemy. Teraz pozostaje nam jedynie czekać na efekty”. Trzymamy kciuki.
Leżakownia w Podolu Wielkim
Powiązane artykuły
19 października w cyklu Mocny Poniedziałek odbyła się degustacja pięciu whisky single malt z Rumunii. […]
Recepturę wódki o smaku łososia opracowaliśmy już w 2025 roku, jednak długo czekaliśmy z jej […]
Destylarnia Kilchoman ponownie wprowadza Sanaig Cask Strength, tym razem butelkowaną z mocą 57,5% alkoholu. Nowa […]
Mezcal produkowany w 100% z dzikiej agawy cenizo (Agave durangensis), rosnącej na wysokich, suchych zboczach […]
Wśród firm debiutujących w tym roku w konkursie Warsaw Spirits Competition jest destylarnia Zuisen. To […]
Carlos I, marka należąca do Osborne, po raz pierwszy wchodzi do kategorii whisky. Carlos I […]
21 października ma być rozpatrywany przez Komisję Finansów Publicznych projekt, który przewiduje podwyżkę stawek akcyzy […]
Agawy z Los Altos de Jalisco, których piñas poddawane są gotowaniu w tradycyjnym piecu ziemnym, […]