Premier zapowiedział podwyższenie drugiego progu podatkowego PIT do 130 tys, zł. Do Sejmu trafia projekt budżetu, rady gmin ustalają stawki lokalne, a do gry wracają podatki wcześniej zablokowane prezydenckimi wetami. Co więcej, sam Minister Finansów i Gospodarki przyznał, że ogłoszony 19 sierpnia pakiet zmian jest dla budżetu państwa neutralny. W praktyce oznacza to jednak, że ulga w postaci podniesienia progu podatkowego dla jednej grupy została z góry opłacona podwyżką dla innych.
Eksperci Warsaw Enterprise Institute ostrzegają przed skutkami: Rząd mówi o sprawiedliwszym systemie, ale arytmetyka jest prosta. Podniesienie CIT do 22 procent uderza w firmy, które odpowiadają za większość prywatnych inwestycji i polskiego eksportu. Robimy to w momencie, gdy o kapitał musimy konkurować z sąsiadami, którzy mają niższe podatki. Drastyczne cięcie limitu ryczałtu to cios w małe firmy usługowe, dla których była to jedyna szansa na rozliczenia bez opłacania zewnętrznej księgowości. Osobny niepokój budzi opłata cukrowa. Choć rząd tłumaczy ją troską o zdrowie publiczne, nakłada ją również na piwo bezalkoholowe. Tymczasem z naszych badań wynika, że 89 proc. osób po spożyciu piwa 0, nie ma ochoty sięgać po alkohol. Podwyżki akcyzy i opłat konsumpcyjnych mają też to do siebie, że powyżej pewnego progu po prostu przestają przynosić wpływy, bo handel przenosi się do szarej strefy – twierdzi Andrzej Strojny, główny analityk WEI.
Co zdrożeje w jesienno-zimowym pakiecie?
- Akcyza na wyroby tytoniowe. Od 1 stycznia 2027 roku wzrośnie akcyza na papierosy, tytoń i e – papierosy w wyniku czego paczka papierosów podrożeje z około 23,85 zł do 26 zł. Z kolei buteleczka liquidu (10 ml) zostanie obciążona akcyzą wyższą o 3,60 zł.
- Opłata od małpek. Opłata od tzw. „małpki” (100 ml alkoholu ) wzrośnie z 1 zł do 4 zł. Przy obecnej cenie w okolicach 11 zł, oznacza to wzrost o blisko jedną trzecią, i to jeszcze przed doliczeniem VAT – u i marży sklepu. Dodatkowo sama akcyza spowoduje wzrost od 1 do 2 zł do ceny półlitrowej butelki wódki.
- Opłata cukrowa obejmie również w napoje bez cukru. Stawka stała rośnie z 0,50 do 0,70 zł za litr, a zmienna z 0,05 do 0,10 zł za każdy gram cukru powyżej progu. Największy skok to jednak opłata za kofeinę lub taurynę, która rośnie dziesięciokrotnie: z 10 groszy aż do 1 złotego. Sam dodatek kofeiny podnosi cenę półlitrowej puszki o 45 groszy, niezależnie od tego, czy ma w sobie cukier. Napój zero ze słodzikiem i kofeiną, który dziś jest obciążony kwotą 30 groszy od półlitrowej butelki, docelowo zapłaci 85 groszy (prawie trzy razy więcej). Półlitrowe piwo bezalkoholowe, do tej pory zwolnione z opłaty, zostanie obciążone kwotą 35 groszy, a butelka syropu (0,43 l) zapłaci dodatkowe 1,29 zł.
- Ryczałt, czyli koniec prostych rozliczeń dla części firm. Limit przychodów uprawniający do ryczałtu drastycznie spada: z 2 milionów euro do zaledwie 250 tysięcy euro (około 1,1 miliona złotych). To powrót do surowych zasad sprzed 2021 roku. Jeśli firma usługowa ma przychód rzędu 1,3 miliona zł i rozlicza się dziś ryczałtem 8,5 procent, płaci około 110 tysięcy zł podatku. Gdy straci to prawo i przejdzie na podatek liniowy (zakładając koszty na poziomie 20 procent), zapłaci około 198 tysięcy zł. To blisko 90 tysięcy zł więcej w skali roku. Do tego trzeba doliczyć wyższą składkę zdrowotną liczoną od dochodu, konieczność prowadzenia księgi przychodów i rozchodów oraz uciążliwą biurokrację przy dokumentowaniu każdego kosztu.
- CIT i danina solidarnościowa. Stawka CIT rośnie z 19 do 22 procent dla firm o przychodach przekraczających 50 milionów euro oraz dla podatkowych grup kapitałowych. Z kolei danina solidarnościowa wzrasta z 4 do 5 procent. Każde 10 milionów złotych zysku dużej firmy to dodatkowe 300 tysięcy zł odprowadzonego podatku rocznie. Z kolei mniejszy podatnik, wykazujący dochód rzędu 2 milionów zł, zapłaci daninę solidarnościową w wysokości 50 tysięcy zł zamiast dotychczasowych 40 tysięcy zł.
- Nieruchomości i składki ZUS. Górne granice stawek lokalnych na 2027 rok rosną o 2,7 procent. Oznacza to maksymalnie 36,49 zł za metr kwadratowy budynku firmowego i 1,29 zł za metr mieszkania. Równolegle wyższa płaca minimalna i prognozowane przeciętne wynagrodzenie automatycznie ciągną w górę minimalną składkę zdrowotną oraz podstawę składek ZUS. Obywatele odczują to nieznacznie (właściciel 60 – metrowego mieszkania dopłaci do podatku maksymalnie 2,40 zł rocznie), ale koszty firm wzrosną zauważalnie. Przedsiębiorca za 500 – metrową halę dopłaci 480 zł. Co więcej, właściciel firmy opłacający pełny ZUS odda państwu około 113 zł miesięcznie więcej, co daje blisko 1350 zł dodatkowych kosztów w skali roku.