gorzelnia powstała w 1702 roku, założył ja Jacques Ferrand. Mają swoje niewielkie winnice w Segonzac, czyli w Grande Champagne, wyłącznie winogrona ugni blanc. Zaledwie 7 ha, to jeden z najmniejszych producentów koniaków w regionie. Interes prowadzi Pablo Ferrand, jego dziadek – Pierre Ferrand – to wielka postać w świecie koniaku. Dziś jego imię widnieje na butelkach dużej grupy kapitałowej, skupionej wokół La Maison Ferrand. „W wyniku różnych niezbyt udanych inwestycji rodzina straciła prawo do marki koniaków Ferrand, ale portret mojego dziadka, któremu wiele zawdzięczam, i od którego wszystkiego się nauczyłem, widnieje na moich butelkach” – mówi Pablo Ferrand. W piwnicach firmy są beczki z eau-de-vie pamiętającymi czasy nie tylko dziadka, ale także pradziadka – najstarsze są z 1924 roku. Do starzenia używają beczek z dębu Limousin, o pojemności 400-500 l. Prawie wszystkie beczki są bardzo stare, mają po 50-70 lat. „Nie lubię w koniaku zbyt wiele tanin drewna, wolę gdy są rześkie, owocowe” – mówi Pablo. Alembik jest sterowany ręcznie. „Wstaję o trzeciej nad ranem, schodzę do destylarni, sprawdzam aromat spirytusu ściekającego z alembiku, a potem wracam spać. W środku nocy jestem lepiej wyczulony na aromaty, a uważam, że żaden komputer nie zastąpi nosa. Mogę sobie na to pozwolić, bo destyluję tylko przez 30 dni w roku”. Do 2012 roku niemal cała produkcja trafiała do zestawiania kupaży Rémy Martin. „Wstrzymałem kontrakt z nimi, bo chcę sam wszystko butelkować” – mówi Pablo. Koniak VSOP Pierre de Segonzac ma siedem lat, XO Réserve – piętnaście. Jest też trzydziestoletni XO Sélection  des Angnes i pięćdziesięcioletni Extra, o barwie likieru kawowego, aromacie pigwy, miodu, liści wiśni, herbaty, cierpkich jabłek i tytoniu. Perłą w koronie jest jednak koniak Pierre de Segonzac Ancestrale, kupaż alkoholi, które mają 70-75 lat. Dużo miodu, pigwy, wiśni, czarna herbata, orzechy włoskie. Rocznie sprzedawanych jest 200-250 butelek w cenie 350 euro za butelkę.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail