Jeszcze dekadę temu działał tu wielki zakład – gorzelnia, rektyfikacja, rozlewnia win. Przemysłową część dawnego folwarku XXX w Międzyrzeczu Podlaskim eksploatowały dwie firmy – Surwin z rozlewnią win i siostrzany Alkowin z produkcją spirytusu. Obydwie spółki wciąż zresztą mają adres przy ul. Lubelskiej 67 A, tyle, że upadłe Podlaskie Zakłady Spirytusowe Alkowin Sp z o.o. są w likwidacji. Po wielkim zakładzie produkcyjnym pozostały ruiny.

Proces likwidacyjny spółki Alkowin zaczął się w 2011 roku, ale już wcześniej wstrzymano produkcję. Powodem była utrata znacznej części rynku zbytu. Alkowin nie produkował spirytusu na wódki (choć mógł), lecz na… ocet. Ten spirytusowy ocet trafiał głównie do Rosji. Firma Alkowin wypączkowała z Surwinu. Na początku z rozmachem. W miejscu gorzelni rolniczej powstał zakład rektyfikacji spirytusu i produkcji spirytusu bezpirydonowego. W 2014 roku Burmistrza Miasta Międzyrzec Podlaski wskazywał Alkowin jako głównego dłużnika z kwotą blisko 240 tys. zł, rok później – 290 tys. zł.
Technologia otrzymywania w gorzelniach spirytusu bezpirydynowego do produkcji octu została opatentowana w 1993 roku przez Instytut Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego w Warszawie, twórcami wynalazku byli: Kazimierz Jarosz, Jerzy Czuba i Bronisław Malicki. W opisie patentowym czytamy: „Sposób otrzymywania w gorzelniach spirytusu bezpirydynowego do produkcji octu, w którym zacier skrobiowy lub melasę wzbogaca się substancjami odżywczymi dla drożdży, poddaje fermentacji alkoholowej, a uzyskany alkohol oddestylowuje w dwukolumnowym aparacie, znamienny tym, że jako źródło azotu dla rozwoju drożdży wprowadza się pożywki organiczne, a po zakończeniu procesu fermentacji, jeśli pH odfermentowanej brzeczki jest wyższe niż 4,2, to lotne związki pirydyny wiąże się w nielotne sole przez zakwaszenie odfermentowanego zacieru kwasem mlekowym do pH w granicach 3,9-4,2, po czym prowadzi się odpęd alkoholu w aparacie dwukolumnowym do uzyskania spirytusu o mocy co najmniej 95% obj. w temp. 20°C, który jest odbierany z kolumny spirytusowej, a fuzle odprowadza się z dolnej półki kolumny spirytusowej albo z lutrynkiem”. Pełną charakterystykę produkcji spirytusu bezpirydonowego można znaleźć w Opisie Patentowym PL 170856.
Historia gorzelnictwa w Międzyrzecu sięga XVI wieku. Właścicielem włości był wówczas Stefan Zbarski, który potwierdził przywileje miasta. Jaka czytamy w historii miasta, dobra międzyrzeckie składały się z kilku folwarków, 200 wsi, kilkunastu browarów piwnych i gorzałczanych, kilku karczm i młynów.
W 1731 roku właścicielem miasta został książę Aleksander August Czartoryski, obok drewnianego dworu działały zakłady przemysłowe, wśród nich browar i gorzelnia. W 1844 roku miasto przeszło w ręce Potockich i stało się drugim co do wielkości ich majątkiem w Królestwie Polskim. Zespół pałacowo-parkowy przy ul. Lubelskiej to w dużym stopniu właśnie dzieło rodu Potockich. Pałac został wybudowany w miejscu wcześniejszego, powstał w latach 1852-1855 wg projektu F. M. Lanci. Słonął w 1918 roku i w latach 1922-1928 powstał kolejny wg projektu Antoniego Dygata. Za pałacem jest duży park, z ładnie wytyczonymi alejkami. Zabudowania gospodarcze: stajnia, wozownia, gorzelnia, spichlerz, oficyna, wieżyczka i kapliczka św. Floriana pochodzą z XIX wieku. Sama gorzelnia została zbudowana prawdopodobnie w 1890 roku, była połączona z browarem i słodownią, powstawały tu wódki, uruchomiono także produkcję win owocowych. Prowadziła do niej bocznica kolejowa. Po wybuchu II wojny światowej Międzyrzec najpierw był w rękach Rosjan, potem Niemców. W 1939 roku Rosjanie rozgrabili pałac i częściowo zniszczyli gorzelnię, nastąpił wybuch przylegającego magazynu spirytusu. Po odbudowie gorzelnia i wytwórnia win działały także po znacjonalizowaniu majątku Potockich po II wojnie światowej, powstawał tu m.in. znany nie tylko regionalnie słodki Maślacz Międzyrzecki. Majątek był częścią PGR. Sprywatyzowany, w 1994 roku gorzelnię przejęły Podlaskie Gorzelnie Surwin Sp. z o.o., a w następnym roku rozpoczął działalność Alkowin, wówczas jako jedno z 44 przedsiębiorstw w Polsce, które miało zezwolenie na obrót spirytusem luzem.
Dzisiaj pozostałości po zakładzie produkcji spirytusu są atrakcją dla amatorów ruin i graficiarzy. Doczekały się krótkiego filmu GoVision nakręconego z drona (https://www.youtube.com/watch?v=21tokb2D3Vg) oraz dokumentu Na Tropie (Magnes.tv: https://www.youtube.com/watch?v=CbWZ_tbUNzw). Nie ma szans by kiedykolwiek wróciła produkcja spirytusu do miejsca, które przetrwało dwie wojny światowe.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail