16 maja w salonie M&P Strzelecka odbyła się degustacja whisky sygnowanych marką Ballantine’s. Do spróbowania była edycja blended Ballantine’s 17YO oraz trzy single malt z mało znanych destylarni ze Speyside, które stanowią trzon słodowej części mieszek Ballantine’s. Są to destylarnie: Glentauchers, Glenburgie i Miltonduff.

George Ballantine był synem farmera, w wieku trzynastu lat opuścił rodzinną wieś i udał się do Edynburga, gdzie najpierw praktykował w sklepie, a w 1827 roku otworzył własny przy ulicy Cowgate i zaczął kontraktować whisky. Od 1836 roku prowadził już większy sklep i zaczął specjalizować się w pozyskiwaniu beczek słodowych whisky. W 1865 roku przeniósł się Glasgow, zaczął eksperymentować z tworzeniem własnych mieszanek i wtedy narodziła się marka Ballantine’s – zarówno dla whisky mieszanej, jak i dla wyselekcjonowanych single malts, gównie z destylarni Talisker i The Glenlivet, z którymi George Ballantine blisko od lat współpracował. Wprowadził do firmy swoich dwóch synów, którym przekazał stery w biznesie w 1881 roku. Archibald i George II Balantine w 1895 roku otrzymali od królowej Wiktorii tytuł dostawcy dworskiego, a w 1938 roku prawo do posługiwania się herbem Heraldic Arms, opatrzonym mottem Amicus Humani Generis (Przyjaciel wszystkich ludzi), który do dzisiaj jest na każdej butelce whisky Ballantine’s. Wcześniej, w 1910 roku pojawiła się znana do dzisiaj mieszanka Ballantine’s Finest. Rodzina sprzedała biznes i markę w 1919 roku. Od 2005 roku właścicielem jest Pernod Ricard.
Seria trzech single malt sygnowanych logo Ballantine’s zadebiutowała w 2017 roku. Składają się na nią jak dotąd whisky z destylarni: Glentauchers, Glenburgie i Miltonduff. Wszystkie trzy whisky mają po 15 lat, wszystkie cały czas spędziły w beczkach po bourbonie, pierwszy raz napełnionych.
– To pierwszy raz w naszej historii, kiedy marka Ballantine’s pokazuje whisky single malt, można powiedzieć, że odsłania swoje tajemnice, bo whisky z tych destylarni, to trzy filary blendu – mówi globalny ambasador marki, Ken Lindsay.

Ballantine’s Glentauchers 15YO (40%)
Glentauchers jest tą najważniejszą słodową whisky w klasycznym kupażu Ballantine’s Finest. Leżakowana w amerykańskim dębie. W aromacie bardzo rześko: jabłka, gruszki, morele, cytrusy, głębiej: budyń waniliowy, orzechy laskowe, kakao, przyprawy korzenne, wrzosy, polne kwiaty, delikatna nuta wypalanych traw. W smaku nadal jabłka, ale pieczone, do tego śliwki i gruszki, jagody leśne. Lekki ukłucie jałowca, sporo waniliowej słodyczy. W finiszu: budyń truskawkowy, maliny, rodzynki, wiśnie w czekoladzie, ponadto zielone jabłuszko, ale też imbir, ziele angielskie i goździki – rozgrzewające przyprawy korzenne.
4
26/25,5/25/7,5=84

Ballantine’s Glenburgie 15YO (40%)
Leżakowana w amerykańskim dębie. W aromacie jabłka i zielone gruszki, w ogóle to whisky bardzo zielona: trawa, zielone zboże, zielone banany. Jest też przyjemna owocowa słodycz: pomarańcze, brzoskwinie, morele, gruszki, delikatna nuta korzenna, słodycz wanilii. Do tego miód i solanka, lekko skóra. Smak słodowy, śliwki, pomarańcze, grejpfrut, przypieczona skórka chleba, słone paluszki i jabłka, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, pieprz, ziele angielskie. W finiszu: dużo grejpfruta, pomelo, nuty maślane, znów trawiastość jak we włoskiej grappie, goryczka chmielowa, słoność.
4
25,5/25,5/26,5/7,5=85

Ballantine’s Miltonduff 15YO (40%)
Leżakowana w amerykańskim dębie. W aromacie: wiśnie, likierowe wino, dojrzałe jabłka, pomarańcze, rodzynki, miód, polne kwiaty, kukurydza, rozmaryn i mięta, pieczona skórka chleba, imbir, ziele angielskie, wanilia, kokos. W smaku: jabłka, drożdże, głóg, chmiel, wypieczona grzanka, trochę pieprzu i ziela angielskiego, wanilia i rodzynki, słoność. W finiszu znajdziemy egzotyczne owoce, jak banany, pomarańcze czy papaja, dalej – białe winogrona, miodowa słodycz, duża słodowość, maślaność i lekko pikantna korzenność.
4
25,5/25,5/25,5/7,5=84

Ballantine’s 17YO (40%)
Jedna z najdłużej obecnych na rynku mieszanek Ballantine’s, zadebiutowała w 1937 roku. Za dobór beczek odpowiadali George Robertson, James Barclay i James Horn, a do jej zestawienia wykorzystano wówczas whisky słodowe z destylarni: Ardbeg, Balblair, Glenburgie, Glencadam, Miltonduff, Pulteney i Scapa i dodatkowo whisky grain. Od tamtego czasu skład beczek się zmieniał, ale Ballantine’s 17YO zachowuje swój styl, w którym mieszają się nuty owocowe, słodkie i dymne. Wykorzystywane są beczki po bourbonie i sherry. Aromat słodki, słodowy, owocowy: dużo pomarańczy, moreli, brzoskwinie, gruszki, jabłka (czerwone i zielone), wiśnie, śliwki, czekolada, kakao, cynamon i wanilia, ananas, lekko dym, rodzynki, placek ze śliwkami, migdały, soda oraz słodka kwiatowość. W smaku sporo pomarańczy, mango, soczysta brzoskwinia, słodycz toffi i czekolady z orzechami, gruszki, lekko anyż i lukrecja, wyraźna słoność. Finisz to: rodzynki, tańczące na języku drożdże jak w sherry oloroso, suszone morele, suszone śliwki, wanilia, czekolada, sól, pieprz, imbir, tytoń i skóra.
4
25/25,5/26/7,5=84

Wszystkie cztery whisky prezentowały bardzo wyrównany poziom jakościowy, choć każda z nich była inna. Oceny degustujących były w związku z tym bardzo podzielone i można powiedzieć, że każda z butelek była wygraną whisky wieczoru.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail