Coraz większe są naciski na Scotch Whisky Association by zmienić i poszerzyć definicję szkockiej whisky. Postulowane zmiany mają przede wszystkim dotyczyć kategorii blended scotch, choć nie tylko. Niektóre firmy kupażujące whisky – w ślad za inicjatywą Compass Box – domagają się większej transparentności w przypadku blended i blended malt, tak by podane było na kontretykiecie wyraźnie, co zawiera butelka – jakie destylaty, w jakim wieku, z jakich beczek. SWA na razie w tej sprawie wypowiada się ogólnikowo, podobnie jak najwięksi gracze na rynku blendowanej whisky.

W styczniu 2018 roku z inicjatywą zmian wystąpił jednak największy gracz na rynku szkockiej whisky, którego SWA zlekceważyć nie może. To Diageo, właściciel nie tylko 28 destylarni single malt i ok. 1/3 rocznej produkcji szkockiej whisky, ale też takich blendów jak Johnnie Walker, J&B czy Bell’s. Postulaty Diageo idą w kierunku większej liberalizacji przepisów dotyczących kategorii blended whisky, tak by można było sprzedawać smakowe wersje szkockiej – na wzór choćby amerykańskiej infuzjowanej whiskey. Kategoria flavoured blended whisky mogłaby też być butelkowana z mniejszą mocą niż dotychczasowe wymagane minimum dla szkockiej, czyli poniżej 40%. Diageo domaga się także rozszerzenia dopuszczanych do starzenia whisky beczek, tak by szkocka mogła leżakować w beczkach po tequili.
Na apel Diageo SWA zareagowało natychmiast, ale w sposób, z którego nic nie wynika. Rzecznik prasowy Stowarzyszenia najpierw przypomniał wartości, na których straży stoi SWA, potem przeszedł do sukcesów sprzedażowych szkockiej na świecie, by dojść do konkluzji, że wszelkie nowe pomysły członków Stowarzyszenia są wnikliwie analizowane podczas posiedzeń zarządu.
Opór przeciwko zmianom jest zrozumiały, przywiązanie do tradycji jest silną opoką dla szkockiej whisky. Wydaje się jednak, że pewne zmiany są nieuniknione, poszerzenie dopuszczonych do starzenia beczek będzie zapewne pierwszym ustępstwem, ale prawdziwa batalia rozegra się o możliwość infuzjowania blandów aromatami miodu, ziół i owoców. Wyniki sprzedażowe takich marek jak Jim Beam Honey czy Jack Daniel’s Honey pokazują, że konsument chce słodszych i lżejszych trunków. Czy to będzie smakowa whisky, czy nadal likier? Ta kwestia wydaje się być drugorzędna z punktu widzenia konsumenta, byle by tylko w sposób jasny był informowany, co jest zawarte w butelce. 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail