seria mocnych ziołowych likierów, do 2007 roku znanych jako Tatranský čaj, produkowanych przez słowacka firmę Karloff z Pradiareň. Receptura powstała w 2003 roku, ale od tamtego czasu było udoskonalana, dziś Tatratea sprzedawana jest w segmencie premium w eleganckich butelkach o kształcie termosu na herbatę, satynowane szkło, wytłoczone w technologii 2D litery i dominująca litera T (jak Tatry i jak Tea) ułożona z góralskich ornamentów. Wyprodukowanie tej butelki to koszt ok. 1,50 euro. Pierwsza powstała wersja 52% Original i ta wciąż jest najbardziej popularna, jest to ziołowy, gorzko-słodki rozgrzewający likier robiony na melasowym spirytusie, poza rosnącymi w Tatrach ziołami dodawane są w procesie maceracji liście herbaty, cukier, esencje smakowe i trochę soku z owoców leśnych, głównie malin. Mocniejsza wersja Tatratea 62% Goral jest jednocześnie bardziej słodka, dodawany jest do niej sok z: truskawki, maliny, jeżyny i jagody. Najmocniejsza – Tatratea 72% Outlaw, jest to mocniejsza o 20% wersja podstawowego likieru, bardziej gorzka, z dodatkowym ekstraktem z drzewa chininowego. Z kolei łagodniejsza Tatratea 42% White ma bardzo oryginalny smak, dodawana jest do niej biała herbata i sok z brzoskwini. Smak herbaty cytrynowej ma Tatratea 32% Citrus. Nowy produkt w tej serii, Tatratea 22% Coconut, nie bardzo pasuje do pozostałych, robiony jest na bazie białej herbaty i mleka kokosowego. Są też nowe serie: Tatratea 17 (likier mleczny), Tatratea 27 (z aronią), Tatratea 37 (z hibiskusem), Tatratea 47 (o aromatach kwiatowych), Tatratea 57 (zielona herbata) i Tatratea 67 (biała herbata) oraz gorzkie (bez dodatku cukru) Herbat Tea Digestif 35 i Tea Bitter 35. Maceraty przegryzają się przez 6-8 tygodni, potem są filtrowane, by wreszcie dojrzewać w stalowych cysternach przez kolejnych 6 tygodni. Do maceratów firma wykorzystuje ogromne ilości herbat – czarnej, czerwonej, białej i zielonej, głównie hinduskiej marki Assam.

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

SONY DSC

Komentarze

Autor: Disorder

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail