zanim ujrzy światło finalna wersja tego ginu, Wolf będzie musiał podnieść moc z 35% do co najmniej 37,5%, żeby obronić „gin” na etykiecie. Do ginu, który był destylowany m.in. z szyszkami chmielowymi, dodano odleżakowane nalewy na czarną porzeczkę. I porzeczka całkowicie zapanowała nad aromatem, nawet przykryła alkohol, mamy lekki i przyjemny zapach soku z czarnej porzeczki. Bardzo głęboko schowany (ale jest) jałowiec i nuty ziołowego pieprzu. W smaku już nie tak prosto, jest porzeczka, jest jałowiec, igliwie, żywica, chciałoby się więcej soczystości, ale jej tu nie może być, bo przecież to gin, nie nalewka. Finisz bardzo przyjemny, rześki – chinina, goryczka, cytrusy, głóg, chmiel, igliwie. Zaskakująco dobry z tonikiem, rześki, eksponowany jest chmiel, a chowa się porzeczka.
Wolf & Oak Black Gin
Powiązane artykuły
W czerwcu spróbowałem 184 nowych alkoholi. Dużo grappy, dużo wybitnej grappy w związku z podróżą […]
W czerwcu trafiło do mnie 38 nowych polskich butelek do oceny. Niektóre przedpremierowo, na razie […]
Bacardi przegrało kolejną apelację w wieloletnim sporze dotyczącym znaku towarowego Havana Club, co potwierdził amerykański […]
Właścicielem marki jest firma Productores Magueyeros de Agave Azul, to mezcal robiony na amerykański rynek, […]
Zapraszamy 13 lipca o godz. 19.30 na szesnaste w 2026 roku spotkanie w cyklu Mocny […]
3 lipca o godzinie 19.30 odbędzie się 236. spotkanie Akademii Wina. Piemonte. Do spróbowania będą […]
Agawa Weber z regionu Los Altos, z pojedynczej uprawy była pieczona w tradycyjnym ceglanym piecu. […]
Alambique Schoepping to jedna z najstarszych rodzinnych destylarni w Luiz Alves. Jej historia zaczyna się […]