zanim ujrzy światło finalna wersja tego ginu, Wolf będzie musiał podnieść moc z 35% do co najmniej 37,5%, żeby obronić „gin” na etykiecie. Do ginu, który był destylowany m.in. z szyszkami chmielowymi, dodano odleżakowane nalewy na czarną porzeczkę. I porzeczka całkowicie zapanowała nad aromatem, nawet przykryła alkohol, mamy lekki i przyjemny zapach soku z czarnej porzeczki. Bardzo głęboko schowany (ale jest) jałowiec i nuty ziołowego pieprzu. W smaku już nie tak prosto, jest porzeczka, jest jałowiec, igliwie, żywica, chciałoby się więcej soczystości, ale jej tu nie może być, bo przecież to gin, nie nalewka. Finisz bardzo przyjemny, rześki – chinina, goryczka, cytrusy, głóg, chmiel, igliwie. Zaskakująco dobry z tonikiem, rześki, eksponowany jest chmiel, a chowa się porzeczka.
Wolf & Oak Black Gin
Powiązane artykuły
Maj minął spokojnie. Odwiedziliśmy Whisky Day Cracow, kilka degustacji, łącznie spróbowałem 137 nowych alkoholi. Alkoholem […]
W maju trafiło do mnie 20 nowych polskich butelek do oceny. Niektóre przedpremierowo, na razie […]
Zgodnie z uchwałą rady Warszawy od 1 czerwca w całym mieście zaczął obowiązywać nocny zakaz […]
Mezcal o mocy 47% z agawy espadin i barril. Delikatny ziemisty i przydymiony armat, ser […]
Tequila 100 Agave Weber, leżakowana przez osiem miesięcy w beczkach po bourbonie, butelkowana z mocą […]
Whiskey początkowo dojrzewała w beczkach po bourbonie i sherry, a następnie finiszowała przez 15 miesięcy […]
13 czerwca odbędzie się 8 edycja Kaliskiego Festiwalu M&P. Wydarzenie dedykowane jest promocji kultury degustacji […]
Szkocka marka Old Pulteney wypuściła 10-letnią single malt, aby uczcić przypadającą w tym roku swoją […]