zanim ujrzy światło finalna wersja tego ginu, Wolf będzie musiał podnieść moc z 35% do co najmniej 37,5%, żeby obronić „gin” na etykiecie. Do ginu, który był destylowany m.in. z szyszkami chmielowymi, dodano odleżakowane nalewy na czarną porzeczkę. I porzeczka całkowicie zapanowała nad aromatem, nawet przykryła alkohol, mamy lekki i przyjemny zapach soku z czarnej porzeczki. Bardzo głęboko schowany (ale jest) jałowiec i nuty ziołowego pieprzu. W smaku już nie tak prosto, jest porzeczka, jest jałowiec, igliwie, żywica, chciałoby się więcej soczystości, ale jej tu nie może być, bo przecież to gin, nie nalewka. Finisz bardzo przyjemny, rześki – chinina, goryczka, cytrusy, głóg, chmiel, igliwie. Zaskakująco dobry z tonikiem, rześki, eksponowany jest chmiel, a chowa się porzeczka.
Wolf & Oak Black Gin
Powiązane artykuły
Starka w Szczecinie ponownie próbuje znaleźć inwestora. Tym razem organizatorzy procesu sprzedaży zapraszają potencjalnych nabywców […]
Na rynku nie brakuje książek poświęconych ginowi – jedne skupiają się na historii trunku, inne […]
Należąca do Diageo amerykańska marka Bulleit zapowiedziała premierę Bulleit ’87 – pierwszej od 15 lat […]
Po 12 latach został przelany na około rok do beczek po whisky z destylarni Armorik, […]
Indie, które już dziś są największym rynkiem whisky na świecie pod względem wolumenu sprzedaży, mogą […]
Firma Douglas Laing, znana przede wszystkim z niezależnych edycji szkockiej whisky, poszerzyła portfolio o premium […]
Najstarsza beczka napełniona brandy jaka jest w posiadaniu rodziny Berta. Zabutelkowana z mocą 43%. Aromat […]
Ґеньо та Вовкулака to ukraińska destylarnia rzemieślnicza, wyróżniająca się zarówno oryginalną identyfikacją wizualną, jak i […]