kolor i zapach tego eliksiru jednoznacznie kojarzą się z boonekampem. Jest to bitters, ziołowy likier, jakich w Polsce bardzo brakuje. Co ciekawe, wykorzystano dzikie zioła i owoce, co sprawia, że bardzo trudno wychwycić nuty aromatyczne. Tym przyjemniejsza zabawa. Jest coś słodko jagodowego i słodko jabłkowego, jest też zapach szałwii, może lekko mięty, werbeny oraz nuta korzenna, która najbardziej kojarzy się z chininą. Jest też lekka nuta cynamonu, gałki muszkatołowej i cytrusów, nawet jeśli tego wszystkiego nie ma w nastawie, to czuć to w nosie. Czuć też głóg. W smaku w pierwszej chwili wydaje się być lekkie. Bardzo dużo goryczy, bardzo gorzkie skórki pomarańczy, chmiel, skórka grejpfruta, skórka limonki i werbena. Finisz nico piernikowy, ale jest też i ziołowość, i trawiastość, i igliwie. Ziele angielskie, gałka muszkatołowa, jabłka, morele, śliwki. Do tego pieprz i głóg, jarząb, ale i jagodowa słodycz. Moc – 44%.

Komentarze

Komentarze

  1. Trunek nie przytłacza, jest subtelny. Jak dla mnie najbardziej wyczuwalne są nuty jagodowe mniej te ziołowo-trawiaste. Byłoby 8/10 ale etykieta na butelce zepsuła całe pozytywne odczucia z degustacji. Etykieta wydrukowana jakby na taniej drukarce laserowej – litery rozmyte… jakby rozpikselowane. Bąble powietrza pod etykietą. Przez chwilę myślałam, że to z lewego sortu, ale było z banderolą. Kupione w auchan szczecin.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail