to popularny w Etiopii, Kenii, Erytrei czy Dżibuti alkohol destylowany ze zbóż. Zwany także areki. Pędzony prymitywną metodą, przefermentowane zboże wlewane jest do wielkich glinianych dzbanów i ogrzewane nad aplanym drewnem paleniskiem, ekologowie alarmują, że do wyprodukowania w taki sposób jednego litra areke zużywa się 3 kg drewna, którego dym zatruwa atmosferę. Lokalne „przedsiębiorstwa” w małych lepiankach produkują ok. 150 l tego alkoholu tygodniowo. Areke produkują jednak także większe zakłady, afrykańskie destylarnie zwykle działające przy browarach, gdyż do produkcji tego alkoholu doskonale nadaje się słód (np. Areke Gebitto z Debre Markos). Areke może być robione z każdego zboża. Najbardziej popularne gatunki robione są z: sorgo (Areke Mashila), jęczmienia (Areke Gebse), korakanu czyli afrykańskiego proso (Areke Dagusa), kukurydzy (Areke Bekolo), pszenicy (Areke Sinide) czy tefu czyli miłki abisyńskiej (Areke Tyeff). Często zamiast słodowania, przypróża się w ogniu ziarna zboża (Areke Yetekola), wówczas alkohol ma brązową barwę i silny aromat „przypieczenia”, naturalny ma barwę klarowną. W smaku Areke przypomina nasz bimber, jest to alkohol zwykle jednokrotnie destylowany, więc zachowuje typowe dla zboża „ziarniste” aromaty. Moc zwykle 45-55%.

SONY DSC SONY DSC

Komentarze

Autor: Disorder

Komentarze

  1. Ok a jaka jest Twoja opinia smaczne to czy niepijalne? Jak nasz bimber przy tym wypada? Jak to jest kiepska jednokrotna destylacja to to może być straszne w smaku… i niesamowicie kacogenne

    • Piłem siedem różnych rodzajów. Bardzo przyzwoicie przedestylowane, wszystkie przedgony i pogodny prawidłowo oddzielone. Smak bimbru zbożowego, moim zdaniem jakościowo porównywalny z takim powiedzmy z Klejnik, choć smakuje to inaczej, bardziej ziarniście, coś trochę tak jakby dodatkowo ziarno macerować w alkoholu, a zapach – jak w sklepie zoologicznym w dziale z karmą dla ptaków czy chomików. Te prażone mniej mi smakowały. Moc przyzwoita. Lepsze niż „markowe” produkty z etiopskich destylarni. Czy kac duży? Tego nie wiem, piłem w ilościach rozsądnych, ani razu nie przekroczyłem 150 g. Cena nikczemnie niska – ok. 15 zł za litr (cena dla cudzoziemców, miejscowi pewnie płacą 1/3 tego).

Pozostaw odpowiedź Czajkus Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail