24 listopada w serwisie Business Insider ukazała się rozmowa z Jakubem Imą, przedstawicielem spółki Ima Polska – jednym z największych producentów spirytusu w Polsce. Tematem wywiadu była sytuacja na rynku spirytusowym ze szczególnym uwzględnieniem pandemii, zaburzeń w globalnym łańcuchu dostaw oraz zbliżającej się podwyżki akcyzy. Rozmowę przeprowadziła Anna Anagnostopulu.

Przewijającym się przez całą rozmowę motywem było porównanie produkcji przemysłowej, masowej oraz kraftowej. Na świecie ponad 90% produkcji alkoholu zużywane jest do produkcji paliw, a produkcja kraftowa to niecały procent rynku.

Dla producenta przemysłowego alkoholu podwyżka akcyzy to gwarancja bardzo dobrej sprzedaży w czwartym kwartale. […] Natomiast pierwszy kwartał będzie fatalny” – zapowiedział Jakub Ima.

Z tego powodu, oceniając rynek spirytusowy, nie należy zapominać o branży paliwowej. „Jeśli mówimy o alkoholu przemysłowym, to przede wszystkim mówimy o rynku paliw. Dla 10 największych producentów alkoholu w Polsce to najważniejszy rynek zbytu. Amerykanie, którzy produkują głównie alkohol paliwowy, obliczyli, że w pierwszej połowie 2020 r. zapotrzebowanie na ich produkty spadło o 47 proc. To było totalne załamanie branży.” Co ciekawe, stosunkowo niewielki wpływ na branżę miał wzrost popytu na środki do dezynfekcji – „Dlatego, że branża była w stanie szybko się przestawić, bardzo szybko zapełniliśmy ten rynek. Ostatnie dostawy zrealizowaliśmy w maju 2020 i przez pozostałą część roku klienci zużywali zapasy środków dezynfekcyjnych, jakie zgromadzili na początku pandemii”.

Według Jakuba Imy, akcyza to około 80% ceny mainstreamowego produktu. Nie oznacza to jednak, iż produkcja alkoholu nie jest opłacalna: „Istotna jest skala działalności. Dodatkowo sprzedaż alkoholu do sieci zazwyczaj jest pakietowana. Producent sprzedaje np. sześć butelek najtańszej wódki czy nalewki na minimalnej, nawet zerowej marży, ale do tego dorzuca butelkę alkoholu premium, na której marża wynosi już 20% lub więcej” – mówił Jakub Ima.

Rozważany był także wpływ akcyzy dla producentów kraftowych. „Z mojego punktu widzenia, jako prezesa Wielkopolskiej Manufaktury Wódek, podwyżka cen nie ma takiego znaczenia, choć najwięksi producenci w kraju mogliby odpowiedzieć inaczej. W produkcie kraftowym akcyza tak bardzo nie waży” – powiedział Jakub Ima.

Uwagę zwrócono też na wzrost kosztów produkcji w czasie pandemii: „Ceny z października, według notowań z TGE, to dla nas podwyżki rzędu 600-700 proc. Ten wzrost cen gazu wszyscy jeszcze dotkliwie odczujemy na początku przyszłego roku, w cenach towarów i usług. Uważam, że to kolejny czynnik niedoszacowany przez rządzących, jeśli chodzi o inflację. Ceny akcyzy też na nią wpłyną. […] Zboża bardzo poszły w górę. Ceny prądu — mniej więcej o 100 proc. Rosną wynagrodzenia, co nikogo nie dziwi przy tym wzroście cen. Drożeją butelki, do których rozlewamy nasze wyroby, bo około 30 proc. kosztów produkcji szkła to gaz. Duży udział w ich wytwarzaniu mają też koszty pracy.”

Jakub Ima opowiadał też o różnicach w opodatkowaniu różnych rodzajów alkoholu, rewolucji kraftowej i całościowej sytuacji na rynku. Resztę tekstu można znaleźć TUTAJ.

Komentarze

Autor: Borys Sośnicki
Źródło: na zdjęciu głównym Jakub i Krzysztof Ima

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail