W Kicie Koguta 25 lutego kogut zapiał tym razem trzy razy. Raz, żeby powitać Jana Kleinera, jednego z najwybitniejszych europejskich gorzelników, drugi z okazji urodzin jednego z uczestników degustacji i trzeci na pożegnanie, i w podzięce dla twórcy alkoholu, który sprawił, że smak morel, mirabelek, śliwek i innych fruktów na długo pozostał na podniebieniu.
Jan Kleiner wraz z żoną Růžičką przyjechali na spotkanie wprost z Moraw, ale nie wino było głównym aktorem a destylaty owocowe, które powstają w wyniku bardzo długiego okresu fermentacji – kilkanaście i więcej miesięcy – i bardzo długiego okresu leżakowania w beczkach lub w kamionkowych amforach. Drugi sekret tkwi w powolnej destylacji, przy której nie dopuszcza się, aby temperatura przekroczyła tajemniczy pułap ustawiony przez Jana. Do fermentacji trafiają całe, nie zmiażdżone owoce. Minimalna fermentacja trwa dziewięć miesięcy, bo jak mówi sam mistrz: – Jest to okres kształtowania dziecka, a moje produkty traktuję jak dzieci. Wszystko to sprawia, że na prostym aparacie do destylacji udaje się stworzyć magiczne trunki o unikatowym smaku i aromacie.


Spotkanie było prowadzone w konwencji swobodnej dysputy pomiędzy Janem Kleinerem a Łukaszem Gołębiewskim, redaktorem naczelnym magazynu „Aqua Vitae” i liczną publicznością. Nigdy tyle nie było podczas degustacji pytań ze strony uczestników, ile tym razem. Spróbowaliśmy: Silver Plum, Wild Pin, Apricot XO i Apricot First Tear XO33. Ten ostatni destylat leżakował przez 33 lata w beczkach, a potem trafił na pięć lat do amfory. Dzisiaj już nie osiągalny w sprzedaży, limitowana edycja oferowana w cenach ok. 350 euro za butelkę. Były też dwie niespodzianki.
Jan Kleiner ma na swoim koncie wiele medali, każdy jego trunek ma specjalną oprawę, pakowany jest w karafki i unikatowe skrzynki. To była pierwsza i jedyna degustacja komentowana osobiście przez Jana Kleinera w Polsce. W spotkaniu uczestniczyła także Martina Ďásková, zajmująca się eksportem w firmie Palirna U Zeleného stromu
A oto jak smakowały przywiezione przez Czarodzieja z Moraw alkohole.

Silver Plum (43%)
Destylat z dziko rosnących śliwek odmiany kulatka. Fermentacja bez pestek, trzykrotna destylacja. Dojrzewa wyłącznie w kamionkach. Aromat słodki i taki też smak – rozpływające się w ustach powidła od babci. 5
28,5/29/29,5/9,5=96,5

Wild Pin (43%)
Mirabelki fermentowane są z pestkami. Leżakowanie trwa 3 lata i przebiega w kamionkowych amforach. Zapach ciastek migdałowych. W smaku słodko-cierpka, marcepan z makiem. Słodka mirabelka, jak dżem mirabelkowy w aromacie. Finisz długi, mirabelkowy. 4.5
29,5/27,5/28/9,5=94,5

27 months fermentation Presenta Plum from Amphora (62%)
Śliwki odmiany presenta, 27 miesięcy fermentacji, potem dojrzewanie w kamionkowych amforach. Dzikie drożdże. Trzykrotna destylacja. Aromat kwaśny, smak słodko-kwaśny, niebywały. W finiszu odrobina pestki i dużo miąższu. 5
29,5/29,5/30/10=99

Apricot New Make (62,5%)
Morele, 9 miesięcy fermentacji. Zapach pulpy morelowej. W smaku bardzo słodkie, powidła, znakomite. Finisz doskonały, długi i morelowy – dżem i suszone morele. 5
28/29/29/9,5=95,5

Apricot XO (43%)
Fermentacja trwała 9 miesięcy, owoc bez pestki. Leżakowana 5,5 roku w beczkach z austriackiego dębu (specjalnie zrobione beczki do destylatu morelowego) i 1,5 roku w beczkach po sherry oloroso. W nosie delikatna słodycz i ziołowość. W ustach liście tytoniu, suszone zioła i kwiaty, kremówki polane winnym syropem, estragon, rozmaryn. Finisz to tabaka i morele. 4.5
27/27,5/28/9=91,5

Apricot First Tear XO33 (40%)
Fermentacja owoców wraz z pestkami. 33 lata leżakowania w beczce z dębu czeskiego plus leżakowanie w amforze. Destylat odziedziczony po dziadku. W nosie słodycz kwiatowo-miodowa. W ustach dużo owoców, nuty ziół, czarna herbata i tytoń, i słodycz moreli. Finisz to zioła, owoce i słodycz. 5
28,5/30/30/10=98,5

Komentarze

Autor: (gd)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail