Ragnaud-Sabourin to winnice i dom koniakowy z regionu Grande Champagne. W 1850 roku firmę założyli Gaston Briand i Marcel Ragnaud, dziś prowadzi ją Annie Ragnaud-Sabourin z synem Olivierem. Należy do nich posiadłość La Voûte, niedaleko Ambleville. Używają przede wszystkim winogron Ugni Blanc. Ich oferta koniaków to: VS No. 4, VSOP No. 10, Resérve Speciale No. 20, Fontvieille No. 35, XO No. 25, Héritage, Florilѐge No. 45 oraz rocznikowe edycje: 1988, 1989, 1990. Zupełnie wyjątkowy w ofercie jest koniak Le Paradis, w którym 10% kupażu stanowią eau-de-vie sprzed 1870 roku, a więc ze szczepów winogron przed filokserą, niektórych zapomnianych. Poza tradycyjnymi dziś uprawami w regionie: Ugni Blanc, Colombard i Folle Blanche, są to: Jurançon, Blanc Ramé, Bouilleaux, Balzac blanc i Chalosse. Butelka tego trunku kosztuje ok. 800 euro. Koniaki Ragnaud-Sabourin charakteryzuje rześki i bardzo kwiatowy aromat.
Do degustacji ich trzech koniaków przystąpiłem w znakomitej, wyróżnionej gwiazdką Michelina, restauracji – De la Paquine – w małej normandzkiej wiosce Ouilly-du-Houley.
Ragnaud-Sabourin Fontvieille No. 35 (43%) zestawiony w 60% z Ugni Blanc i 40% Folle Blanche oraz Colombard, ma aromat czerwonych owoców: wiśnie i maliny, poza tym lukrecja. W ustach: dużo owocowości i słodyczy, maliny, szczypta tytoniu, zwłaszcza w finiszu. Zaskakująco delikatny.
Ragnaud-Sabourin Resérve Speciale No. 20 (43%) zestawiony wyłącznie z Ugni Blanc, ma również wiśniowy aromat, ale nie tylko owoców, także liści. W ustach jest cierpki, nawet nieco ostry, czuć przyprawy, zioła, dym. Finisz głęboki, nieco zbyt wytrawny.
Ragnaud-Sabourin XO No. 25 (40%) zestawiony z winogron Ugni Blanc z niewielkim udziałem Folle Blanche, ma wyjątkowy aromat – są tu kwiaty, ale też owoce agrestu. W ustach słodko: mleczna czekolada z bakaliami. W finiszu zaskakująca nuta pikantna – pieprz, poza tym tytoń charakterystyczny dla koniaków z Grande Champagne.
Zaskakuje różnorodność smaków i aromatów, trzy koniaki od tego samego producenta, każdy różny. Firma niestety nie podaje wieku tych trunków, ani doboru beczek, ich rześkość i lekkość wskazuje jednak na to, że nie spędziły w dębie nadmiernie długiego czasu.