W Witulinie działa jedna z trzech gorzelni należących do firmy Surwin. Zbudowana w 1906 roku, z 1916 roku pochodzą magazyn spirytusu i spichlerz. Wcześniej w tym miejscu działała drewniana gorzelnia, obok stał modrzewiowy dwór z 1720 roku, spalony podczas II wojny światowej. Od pięciu lat w starym zakładzie w Witulinie przerabiane są na spirytus odpady spożywcze. To smutny obraz upadku polskiego gorzelnictwa, bo przez ponad sto lat gorzelnia przerabiała ziemniaki na wódki. Obecna produkcja trafia do Suchowoli, gdzie Surwin produkuje odwodniony spirytus. Odbiera to na biopaliwa Orlen.

Wewnątrz jest kolumna spirytusowa osiemnastopółkowa – klasyczny aparat odpędowy 850 z półkami podwójnego gotowania. Poza tym 18 kadzi fermentacyjnych po 30 tys. l. Produkują 7000 l na dobę spirytusu o mocy 90%. Opalana węglem, kotły są z 1962 roku. Kieruje nią Janusz Rafalik, z wieloletnim doświadczeniem w różnych gorzelniach, ojciec także był gorzelanym, ale – jak mówi – syna przygotował do innego zawodu, bo gorzelnictwo w Polsce nie ma przyszłości przy tak niskich cenach skupu spirytusu. Przerób odpadów i produkcja odwodnionego spirytusu daje znacznie większe dochody, niż sprzedaż surówki na spirytus rektyfikowany do wódek. Zmiana surowca była jedyną szansą by zakład z tak długą historią nadal mógł funkcjonować.
Wieś Witulin powstała w XV wieku, należała wówczas do litewskich rodów szlacheckich. Od XVIII wieku właścicielem włości był Karol Odrowąż Siedlnicki i to on zbudował pałac. Po jego śmierci wieś i pałacyk przejęła rodzina Wężyków, a ostatnia prywatną właścicielką była Helena Wędrychowska. Po II wojnie światowej działał tu PGR. Poza gorzelnią zachowała się m.in. dawna oficyna dworska, obecnie jest tam szkoła podstawowa. Jest tu też niewielki drewniany kościół z XIX wieku.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail