W związku z premierą nowego kupażu Hankey Bannister 21YO postanowiłem porównać tą whisky z cztery lata starszą i sporo droższą edycją 25YO, która sprzedawana jest w pięknych karafkach. Bynajmniej młodsza i tańsza nie wypadła gorzej, przeciwnie!

Hankey Bannister 21YO (40%)
Pierwszy zapach zdumiewa – słodkie gruszki w occie! To zaraz znika, ale jakże mi się podoba. Zaraz potem są jabłka i dużo egzotycznej świeżości – ananas, mango, liczi, banany. Bardzo słodko, bardzo przyjemnie. W ustach nadal słodko – sauternes, bardzo dojrzałe gruszki, brzoskwinie, nawet syrop brzoskwiniowy, wciąż banany, słodki cynamon. Finisz jest przepysznie słodki – lukier, pączki w lukrze z nadzieniem śliwkowym, marcepan, do tego skórzastość, konsekwentnie banany, słodka herbata i leciutka pikantność goździków. Bardzo długi ten finisz. To nowa, kolejna, odsłona Hankey Bannister 21YO. Poprzednia była bodaj w 2014 roku, tak jak ta tytułowana Partners Reserve i nie była tak dobra jak ta. 4.5
27,5/28/29/9=93,5

Hankey Bannister 25YO (40%)
Dużo drewna, nieco dymu, nuty morskie, wodorosty, a do tego suszone wrzosy. Delikatna słodycz – figi. W smaku jod, sól, lekko nawet torf, wędzone mięso, zielone ziarno, suszona żurawina. W finiszu whisky jest jak nieheblowane drewno, masa amerykańskiego dębu, ale już nie wanilia, lecz banany (także chipsy bananowe) i zielona kukurydza. I sól, to bardzo morska whisky. 4.5
27,5/28/28/9=92,5

Dwie kompletnie różne whisky. Mi bardziej smakuje edycja 21YO, strasznie mi się podoba jej słodycz. 25YO jest dla miłośników bardziej dymnych whisky. Fascynujące, że tak się różnią, to nie tylko cztery lata różnicy w maturacji, ale zupełnie inne beczki i zupełnie inna filozofia whisky.

Komentarze

Komentarze

  1. We wstępie podał Pan, że te dwie edycje różnią się cenowo. Proszę dopowiedzieć do końca i zdradzić nam ceny tych rarytasów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail