Druga gorzelnią jaką odwiedziłem w Harzu jest wielki zakład Nordbrand w Nordhausen. Firmę założył w 1908 roku Joseph Seidel. Jest to jedna z dwóch niemieckich destylarni, która działała nieprzerwanie przez obydwie wojny światowe i działa do dziś. Znacjonalizowana w czasach NRD, była wówczas największą gorzelnią Niemiec Wschodnich, z produkcją 60 mln litrów spirytusu rocznie zaopatrywała ok. 15% rynku. Po zjednoczeniu Niemiec, w 1991 roku, zakład został wykupiony przez grupę produkująca napoje Eckes, działającą także na rynku austriackim. Tradycje gorzelnicze w Nordhausen są wielowiekowe, sięgają 1507 roku, kiedy powstała tu pierwsza gorzelnia. W XVIII wieku produkowano tu ok. 1,5 mln litrów alkoholu, w tym korn, z którego zakład jest do dziś znany. Produkuje się tu kilka rodzajów kornu, czyli odmiany wódki zbożowej, robionej tu z żyta i pszenicy, nie rektyfikowanej, dzięki czemu zachowuje smak typowy dla ziaren. Najbardziej ceniony jest mocny i starzony Doppelkorn. Firma produkuje też m.in.: brandy Goldbrand i Goldkrone oraz wiele rodzajów likierów, w tym doskonałe likiery na bazie zboża czy imbiru.
Od 1994 roku w zabudowaniach starej gorzelni funkcjonuje muzeum – Museum der Nordhäuser Brennereigeschichte. Jest tu sala degustacyjna, wciąż też wyrabiane są tu jałowcówka i kminkówka, destylaty zbożowe powstają w nowej gorzelni w mieście. Można obejrzeć alembiki z początku wieku oraz niezwykłą żelazną kolumnę destylacyjną made in DDR, a także poznać tajniki produkcji kornu. Na miejscu można wszystkiego spróbować w ramach biletu za 2 euro. Świetne miejsce. Oczywiście spróbowałem wszystkiego!

Trochę zdjęć z Nordbrand-Nordhausen

Komentarze

Autor: Disorder

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail