Drugą zwiedzoną przeze mnie destylarnią w Šamorín  była firma Carat, obecnie trzeci producent na słowackim rynku. Oprowadzał mnie bardzo sympatyczny pan Milan Šulva, dyrektor odpowiedzialny za import i eksport, bo Carat jest też ogromnym dystrybutorem, w ofercie ma większość znanych światowych marek (m.in. bourbony Jack Daniel’s i Four Roses, whisky szkockie i irlandzkie jak Johnnie Walker, Ballantine’s, Tullamore Dew, Jameson, Chivas Regal, Talisker i Grant’s, wódki Beluga, Stolichnaya, Moskovskaya, Finlandia, Russkiy Standart, Absolut, Grey Goose czy Smirnoff, likiery ziołowe Jägermeister, Becherovka, Fernet Stock, likiery słodkie jak Baileys czy Malibu, giny Beefeater, Tanqueray, Bombay Sapphire czy Monkey 47, rumy Havana Club, Pyrat, Captain Morgan, Plantation, Appleton Etsate, Clément, Mulata, Sailor Jerry i Zacapa, koniaki Camus, brandy Metaxa, tequila Jose Cuervo i Olmeca, czeskie i węgierskie destylaty oraz likiery, a także piwa i wina). Mają też bogatą własną ofertę, kilkadziesiąt pozycji. Część próbowałem wcześniej, część mogłem spróbować na miejscu, dzięki gościnności pana Milana Šulvy, który zorganizował degustację. Przede wszystkim na uwagę zasługuje niezwykła linia owocowych destylatów najwyższej klasy: Bazovica (czarny bez), Slivovica (śliwowica), Jablkovica (jabłkowica), Hruškovica (gruszkowica), Drienkovica (dereniowica), Malinovica (malinowica), Černicovica (jeżynowica), Trnkovica (tarninowica), Čučoriedkovica (czarna porzeczka). Ta ostatnia, prawdziwy rarytas, kosztuje w sklepie 110 euro za butelkę! Jest aromatyczna, nieco cierpka, ale z nutami słodyczy, bardzo ciekawa. Na wielkie uznanie zasługują ich wódki klasy superpremium, zwłaszcza Carat Premium Vodka i dwie wódki robione według rosyjskich receptur: Gold Symphony (z płatkami złota w butelce) i Silver Symphony (z opiłkami srebra), kosztują po 60 euro butelka, ale warte są tej ceny, to jedne z najlepszych wódek na świecie. Firma robi też niezwykłą borovičkę Carat Premium, bardzo łagodną, a jednocześnie aromatyczną, również absolutnie godną polecenia i już nie tak drogą. Robią wódki smakowe: z dodatkiem ekstraktów mango, jagód i aloesu. Ich czołowy produkt to jednak fernet, mają drugie miejsce na rynku ferneta na Słowacji po Stocku, a poza klasyczna gorzką wersją dostępny jest w smakach: cytrynowy, pomarańczowy, wiśniowy i cynamonowy. Zioła są macerowane przez co najmniej sześć miesięcy. Mają też lżejsze likiery (miętowy, ziołowy, wiśniowy), amaretto, a także butelkowaną u siebie gruzińską brandy dość niskiej jakości. Ponadto dla hipermarketów robią tanie produkty: wódkę, borovičkę, śliwowicę, gin, rum, owocowe destylaty i spirytus, w tym pakowane w plastikowe pojemniki o pojemności 50 ml z aluminiowym kapslem. „It’s like a hot dog” – śmiał się pan Milan Šulva.
Zakład w Šamorín nie prowadzi destylacji ani rektyfikacji alkoholu. Tu jest rozlewnia, magazyny, wielkie stalowe cysterny lub kamionkowe zbiorniki, w których macerowane są likiery i wódki, a także piwnica, w której w dębowych beczkach dojrzewają własne destylaty owocowe i rozlewane przez Carat gruzińskie brandy. Firma ma osobny zakład, w którym odbywa się produkcja spirytusu, jest to Pálenica Gemerská Poloma, założona w 1536 roku.
Firma Carat powstała w 2005 roku, na rynek weszła rok później, jest to prywatna spółka z rosyjskim kapitałem.

Trochę obrazków z Carat Distillery

It’s like a hot dog

Komentarze

Autor: Disorder

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail