Ostatnim punktem wyprawy był Trenczyn, ale po drodze zwiedziłem jeszcze ruiny dwóch zamków – Beckov i leżącego po przeciwnej stronie autostrady Čachtice. Ten pierwszy pochodzi z XIII wieku, jest pięknie położony na surowej skale, z autostrady widać jego masywne mury i flanki. To typowy zamek obronny, malowniczo położony, można wejść na wieżę, choć widok na okolicę nie jest specjalnie ciekawy, w dole jest małe miasteczko. W przypadku zamku Čachtice, w którym urzędowała krwawa lady Elżbieta Batory, jest akurat na odwrót, widok z zamkowego wzgórza jest piękny, widok na sam zamek chwilowo przesłonięty dźwigami i rusztowaniami, do 2014 roku trwać będą prace rekonstrukcyjne.
Sam Trenczyn, cóż, kolejny raz odwiedziłem to miasto, pisałem też o nim w jednej z kartek z maja 2010 roku. Nad miastem góruje wielki zamek, który zwiedza się z przewodnikiem, wewnątrz jest ciekawe Muzeum, do zamku prowadzi stroma ale bardzo ładna droga wiodąca z serca starówki. Trenczyn to miasto bogate i rozrywkowe, jest tu sporo klubów, punkowe koncerty odbywają się systematycznie w zaskłotowanym kinie Hviezda, obecnie klubie Lúč. Nie przyjechaliśmy jednak na koncert, ani nie na kolejne zwiedzanie zamku, ale do działającej niemal w samym centrum, przy ul. Bratysławskiej, starej gorzelni Old Herold. To firma o długiej historii, powstała w 1886 roku. Początkowo działali jako spółka Kornhauser i Herzka. W 1932 roku gorzelnia została przeniesiona do zakładu, w którym mieści się do dziś. Historię widać tu na każdym kroku, wewnątrz destylarnia przypomina nieco dawny (niestety już zburzony) Browar Warszawski, albo inne stare zakłady przemysłowe. Jest to duży teren, a poza destylarnią jest tu także wytwórnia drożdży. Obok działa świetnie zaopatrzony sklep firmowy, także w miniaturki niemal wszystkich produktów. Szlajałem się trochę bezpańsko, wpuszczony przez strażnika, który nie bardzo rozumiał, czego ten Polak od niego chce, pozwolił mi wejść, oglądać, fotografować, ale bez możliwości wejścia na teren destylacji. Obejrzałem laboratorium i wytwórnię drożdży oraz część spedycyjną. Wracając do historii, po II wojnie światowej fabryka została znacjonalizowana, działała pod marką Slovlik. Marka Old Herold pojawiła się na produktach jeszcze w czasach Czechosłowacji. W latach 90. XX wieku sprywatyzowana w formie spółki akcyjnej Old Herold s.r.o. Znani są przede wszystkim ze znakomitej jałowcowej wódki, tradycyjnej słowackiej borovički (Trenčianska Borovička Juniperus i Borovička Koniferum, także w odmianach smakowych) oraz ze śliwowicy – Bošácka slivovica i innych naturalnych destylatów. Wiele nagród zdobył też ich gorzki likier Old Herold Fernet. Inne ich wysokiej klasy wyroby to: Malinovica, Hruškovica, Kalvadest (jabłkowica), Považský repák (niezwykły destylat z buraka cukrowego). Ponadto wytwarzają własne: wódki czyste, gin, rum, likiery mleczne, likiery owocowe, likiery ziołowe.
Opiwszy się destylatu z buraka i po miło spędzonym wieczorze w barze Steps, ruszyłem wreszcie w długą drogę powrotną do domu.
I to by było na tyle, ostatnia kartka z tej podróży.

Zamek Beckov

Zamek Čachtice

widok ze wzgórza zamku Čachtice

Trenczyn widziany ze wzgorza zamkowego

Trenczyński wodnik Szuwarek

Zamek w Trenczynie

ten sam zamek późniejszą porą

jedna z bram miejskich, a przy niej mój ulubiony bar – Steps

wódka z buraka??? To ja poproszę jeszcze raz

A na dokładkę kilka obrazków z destylarni Old Herold

A to mapa całej trasy

Komentarze

Autor: Disorder

Komentarze

  1. A ja byłam w Czechach. Polecam Rejviz gdzie przeprowadził się pewien Grek i pisze o Rejviz. Cudowne, górskie miasteczko. Wspaniały klimat. Ciszak, spokój.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail