31 stycznia odbyła się degustacja alkoholi z Manufaktury Alkoholi Gatunkowych Copernicus. Spotkanie odbyło się w Klar na Krakowskim Przedmieściu pod numerem 41, a ściślej – w piwnicach pod tą kamienicą. Klimatyczne miejsce.


Degustację poprowadził Łukasz Gołębiewski, redaktor naczelny magazynu „Aqua” Vitae. Dzięki przedstawionej prezentacji mogliśmy poznać historię firmy i autora receptur serwowanych alkoholi, którym jest Damian Matulaniec. Nie mógł być osobiście obecny, ale był na sali „duchem”, jego notatki degustacyjne i informacje na temat receptur pojawiały się na ekranie przy okazji otwierania kolejnych butelek.
Do spróbowania przedstawiono: Orkisz Spelt Wheat Vodka 40%, Ziemniak Kujawski 40%, Pigwa z dodatkiem Brandy de Jerez 32%, London Dry Gin 40% i Absynt Artemisia Absinthum 60%. A oto jak sam twórca, Damian Matulaniec, rekomenduje produkty:

Orkisz Spelt Wheat Vodka: Głównym składnikiem jest ziarno orkiszu chodź próby były też na płatkach orkiszowych z napisem eko, ale producent tych płatków podrasowywał je kurkumą, co w nalewie wyszło. Leżakowanie nalewu w beczkach sprawdziło się w smaku, jest tam ciutka miodu aby trochę złagodzić smak.

Ziemniak Kujawski: Nie chciałem żeby był to tylko destylat w stylu Młody Ziemniak, ale receptura nieco trudniejsza. Eksperymentowałem z maceratem na ziemniakach i dało to ciekawy posmak i ułożony smak, a dodatkowy efekt dała filtracja przez ziemniaki.

Pigwa z dodatkiem Brandy de Jerez: Pigwa była produktem ciężkim do opracowania. Ja za samą pigwą nie przepadam. Początkowo próby były robione na różnych spirytusach i soku z pigwy ale sam sok okazał się zbyt wodnisty i nie za ciekawy. Dopiero mieszanina soku i koncentratu dała efekt, ale nadal mi czegoś brakowało stąd dodanie śliwki węgierki. Aby podnieść jakość trunku i wyróżnić go na rynku, została wybrana dobra brandy, która wniosła efekt leżakowania w beczce i całkiem ciekawy posmak.

London Dry Gin 40%: Gin chciałem zrobić jak najbardziej pierwotny, lecz chciałem tam dać jakiś nietypowy składnik, stąd owoce dzikiej róży dały mu fajny kwaskowaty posmak i przyjemny zapach. Jednak nadal głównym składnikiem jest jałowiec.

Absynt Artemisia Absinthum 60%: Absynt był moim oczkiem w głowie przepis pochodził jeszcze z mojej domowej produkcji z racji użycia polskiego piołunu zawartość tujonu jest niewielka, anyż gwiaździsty daje fajny efekt mętnienia. Żałuję tylko, że nie udało się kupić bylicy pontyjskiej do barwy, ale pospolita też dała radę 🙂

W głosowaniu po degustacji, definitywnie wygrała Pigwa z dodatkiem Brandy de Jerez (jakież było zawiedzenie, że nie można jej kupić na spotkaniu), ale i absynt – pomimo swojej mocy – zaskarbił sobie grono zwolenników. Bardzo interesująco zaprezentował się gin, a wódki orkiszowa i ziemniaczana zaskoczyły swoją słodyczą. Absynt został podany na dwa sposoby, z dodatkiem wody przelanej przez kostki cukru w proporcjach 3 części wody na jedną część alkoholu, a także solo – w szotach.
Na koniec kilka informacji o Manufakturze Alkoholi Gatunkowych Copernicus, która produkuje swoje destylaty w Nieszawie. Większość marek wytwarzana jest ręcznie. Zakład ma dwie linie do rozlewu wódek czystych oraz smakowych. Pierwsza służy do ręcznej produkcji manufakturowych wyrobów własnych oraz pod markami podmiotów zamawiających. Druga to automat dedykowany dla własnych marek oraz produktów private label.

Komentarze
Autor: GD

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail