Na polski rynek alkoholi wchodzi BZK Alco – spółka działająca w ramach jednej
z największych w Polsce grup specjalizujących się w przetwórstwie produktów rolnych. Należą do niej m.in. Bakoma, Polskie Młyny, Komagra czy Bioagra. Firma wprowadza od razu kilka opracowanych od podstaw marek: Kazimierz Wielki, Senator Komorowski Organic Vodka, Waligóra oraz Janosik.


BZK Alco to najmłodsza – powstała w 2016 roku – spółka wchodząca w skład grupy BZK, działającej w 100 proc. w oparciu o polski kapitał. Nowy podmiot zajmuje się destylowaniem, rektyfikowaniem i mieszaniem alkoholi, korzystając z doświadczenia najlepszych ekspertów polskiego gorzelnictwa. Ścisła współpraca ze spółkami wchodzącymi w skład grupy daje nowej firmie gwarancję wytwarzania trunków na bazie najlepszych surowców rolnych oraz zapewnia najwyższą jakość spirytusu. BZK Alco może dzięki temu w pełni kontrolować produkcję trunków na każdym etapie ich wytwarzania. Począwszy od wyboru wysokogatunkowych ziaren, w tym pochodzących z certyfikowanych gospodarstw ekologicznych, poprzez łączenie samodzielnie rektyfikowanego spirytusu
z wodą wydobywaną z własnych źródeł, skończywszy na butelkowaniu w niedawno postawionej, nowoczesnej rozlewni wódek. Dodatkowo, w procesie produkcji firma wykorzystuje unikatową w skali Europy technologię pozwalającą na wytwarzanie krystalicznie czystego alkoholu.
– Naszą misją jest dostarczanie najwyższej jakości trunków, wyprodukowanych w 100 proc.
z najlepszych surowców, zachowujących bardzo dobrą relację jakości, pojemności i ceny
w danym segmencie rynku – mówi Wojciech Surowiecki, dyrektor ds. produkcji BZK Alco.
– Nasze alkohole są odpowiedzią na oczekiwania konsumentów, którzy poszukują polskich produktów o wysokiej jakości. Widzimy też swoje miejsce w sektorze producentów limitowanych marek własnych. Oprócz produkcji trunków zajmujemy się też tworzeniem marek – dodaje Surowiecki.
BZK Alco zamierza stworzyć portfolio marek, które dedykowane będą różnym grupom docelowym. Ich cechą charakterystyczną będzie wytwarzanie z najwyższej jakości surowców i krystalicznie czystej wody. Na rynku będą się również wyróżniać wizerunkiem, dbałością
o wygląd opakowania i etykiet. Rynkową ekspansję spółka rozpoczyna od wprowadzenia na sklepowe półki marek wódek czystych, np. Kazimierz Wielki – który jest adresowany do szerokiego grona odbiorców szukających produktów premium, o wyższej jakości. Kolejny produkt, który można już kupić w limitowanej ofercie to marka super premium Senator Komorowski Organic Vodka. Wraz z nimi wystartował Waligóra, który jest przeznaczony do segmentu budget. Zapowiadane jest wprowadzenia kolejnych produktów, w tym smakowego napoju spirytusowego Janosik.

Komentarze

Komentarze

  1. Z nowości są wódki „skandynawskie” Björn biały 40% i czarny 45%. Cena bardzo wysoka-aż 52zł, do tego absolutnie wikińska tajemnica-po nadużyciu trunku, bo tylko adres. Nie wiadomo nic o wodzie, zbożu, dodatkach, tradycji. Stoi koło Senatora i Kazimierza i powoli się kurzem najeża.

    • Na ich stronie o niej napisali: „Receptura wódki oparta jest na spirytusie powstającym w unikalnej w Europie technologii, która pozwala na osiągnięcie kryształowo czystego i mocnego alkoholu.” Według mnie spirytus produkują z kryptonitu 🙂

      Myślę, że te slogany marketingowe w przypadku ich produktów są używane zbyt nachalnie. Copernicus robi to wszystko dużo lepiej.

      • Komunikaty marketingowe w przypadku wódek na ogół na całym świecie są słabe i nic nie mówią konsumentowi o produkcie. Pod tym względem branża wódek musi się jeszcze sporo nauczyć od producentów whisky, rumu czy brandy. Wciąż w przekazach dominuje informacja o tym, jak czysta jest wódka, ile razy filtrowana, ile razy destylowana etc., a nie jak smakuje… bo nie ma smakować. Ale myślę, że to się zmieni. Coraz częściej producenci w ogóle rezygnują z filtrowania wódek, co przy dobrej wodzie jest jak najbardziej możliwe. Zamiast tego, ile razy była destylowana lepiej gdyby podawano, z czego i gdzie powstała. Największe kurioza to takie wódki jak Czarnoleska, które nawet nie mają ujawnionego producenta, a przekaz marketingowy sugeruje, że w Czarnolesie jest jakaś gorzelnia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail