Pisco to Peru, a Peru to Pisco – powitał gości jego eminencja ambasador Peru, Alberto Salas Barahona. 15 lutego w hotelu MDM w Warszawie odbyła się pierwsza oficjalna prezentacja pisco, narodowego trunku Peru, organizowana przez ambasadę i producenta z Limy, firmę Inlape.
– Winnice pojawiły się w Peru w 1550 roku za sprawą Hiszpanów. Umiarkowany klimat, duża liczba dni słonecznych, dużo wody, pagórkowate ukształtowanie terenu, wszystko to sprzyjało uprawom winogron – mówił ambasador.

Ambasador Alberto Salas Barahona

Krótki film zapoznał gości z technologią produkcji pisco. Trunek destylowany jest zwykle czterokrotnie w alembikach, fermentowane są winogrona w całości. Peruwiańskie pisco może być robione tylko z jednego z ośmiu szczepów winogron, znanych jako pisco uvas, są to: quebranta, moscatel, mollar, torontel, uvina, albilla, italia i negra criolla. Na litr pisco zużywa się 7-8 kg winogron. Peruwiańskie pisco nigdy nie jest starzone w drewnianych beczkach, zawsze rześkie, aromatyczne, butelkowane z mocą 38-40%.
Pisco z Peru dzieli się na cztery rodzaje. Są to:
Pisco Puro – jednoszczepowe, zwykle z winogron quebranta, rzadziej: mollar, uvina lub negro criolla.
Pisco Aromático – również jednoszczepowe, ale z winogron szczepów: moscatel, albilla, italia czy torontel.
Pisco Acholado – blend różnych szczepów winogron.
Pisco Mosto Verde – destylowane z nie do końca przefermentowanego moszczu, kiedy w winie jest jeszcze stosunkowo dużo cukru, w tym przypadku na wyprodukowanie 1 l pisco potrzeba ok. 12 kg winogron.
Inne przepisy i inne określenia obowiązują w Chile, które także ma prawo do posługiwania się określeniem pisco. Sama nazwa wywodzi się jednak z Peru, gdzie są – miasto Pisco, rzeka Pisco i dolina Pisco, a samo słowo zostało użyte prawdopodobnie pierwszy raz jako określenie alkoholu w XVIII wieku, jest odpowiednikiem hiszpańskiego słowa aguardiente, czyli okowita. Światowa Organizacja Własności Intelektualnej (WIPO) przyznała Peru prawo do używania w stosunku do pisco „denominación de origen” (świadectwa pochodzenia).
Gościom zaprezentowano dwa rodzaje alkoholi. Inlape Quebranta Patan (40%) to pisco jednoszczepowe, ze słodkim miodowym finiszem. Patan to nazwa na cześć walczącego koguta i uosabia filozofię producenta, jaką jest parcie do przodu. Niezwykłym alkoholem było Inlape Quebranta Macerated of Maca (35%), pisco z dodatkiem maceratu maca, czyli pieprzycy peruwiańskiej. To endemiczne bulwy, które rosną wyłącznie w Andach, bardzo pożywne i zdrowe, uważane za afrodyzjak. Napój ma posmak warzywny, ale jednocześnie jest słodki, choć bez dodatku cukru. Podano też tradycyjne peruwiańskie koktajle – orzeźwiający cytrusowy piscosour i chilcano z dodatkiem liści mięty.
Firma Inlape istnieje od 2008 roku, działa w branży rolno-spożywczej. Od 2014 roku produkuje własne pisco. Mają własną winnicę, ale dodatkowo skupują winogrona od okolicznych winiarzy. Rocznie produkują ok. 50 tys. l pisco.

José Aguirre Callapiña

– Mamy wyłącznie pisco z odmiany winogron quebranta – mówi José Aguirre Callapiña, prezes Inlape. – Destylacja odbywa się w tradycyjnym alembiku. Długość fermentacji zależy od pory roku, trwa około tydzień, dłuższa fermentacja zmienia smak. Używamy dzikich drożdży – opowiada José Aguirre Callapiña.
Inlape ma także w ofercie pisco z maceratami aguaymanto, czyli słodkiej miechunki peruwiańskiej, a w planie jest macerat korzenia imbiru.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail