Piotr „Pietia” Wierzbicki znany jest jako animator kultury alternatywnej, kiedyś wydawca fanzina „QQRYQ”, właściciel wytwórni płytowej o tej samej nazwie, dziennikarz radiowy, di-dżej, ale też przewodnik warszawski, organizator niezliczonej liczby wycieczek pieszych i rowerowych po Warszawie. Część z nich poświęconych było miejscom związanym ze stołecznym piwowarstwem i taka – jak sądzę – była geneza tej książki.


Piotr Wierzbicki świetnie porusza się w topografii Warszawy starej i nowej. Wie jak nazywały się poszczególne ulice sto, dwieście i trzysta lat temu, o ile to możliwe – wie także jak wyglądały, gdzie stały pałace, gdzie fabryki, gdzie domy drewniane, a gdzie murowane. W przypadku miasta kilkakrotnie równanego z ziemią, począwszy od Potopu Szwedzkiego po Powstanie Warszawskie, taka wiedza wymaga sporej wyobraźni przestrzennej, bo niewiele z tego co było, do dzisiaj przetrwało. A czego nie zniszczyły wojny i pożary, to wyburzono, często już całkiem współcześnie. W efekcie z historii warszawskiego piwowarstwa pozostało trochę muzealnych pamiątek, starych etykiet i butelek, kilka grobów, trochę ruin, a czasem są to jedynie fragmenty muru po dawnym browarze. Niestety, nawet działające z powodzeniem przez 150 lat browary Haberbusch & Schiele, nie dotrwały do dziś, rozebrane po tym, jak znalazły w 2004 roku nowego inwestora – grupę Heineken. Pozostały po nich ruiny, m.in. budynek dawnej warzelni.
Najciekawsze fragmenty książki dotyczą warszawskiego piwowarstwa od XIX wieku, czyli czasów najlepiej znanych i opisanych. Chciałoby się by autor pociągnął te współczesne czy niemal współczesne wątki, skracając znacznie część poświęconą dawniejszej historii czy technologii warzenia piwa. Dawne dzieje można było z powodzeniem zamknąć w jednym czy dwóch rozdziałach, wiadomo niewiele, a autor zbyt często snuje domysły lub ucieka w kierunku anegdot. Książka zatraca charakter historyczny, a staje się miejscami bajędą, być może atrakcyjną w ustach oprowadzającego turystów przewodnika, ale szybko nudzącą czytelnika monografii. Część zaś poświęcona technologii warzenia piwa jest tak lakoniczna, że można by z niej bez straty dla całości zrezygnować.
Podsumowując – książka ważna i ciekawa dla miłośników varsavianów czy zwyczajnie dla osób, które interesuje historia warszawskiego browarnictwa. Chciałoby się więcej, gdy mowa o rodach piwowarskich, o szynkach i bawariach, o historii miejsc, przedsiębiorstw, poszczególnych markach. Świetnym uzupełnieniem byłaby mapa miejsc związanych ze stołecznym piwem, tych które przetrwały. Może chociaż jako dodatek on-line, dokąd książka nie doczeka się kolejnego wydania?

Komentarze

Źródło: Skarpa Warszawska, Warszawa 2018, s. 256, ISBN 978-83-63842-74-1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail