Aby stworzyć Xpedition Oak, Talisker wysłał kilka beczek w transatlantycką podróż z poszukiwaczem przygód Jamesem Aikenem, który w pojedynkę przebył tę samą trasę, którą pokonały drużyny w 3264-milowym konkursie wioślarskim Taliskera. Te klepki zostały następnie wykorzystane do zrobienia dziesięciu beczek whisky, starzonej przez ponad cztery dekady. Każda butelka – której jest 1830 w hołdzie dacie założenia destylarni – jest zapakowana z kawałkiem tych klepek. Butelkowany z mocą 49,7%.
Zapach delikatny, słony, wrzosowy, jabłka, gruszki, róże, powidła różane, pomarańcze, bergamotka. Właściwie nie czuć torfu, jest zaskakująco rześka, słodko-owocowa w zapachu. W smaku eukaliptus, sól, egzotyczne orzechy i słodkie egzotyczne owoce – liczi, melon, też arbuz. Pięknie uzupełnione dymem, delikatnym torfem. W finiszu dochodzą: mięta, lukrecja, anyż, skóra i tytoń, dużo soli, kardamon, zielony melon, zielona gruszka i dojrzałe słodkie bałkańskie śliwki – cacanska rodna, odrobina wrzosowego miodu, czy raczej wody miodowej, bo słodyczy jest naprawdę niewiele. Wszystko idealnie zbalansowane – kwasowość, taniczność, słoność, słodycz, pieprzność. Długi, fantastyczny finisz, chyba nie można chcieć więcej w posmaku whisky. Cena… 20 tys. zł za 0,7 l.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail