11 czerwca, w upalny wieczór, na gości czekał neon koktajlbaru Kita Koguta w kolorze zieleni, a to za sprawą rozwiewanych przez „wróżkę” oparów absyntu. Pretekstem wyboru degustacji była premiera książki Bogumiła Rychlaka „Absynt. Historia, mity i rzeczywistość”, którą każdy z uczestników otrzymał w prezencie od firmy M&P Alkohole i Wina Świata. Powitalny drink na bazie wermutu Absenteroux, pachnący intensywnie limonką, orzeźwił skutecznie po gorącym dniu. Do spróbowania czekały: Absenteroux, Absente Absinthe, Grande Absente, Extreme Absente Bitter, Pastis Henry Bardouin. M&P jest wyłącznym przedstawicielem w Polsce Distilleries et Domaines de Provence, producenta absyntu i pastisu, firmy z Prowansji, działającej w Forcalquier od 1898 roku.
– Absynt to mocny likier ziołowy, historycznie zestawiany z dużym udziałem piołunu, z czasem jednak najważniejszym składnikiem stał się anyż. Butelkowany z wysoką mocą, dochodzącą nawet do 80%. Podawany z dodatkiem wody i cukru. Skład ziół, czas ich maceracji, ponowna destylacja lub jej brak, kolor i moc alkoholu zależą od receptury i upodobań producenta. – opowiadał prowadzący spotkanie, redaktor naczelny „Aqua Vitae”, Łukasz Gołębiewski. Historia absyntu sięga przełomu XVIII I XIX wieku. – Najstarszym przepisem na ekstrakt z piołunu czyli extrait d’absinthe jest tekst Abrahama Louisa Perrenoud, którego nazwisko z czasem zostaje zmienione na Pernod, datowany na 1794 rok – kontynuował Łukasz Gołębiewski.


Kolejnym punktem w degustacji był absynt przygotowany przez autora książki, Bogumiła Rychlaka – Absinthe des Peintres. Podczas raczenia się przepysznym trunkiem o zapachu lasu (mech, igliwie sosnowe, suche liście, żywica), zielnika klasztornego i polnych łąk, świeżo ściętej trawy, starego ogrodu porośniętego kwitnącymi pokrzywami, a w ustach lekko słodkiego z nutami jak w zapachu, puszczony został film, na którym Bogumił Rychlak opowiadał o sporządzonym przez siebie trunku (składniki najwyższej jakości: anyż z Turcji, badian z Egiptu, koper z Indii, mięta z Pińczowa – ręcznie zbierana, melisa świeża z Tesco, piołun z 2010 z Pontarlier, bylica skalna z tej samej plantacji), jak również o innej pasji – malarstwie, które niewątpliwie mocno jest związane z absyntem.
Podczas degustacji poznaliśmy ponad dwustuletnią historię absyntu, którego ojczyzną jest Szwajcaria, tajemnice tujonu, sposoby podawania (okazała dymiąca fontanna, stojąca na barze sugerowała jeden z nich) i roli jaką spełnił w sztuce.
Finał należał do dwóch barmanów, Marcina Piekarowicza z Kity Koguta i Michała Sidło z Kiti. Przygotowali koktajle na bazie degustowanych trunków inspirując się klimatami sobie bliskimi. Marcin stworzył drink Marsyliankę, który zaskoczył zapachem stajni i cudownym smakiem absyntu w oparach mezcalu, z nutą kiszonej limonki. Pięknie podany, cieszył oczy i podniebienie, sama rozkosz. Jego receptura to: 40 ml Pastis Henry Bardouin, 30 ml kordiału z bzu, mieszane z lodem. Podane w zmrożonym kieliszku. Cząstka kiszonej limonki do środka. Na górę odrobina mezcalu (mgiełka z atomizera).
Michał czerpał wenę z klimatów karaibskich (na co dzień pracuje w koktajlbarze Kiti, z niesamowitym wyborem trunków z tego regionu) i tak powstał drink Absynt Swizzle. W nosie feeria owoców tropikalnych, oplecione świeżym ogórkiem. Smak słodko-kwaskowaty, orzeźwiający, bardzo owocowy. Jego receptura to: 30 ml Absente Absinthe, 30 ml skoku z marakuji, 30 ml soku z ogórka, 20 ml limonki, 10 ml falernum i 10 ml syropu cukrowego, przygotowany w specjalnym glinianym naczyniu, w jakim koktajle serwowane są na Karaibach i w barze Kiti.

A oto noty degustowanych trunków.

Absenteroux (18%) – wzmacniane wino, aromatyzowane ziołami i przyprawami. Absenteroux powstaje z połączenia mieszanki białych, prowansalskich win ze szczepów ugni blanc, grenache blanc, vermentino i clairette, cukru, destylatów z ziołowych nalewów (takich jak kolendra, anyż, melisa i mięta), ekstraktu z goryczki, esencji z piołunu i naturalnego aromatu wermutu będącego połączeniem pomarańczy oraz ziołowych i korzennych przypraw. Absenteroux zawiera do 10 mg tujonu na litr. Suche rośliny i przyprawy są początkowo macerowane w alkoholu następnie odcedzane i aromatyzowane. Poprzez połączenie białych win, naparu, destylatów i esencji uzyskujemy finalny produkt o pobudzających zmysły właściwościach. Lekki, bardzo orzeźwiający, z nutą limonki, awokado, delikatnie kiszonek. Smak lekki, gorzko-cytrusowy, finisz już bardzo cytrynowy. 4
28/26,5/23,5/7=85

Absente Absinthe (55%) – mamy tu wyciąg z ziół, przede wszystkim: piołunu, anyżku, melisy i mięty. Likier o pięknej, jasnozielonej barwie z żółtymi refleksami i subtelnych ziołowych aromatach z wyczuwalnym, dominującym anyżkiem. Usta krągłe i dobrze zbudowane, ze świeżym, lekko korzennym finiszem. Aromat bardzo delikatny, anyż, lukrecja, zioła. Smak przyjemnie słodki, owocowość, jagody. Owocowy także w finiszu, dochodzi posmak jabłek, brzoskwini. 4
24,5/25/24/7=80,5

Grande Absente (69%) – wyciąg m.in. z: piołunu, anyżu, melisy, mięty. Aromat delikatny, trawiasty i ziołowy, anyż głęboko schowany. Smak w pierwszej chwili gorzki od piołunu, ale zaraz staje się słodszy, delikatny, nie czuć mocy 69%, przyjemny posmak poziomek. W finiszu główne skrzypce grają lukrecja i anyż. 4.5
27,5/27,5/27/8,5=90,5

L’Extreme d’Absente Bitter (70%) – to bardzo mocno skoncentrowany absynt, intensywnie zielony destylat piołunu z dodatkiem anyżu, melisy i mięty, bez dodatku cukru. Doskonale uzupełnia smak innych napojów, a aplikacja jest bardzo łatwa – do buteleczki jest załączony precyzyjny zakraplacz. Aromat piołunu i lukrecji. Bardzo gorzki, bardzo ziołowy, z nutą orzechów włoskich. 4.5
27,5/28/28/9,5=93

Pastis Henri Bardouin (45%) – niezwykły pastis, będący kompozycją aż 65 ziół i przypraw. Główne składniki to anyż i lukrecja. Przyjemny aromat anyż u, lukrecji, tymianku, majeranku, dzięglu. Smak jest bardzo delikatny, słodki, oleisty, dużo łagodnych ziół i anyżu. Finisz słodki, anyż przechodzi w soczyste czerwone owoce – maliny, poziomki. 4.5
28/27,5/27/9=91,5

 

 

 

Komentarze

Autor: gd

Komentarze

  1. Podstawowy problem z absyntem jako składnikiem koktajli jest taki, że wszystkie te koktajle, które można znaleźć w literaturze to tak naprawdę formy podawania samego absyntu. Czyli mamy absynt z dodatkiem syropów (migdałowy-Suisseuse, miętowy-Perroquet, grenadine-Tomate), mamy absynt z dodatkiem wina (białe-absinthe de minuit, musujące-Death in the Afternoon) i wreszcie absynt z dodatkiem alkoholu (z anyżówką-frappe, z koniakiem-tremblement de terre i początkowy Sazerac), niemniej jednak oficjalnie przyjęły się trzy najprostsze:
    absynt pity czysty jak czynił Alfred Jarry, absynt z wodą, absynt z wodą i cukrem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail